@Opak: Ogólnie cmentarze do tripowania wyjątkowo się spełniają i nadają wyjątkową, magiczną atmosferę :)
Polecam też poprosić kogoś trzeźwego o przejażdzkę autem (oczywiście trzeźwa osoba, by go prowadziła:), oczywiście lasy i łąki, czasem też wykopaliska piasków są fantastyczne i opuszczone budynki (np. w Szczecinie opuszczone prosektorium, ale to dla ludzi lubiących mroczne wizje); wyprawy stopem są zawsze niezapomniane :-); Kościół/Synagoga/Cerkiew - ale tylko jeśli dana osoba umie się zachowywać i ogarnąć, inaczej to wyjdzie z tego całkowity brak szacunku i ohyd; piesze wielokilometrowe wędrówki zawsze się sprawdzają; spacer wzdłuż plaży w Międzyzdrojach. Narazie tyle, jak sobie przypomnę resztę ciekawszych wypadów to zapisze z chęcią ;)
Ja osobiście ostatnio ukochałem sobie jamę z przestrzeni pod balkonem bloku. Jakoś tam tak spokojnie... Idealne miejsce na jaranie, tylko pająki przeszkadzają, a arachnofobia nie pomaga. Pomijając że po jaraniu mija. :P Całkiem niezłe są też kotłownie.
Jednak jeśli chodzi o coś co pobudza umysł w strony niezwiązane ze "światem normalnym" to jednak wygrywają u mnie las i plaża :D
Uśpione zło nie śpi.
Swoja droga las przy plazy mnie kiedys na tyle oczarowal, ze nie ogarnalem, ze tuz za pewnym wzgorzem mialem plaze i morze :D
scalono - fdw
No i łono natury to jest to, Kampinowski Park Narodowy, Las Kabacki czy piękne okolice Bielska-Białej.
- Na wieży kościoła w Częstochowie - całą "pielgrzymkę" przejarałem :D
- Na dachu Areny w Poznaniu
- Ogólnie na dachach budynków (lato+noc+dach+blant :) )
- W podziemnych bunkrach (m.in. stare tunele pohitlerowskie w mojej rodzinnej miejscowości, oraz cytadela w Poznaniu)
- Wanna z gorącą wodą też nadaje się mega ;)
- Na łódeczce w lecie na środku jeziora :)
Niestety jak byłem w Wieliczce to byłem za małe gówno żeby jarać. A nawiązując do posta lostinwonderland to nie chciałabyś się zjarać w obozie koncentracyjnym... Byłem w Oświęcimiu i wierz mi że nawet przez głowę mi nie przeszło.
Mam jeszcze takie propozycje dla innych:
Zakneblowane usta, ręce, nogi + zamknięcie w ciasnym, trumnopodobnym pomieszczeniu + Szałwia wieszcza, ewentualnie DXM.
Paralotnia + MXE lub LSD.
Galeria sztuki i 4-HO-MET. Będzie się wyglądało na prawdziwego miłośnika sztuki :-D
Co do cmentarza to byłam wczoraj wieczorem pod wpływem LSA ale nic szczególnego.
Las, piękna, goraca pogoda, grzyby meksykańskie, śmiech, drzewa, łąki, widoki, góry, pojebane śmieszne myśli, pojebany śmieszny kompan, pojebana śmieszna muzyka.
Las, noc, ciepło, rower, chÓjowe światełko u kierownicy, kaszlodyn w mózgu, dramenbejsy, nierówna nawierzchnia, pierdolec, niesprawny tylny hamulec a ciągle z górki.
DXM pociąg [o dziwo miałem bilet
trawa, grzyby, alkohol, komisariat, prawo jazdy epic-fail, dołek, ryczące głosy... bezcenne
Szkoła, amfetamina na lekcji albo szkoła, matura z polaka, amfetamina. Kurwa,miały być psychodeliki a miało być tak pięknie
pilleater pisze:Dxm pociąg [o dziwo miałem bilet] naćpany jak świnia, czerwony ryj, zajebany przedział, sam na sam ze sobą pośród ludzi słuchających na maska metalu ze słuchawek, dziwne spojrzenia, kontemplacja, ogólnie wypas
(mi się wydaje że on teraz ma wibracje
DDDD)
Inne to pójście do galerii Krakowskiej na LSA - przez całego tripa denerwowałam się tym, że mam okropnie czerwoną twarz i wszyscy na mnie patrzą. Nieodpowiednie miejsce, ale za to galeria do tej pory kojarzy mi się z powojem.
Pójście do biblioteki Jagiellońskiej na DXM i założenie sobie tam konta (normalnie zjadłam DXM, a potem mnie naszła na to ochota hehe). Cały pobyt kojarzy mi się z psychozą. Sprawiałam wrażenie chorej psychicznie, która boi się chodzić. Ciekawe, co sobie o mnie pomyśleli.
Marzę o tym, żeby wziąść jakiś psychodelik w teatrze, najlepiej na sztuce z okresu romantyzmu.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
