Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 141 • Strona 2 z 15
  • 1513 / 27 / 0
Mnie najbardziej trawsko zawsze ogłupiało. Sesja rok temu wypadła w samym środku powiedzmy "ciągu" na jwh 210 i poszło bez problemowo. Potem jakoś wpadło 2g i dużo bardziej zdurniałem :P (amotywacja i problemy z koncentracją) szczęśliwie po miesiącu (na następną sesje) uregulowałem.

@Zjemtwepachy masz niezłe prace w wątku o twórczości - robisz coś z tym?
Ostatnio zmieniony 25 stycznia 2012 przez mr_b, łącznie zmieniany 1 raz.
mr_b∩ʁbꞁө
  • 1027 / 5 / 0
KrwawaMerry pisze:
Klika razy szłam do szkoły po DXM, i to jeden z najgłupszych pomysłów (oczywiście dawka żeby ogarniać). Z Historii mam same 5 i 6, na dxm do odpowiedzi i co.. ocena niedostateczna. Dxm i szkoła zdecydowanie odradzam. Po kodeinie nawet ok, o ile są luźne lekcje i można sobie przysnąć.

I jak napisał EdwardZnienacka też przez dragi mam bardziej wyjebane.
Dokładnie. Ta specyficzna zamuła rano po całonocnej fazie jest nie do wytrzymania, i ciężko cokolwiek ogarnąć a co dopiero skupić się na nauce, więc również zdecydowanie odradzam.
  • 600 / 4 / 0
Mnie również najbardziej niszczy mj i właśnie jestem w trakcie mojej pierwszej dobrowolnej przerwy w życiu w jaraniu (to już 4 dzień!). Powiem tak - póki nie tknąłem używek (żadnych) czyli w podstawówce byłem w pierwszej 10 w Polsce z matematyki, w ocenie opisowej na koniec SP napisane ponadprzeciętne IQ... W gimnazjum zacząłem palić szlugi i pić, a także pierwszy kontakt z marihuaną - konkurs tego samego typu dla gimbusów miejsce w 2 setce... Technikum - dużo więcej marihuany i alkoholu, uzależnienie od nikotyny - problemy z przejściem matematyki... Studia - marihuana dzień w dzień, alkohol tak jak w Technikum nikotyna nadal to samo, ale doszło parę prób z fetą jedna z koksem, DXM i musiałem postawić kumplowi flaszkę żeby pomógł mi napisać poprawkę ostatniej szansy z matmy

Tak właśnie wyglądał wpływ narkotyków na moje życie, powiem wam że mimo wspaniałych wspomnień wolałbym nigdy nie doświadczyć spotkania z marihuaną...
Doświadczenie to to co osiągasz, kiedy nie osiągasz tego czego się spodziewałeś
  • 1294 / 8 / 0
No powiem szczerze, że 3 klasę liceum, trochę upierdoliłem ze względu na narkotyki, bo i chęci mniej i z ambicjami gorzej. Teraz, no jest jakiś progres, mam już trochę za sobą jeśli chodzi o doświadczenie z narkotykami i trochę mnie to nudzi. Ograniczyłem palenie zielska, studia dają mi wiele przyjemności no i jest ta motywacja, że na uczelni nie będą się ze mną tak pierdolić jak w ogólniaku i jednak trzeba trochę czasu poświęcić nauce. Sesja w toku i jak na razie na oceny już uzyskane narzekać nie mogę.
  • 1027 / 5 / 0
Liceum to tam chuj, bo w sumie to tylko siedzenie i nauka, gorzej mają szkoły zawodowe tak jak w moim przypadku, pierdolone praktyki i traktowanie jak tanią siłe roboczą. Po gimnazjum zaczęłam naukę jako Lakiernik Samochodowy (wiem, popierdolony pomysł jak na dziewczyne, ale jako że i tak byłam ćpunem nie robiło mi większej różnicy) jednak po dłuższym czasie stwierdziłam że to nie ma sensu i zmieniłam sobie zawód który zresztą też mi nie podpadł do gustu więc jechałam na L4 z praktyk. Szkoła też mi sie znudziła więc i ją olałam po dłuższym czasie. Odczekam jeszcze jakiś czas i od września zaczynam liceum zaoczne już bez żadnych wspomagaczy i dragów.
  • 1456 / 19 / 0
Olałem szkołę zanim zacząłem brać inne substancje niż alkohol. Potem zacząłem się interesować psychodelikami i po wielu tripach, w pewnym momencie zrozumiałem, że jednak warto skończyć tą szkołę, to tylko głupi papierek, bo rozwijać się mogę sam w kierunkach, które mnie interesują, ale nasze pojebane podejście społeczeństwa niestety bardzo utrudnia życie osobom bez tych papierków, nawet jeżeli znają się na czymś czy są uzdolnieni tak, że mogliby sobie bez tego poradzić.
Tylko najważniejsze, żeby nie uczyć się dla ocen, ale dla siebie. Właściwie ten idiotyczny system i pogoń za ocenami mnie tak bardzo zniechęcił do nauki w szkole, bo wszyscy tylko o ocenach gadali, właściwie tylko o to tam chodzi, a powinno być odwrotnie.

Co do "późniejszego życia", no cóż, bardzo mi się zmieniły priorytety na przestrzeni kilku ostatnich lat (ile w tym było zasługi psychodelików nie wiem, ale trochę na pewno), nie szukam jakiejś stabilizacji społecznej, nie muszę zarabiać więcej kasy niż potrzebuję. Chcę żyć po swojemu, być raz tu raz tam, żeby nie siedzieć całe życie w tym samym miejscu, bo świat ma za dużo do zaoferowania, żeby się ograniczać do jakiś ram społecznych i żyć tak jak inni na siłę. Najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą, a nie tak jak nam narzucają inni.
Uwaga! Użytkownik kfs nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2466 / 16 / 0
EnterToFly pisze:
Liceum to tam chuj, bo w sumie to tylko siedzenie i nauka, gorzej mają szkoły zawodowe tak jak w moim przypadku, pierdolone praktyki i traktowanie jak tanią siłe roboczą. Po gimnazjum zaczęłam naukę jako Lakiernik Samochodowy (wiem, popierdolony pomysł jak na dziewczyne, ale jako że i tak byłam ćpunem nie robiło mi większej różnicy) jednak po dłuższym czasie stwierdziłam że to nie ma sensu i zmieniłam sobie zawód który zresztą też mi nie podpadł do gustu więc jechałam na L4 z praktyk. Szkoła też mi sie znudziła więc i ją olałam po dłuższym czasie. Odczekam jeszcze jakiś czas i od września zaczynam liceum zaoczne już bez żadnych wspomagaczy i dragów.
Popierdolony raczej nie bo mogłaś gorzej trafić

np zostać blacharką %-D
Ćpający kaszlodyn ponad dacz dachami
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
  • 883 / 10 / 0
Zawsze miałem wyjebane i sobie radziłem, wraz ze ćpaniem stan ten się pogłębiał. Mam totalnie wyjebane co nie przeszkodzilo mi w poradzeniu sobie na studiach. ;)
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 1587 / 11 / 0
Ja nigdy nie miałam problemów z nauką , ale też nigdy nie miałam zbyt dużego doświadczenia z mj.
Zaczęłam moją przygodę pod koniec 2 liceum. W 3 eksperymentowałam głównie z DXM i dużo się uczyłam, bo bałam się, że jak nie zdam dobrze matury, to nie będę mogła wyjechać do innego miasta i się usamodzielnić. Dragi w niczym mi nie przeszkadzały, nawet zdarzało mi się uczyć pod wpływem i to nie jakoś rzadko... Ale i tak wynik mojej matury był tak dobry, że chyba się pomylili. Udało mi się dostać na bardzo dobrą uczelnię.
Nie miałam problemów z przejściem przez pierwszy rok, ale ja tam uważam, że egzamin ustny to kwestia szczęścia, a nie rozumu. Jeden przedmiot tylko poprawiałam.
Jednak znacznie bardziej od nauki odrywa mnie internet niż dragi.
Ale nie żałuję, nie mam zamiaru bez przerwy się uczyć, w sumie z perspektywy czasu żałuję, że przez całe dzieciństwo i młodość tak niepotrzebnie stresowałam się ocenami, teraz nikogo nie interesują moje oceny ze świadectw.
rchiro the best
  • 703 / 40 / 0
Ketony pomogły mi zdać za pierwszym razem, co wcześniej graniczyło z cudem, chyba najtrudniejszy egzamin na mojej uczelni (ustny angielski), choć podczas egzaminu byłam trzeźwa.

Na zjazdach deksowych, jeszcze w liceum, było tak: przez całą lekcję czuję się jak kompletny retard, mało co rozumiem, czasem głupio się uśmiecham. Nagle nauczyciel zadaje pytanie, ja odruchowo odpowiadam coś bardzo mądrego :cheesy: po czym znowu zapadam w nieogar. Tak jakby pewne skomplikowane procesy myślowe odbywały się w mojej głowie nieświadomie. Pod koniec zjazdu byłam w stanie funkcjonować nawet lepiej niż na trzeźwo, zdecydowanie też czułam na wuefie, że mam lepszą kondycję.


"Jednak znacznie bardziej od nauki odrywa mnie internet niż dragi."

O właśnie, dokładnie to - hajper nakręca na dragi, dragi nakręcają na tępe siedzenie przed ekranem.
Oczywiście, zależy jakie dragi i jakie okoliczności. Kiedyś nawet marihuana i piwo popychały mnie do rozwijania się, non stop rysowałam pod wpływem. Teraz najchętniej bym tylko spała, jadła i przeglądała głupoty typu kwejk w Internecie. (Chociaż nie powiem, zdarza mi się trafić na ludzi/artykuły/zdjęcia/cokolwiek, co mnie inspiruje do ruszenia dupy sprzed kompa). Zorientowałam się, że jest źle, kiedy mając do wyboru imprezę i komputer, zaczęłam wybierać to drugie. Kurwa, w gimnazjum i liceum wszystko bym oddała, żeby móc chodzić na imprezy i dobrze się tam bawić. Myślałam, że wyeliminowanie lęku przed ludźmi to będzie klucz do sukcesu - a tu chujnia, problem leży gdzie indziej.

Generalnie, uzależnienia od komputera i dragów są mocno ze sobą splecione. I alarmujące :-D Ale to z reguły dzieje się przy takiej pogodzie jak teraz - szarość wszędzie dookoła. Jak tylko padał śnieg to o trzeciej w nocy wyłączałam wszystko i wychodziłam na spacer wiedząc, że do rana zdąży stopnieć.

Co do 'dalszego' życia - głównie przez nałóg po feriach idę do pracy. W tym wieku, ciągnięcie od rodziców kasy na dragi jest trochę chujowe. Także można powiedzieć, że narko motywują mnie do zrobienia ważnego kroku w dorosłość :-D
ODPOWIEDZ
Posty: 141 • Strona 2 z 15
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon

Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych

14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.