Praca w prywatnej firmie, różne godziny pracy wymaga czasem pracy ponad swoje możliwości.
Osobiście poznałem parę osób które rano zaczynają dzień fetą a kończą alkoholem lub heroiną. Ile można tak pociągnąć?
Ja sam zaczynam dzień teraz zwykle od stymulanta - kot albo meth a kończę pigłułami na sen -zolpidem, żeby chociaż parę godzin pospać. I zwykle na następny dzień od nowa. Przed pracą strzał a po pracy przed snem 2-3 kapsy pod język, albo sniff. :-/
Według was ćpanie może pomóc efektywności i szybkości wykonywanej pracy czy to taka tylko self-ilusion??
Ja byłem nafukany w pracy kilka razy, i nie wspominam tego jakoś szczególnie mile. Może i praca szła sprawniej, jednak psychiczne aspekty nafetowania znacznie mi doskwierały . Próbowanie siłą myśli ukryć, że jestem 'nie w sosie', na dłuższą metę strasznie by zryło mi czaszkę. Swoją drogą miejsce pracy również nie służyło temu stanowi. Pracowałem w cegielni, a jak wiadomo, można się tam zdeka napocić. Do drugiego śniadania trzeba było doliczyć końskie dawki witamin, bo nie chciałem czasem paść w komorze, gdzie temperatura sięgała 60 stopni Celsjusza. Później by wyszło na jaw, że pracował na czarno, i w dodatku jeszcze naćpany.
Papierkową robotę często biorę do domu, podobnie obliczenia i rozliczenia.
Pracuję średnio normatywnie 8 godzin i 3-4 jeszcze poza biurem. Ostatnio przez to dostałęm podwyżkę, ale cóż z tego skoro większość idzie na "używki do pracy"
Stymulanty typu efedron czy metamfetamina powodują (zwłaszcza ten pierwszy), że nie mam problemów w kontakcie bezpośrednim z klientem i mam też do tych klientów zajebistą bajerę (pracuję w przemyśle ogólnobudowlanym można by rzec, więc z różnymi typami osób czasem ciężko się rozmawia - zwłaszcza z paniami z deweloperki) i większe premie zarazem za tym.
Byłoby wszystko dobrze gdyby nie zwiększanie dawek, zjazdy i bezsenność którą "leczę" zolpidemem, czasem kodą lub alkoholem. Rano wstaję jeszcze bardziej wyniszczony i konieczny jest środek na "Start", by w ogóle zacząć funkcjonować
John Stuart Mill pisze:Warto tak po taki pieniądz zapierdalać? I to jeszcze nie na siebie, a dla jakiejś większej firmy\korporacji, która jak wspomniano nie będzie miała żalu aby Cię kopnąć w dupę jak się zużyjesz. A przy takim trybie życia będzie to pewnie za kilka lat.
/Pogłoski o moim permie są stanowczo przesadzone/
Po takim maratonie prawie miesiąc dochodziłem do siebie. A to były tylko dwa tygodnie "pracy". Nigdy więcej. Nie polecam nikomu brać stymulantów tak rutynowo. Nawet jak ktoś myśli, że jest "mocny" i organizm wytrzyma to się myli, kiedyś wszystko jebnie i się po prostu padnie z wycieńczenia. Kwestia czasu.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.