aha, no i gram starcza mi na niecałe 30g lajtowego palonka, nie, nie jedno buchowca.
:)
Blefujesz pisze:ja zauważyłem kurewskie dziury po paleniu ur-144, a tak to podoba mi się bardziej od mj
ale jak teraz jaralem na zmiane z mj to tez na dluzsza mete mi sie ur bardziej podoba :-)
minusem ur jest to, ze w ciagu tak krotko dziala i trzeba dopalac co 15min co przy paleniu bez robienia maczanki jest uciazliwe.
ale ekonomia to jest kurwa fenomenalna! miesiac temu kupilem 1g i jeszcze mam na troche palenia a wcale nie oszczedzam :D
:)
w sumie za kazdym razem sypie sobie mniej wiecej taka sama ilosc a jak malo to jeszcze raz i jest ok. i widze ile tego pylku idzie i pewnym momencie mialem wrazenie, ze on sie nie konczy. :D
pale caly dzien a tego ciagle od chuja. i latwo przesadzic palac czysty, trzeba wyczuc dawke.
ja na pierwszy raz to sobie sypnalem tyle ile nawet teraz przy duzej tolerce bym sobie nie sypnal.
pierwszy raz po czymkolwiek na prawde myslalem przez chwile, ze umre.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Fernando i Horacio gotowali "metę", teraz grozi im 20 lat więzienia
Poszukujący pracy obywatele Meksyku trafili, przez Hiszpanię, do gminy Osielsko. Tak brzmiały tłumaczenia zatrzymanych. Teraz w sądzie rozpocznie się proces dwóch obcokrajowców i Marcina P., właściciela posesji, na której działała fabryka metamfetaminy.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.