Takie postępowanie ma też swoje konsekwencje. Podejrzewam, że jesteś już tak przyzwyczajony, że jak byś przestał z rana przypierdalać, to byłoby ci ciężko zebrać się do pracy, twoja efektywność by spadła a samopoczucie byłoby kiepskie. Wpadłeś w rutynę. A jak wiadomo przyzwyczajenie jest druga naturą człowieka.
Puki co radzisz sobie i jest ok, poza poczuciem że robisz źle i aspektem finansowym. A za jakiś czas pojawią się problemy zdrowotne, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Kwestia czasu. I co wtedy?
Wiadomo, że sytuacja na rynku pracy jest obecnie kiepska. Więc trzeba się liczyć z tym że możemy zostać zwolnieni np z przyczyn cięcia kosztów i szukania oszczędności poprzez redukcję etatów. Jak się wtedy zachowasz? będziesz dalej ładował?
Jeśli zmienisz pracę i nie będziesz w stanie pracować pod wpływem, bo tego będzie wymagało od ciebie stanowisko, to czy będziesz w stanie przestać?
Osobiście uważam, że praca musi choć w jakimś stopniu sprawiać nam satysfakcję w przeciwnym razie szybko się wypalimy i będziemy się męczyć każdego dnia. Praca nie może być udręką. Kto jest w stanie znosić udrękę każdego dnia?
Nie da się też pracować jak automat, ponad swoje siły. Z pewnością nie nie dłuższą metę.
Myślę, że w twoim przypadku warto by było się zastanowić czy dałoby się ograniczyć a docelowo zrezygnować codziennego podkręcania się do pracy. Może czas poszukać czegoś innego, na stanowisku które nie "wymagałoby" od ciebie brania stymulantów każdego dnia? na coś co dałoby ci satysfakcję i nie zabierało życia prywatnego?
W sumie uwzialem sie bo chce to juz skonczyc i pojsc na studia, a nie powtarzac rok znow gdzie indziej i staram sie z calych sil i wychodzi roznie.... Ale jakbym mogl zmienic szkole to bym zmienil, jakbym wiedzial ze tak bedzie tez, ale nie moge zmienic, chcialem tuz po feriach i nie da rady...
Co do tematu nie warto tak robic bo zaden organizm nie jest niesmiertelny, lepiej zmienic prace, wiadomo ze ciezko jest z robota w PL, ale zawsze znajdzie sie jakas praca latwiejsza i lzejsza ( na przyklad operator wozka widlowego :-p ), w sumie teraz dzialam wbrew sobie, ale zawsze uwazam ze lepiej robic za mniejsze pieniadze inna prace ktora nas satysfakcjonuje i byc szesliwy niz zapierdalac nawet za duze pieniadze.
Zyjmy tak bysmy byli szczesliwi ;-) A pieniadze wcale nie sa takie wazne i za kazda kase da sie jakos zyc wesolo i przyjemnie :-)
Przestaję - bo napierdala mnie żołądek, często walę potem i takim nieprzyjemnym zapachem, że nawet prysznic nie pomaga, wyskoczyły mi syfy w miejscach, gdzie nawet nie wiedziałem, że mogą wyskoczyć :-/
Zamierzam się podregenerować i faktycznie nie robić już takich jaj organizmowi, ALE
Nie mogę zaprzeczyć jednemu - kurwa, faktycznie podniosła się moja produktywność i udało mi się nawet dostać kolejną podwyżkę za wyniki :-) . Wiem wiem, to jest złudne... choć
pojawiają się myśli, że jak znowu bym pojechał na meth'u to i może by awans by był... Bo pierwszy raz ktoś tak docenił moją produktywność... (i teraz widzę dopiero jak się opierdalałem na bezno alko i opio :-/ )
Jakby nie było z zewnątrz może to wyglądać chÓjowo - ale jakoś pierwszy raz od długiego czasu odczuwam satysfakcję, że SAM, bez pomocy osób trzecich osiągnąłem tyle w tak krótkim czasie...
Tu nawet nie chodzi chyba o kasę...
Oj wciąga to wciąga ...
Przygotowanie do najważniejszego egzaminu w życiu każdego chińskiego ucznia, od którego zależy to, czy dostanie się na studia, czy też nie, wiąże się z ogromnym stresem i wyczerpaniem. Bardzo często w okresie nauki do tego egzaminu młodzi Chińczycy korzystają ze wsparcia medycznego, "doładowując bateryjki" w szpitalach. Ale taki pobyt w szpitalu to przerwa w nauce, więc jeden z nauczycieli wpadł na pomysł, dzięki któremu uczniowie nie tracąc czasu mogą wzmocnić swoje organizmy...
http://www.joemonster.org/art/20056/Chi ... _egzaminem
Słyszał ktoś z was o tym? Ciekawe co dostają.
1. Dawno temu zostałem zwerbowany do darmowej pracy budowlanej w której niezależnie od chęci musiałem zapieprzać po ileś godzin dziennie. Na początku brał mnie straszny wkurw - jak to tak ? za darmo ? od bladego świtu ? w wakacje ? Potem wpadł mi do głowy świetny pomysł - a może umilić sobie jakoś te godziny ?
2. Nadeszła chwila na, którą każdy człowiek czeka z większą bądź mniejszą nadzieją - sesja. Tydzień przed tym przemiłym wydarzeniem postanowiłem uczyć się na bufedronie, który ponoć miał się do tego nadawać. No i cóż tu dużo mówić - kreseczka za kreseczką, dzień za dniem a ja nie zrobiłem absolutnie kurwa nic. Stymulacja na małych dawkach była słaba i jakaś taka "chujowa" , nie dawała mi żadnej motywacji do działania, a jeśli już dociągałem więcej to chciało mi się robić wszystko, ale nie uczyć. Zanim się obejrzałem, ujebałem wszystkie egzaminy i kiedy moi znajomi robili w ferie to co chcieli, ja siedziałem wkurwiony nad książką :-/
Jeśli kiedyś będę musiał pracować fizycznie przez dłuższy czas, a GBL będzie pod ręką to niemal na pewno znowu spróbuje, jednak wszelką pracę intelektualną podejmę w stanie trzeźwym - powtórki z rozrywki nie chcę :finger:
metkat może spowodować parskinsonizm ale w głowie tak nie miesza.
Oczywiście koncentracja maksymalna i uwaga skupiona na jednej rzeczy jest bardzo przyjemna ale czy to funkcjonowanie jak maszyna, nie czułem się nigdy maszyną, raczej wariatem.
http://amphetamines.com/paul-erdos.html
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
