Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 23 • Strona 1 z 3
  • 1444 / 76 / 0
Pewnego razu było sobie 35 mg hometa w mojej szufladzie. Zapomniałem o urodzinach kolegi, a kilka razy obiecywałem mu, że się zgrzybimy, więc wpadłem na pomysł, że będzie to fajny prezent. Jednak substancji było za mało na dwóch, więc on zarzucił, a ja załadowałem tylko małą dawkę MXE, która jakoś szczególnie mnie nie zrobiła.

Ponieważ znałem się na wizualach fenkowych i tryptaminowych, byłem jego przewodnikiem, byliśmy w lesie, na takim deptaku, w markecie. Prowadziłem go wszędzie tam, gdzie sam po wielu tripach otrzymywałem najciekawsze obrazy. Oprócz tego wygłupiałem się, wkręcałem mu różne rzeczy, śpiewałem dziwne melodie i takie tam.

Kumpel naprawdę świetnie się bawił, pokochał tryptaminy (była to jego pierwsza randka z halucynogenami). I tu powstaje pytanie. Czy jest sens chodzić na tripy z osobami trzeźwymi, lub dużo mniej odrealnionymi od nas?

Z jednej strony chronią nas przed badtripem lub przypałem, ale jednocześnie ściągają na Ziemię nader racjonalnym podejściem do rzeczywistości.
  • 1456 / 19 / 0
To zależy kim dana osoba dla nas jest. Osobiście, jeżeli ktoś trzeźwy miałby być przy mnie, jakbym był spsychodelikowny to tylko moja dziewczyna, albo siostra. Przy innych osobach, czułbym się nieswojo, z resztą wolę tripować samemu niż z kimś, a w razie gorszych myśli zadzwonić do kogoś bliskiego i pogadać.
No i zależy też czego szukamy tripując. Jeżeli tylko rozrywki to w sumie jak ktoś jest towarzyski to pewnie miałby wiele takich osób, ale jeżeli się chce ogarniać i później analizować jakieś swoje przemyślenia, bariery, emocje, uczucia, czyli podejść do tego poważniej to lepiej, żeby to była bardzo bliska osoba, a najgłębsze doświadczenia i tak się przeważnie przeżywa samemu.
Uwaga! Użytkownik kfs nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2362 / 31 / 0
Trzeźwa osoba imo negatywnie wpływa na kształt tripu, jak już coś to lepiej być wtedy z naćpanym kompanem. Co nie zmienia faktu, że Kefas ma rację i najlepiej robić to samemu
BS
  • 363 / 2 / 0
>Z jednej strony chronią nas przed badtripem lub przypałem

niby w jaki sposob? uwazam, ze generalnie (ofc z wyjatkami) ktos srednio nadaje sie na trip sittera, jesli nie jest w stanie ogarniac takich sytuacji, samemu bedac na tripie
Uwaga! Użytkownik herbata_yanga nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 883 / 10 / 0
Czy ja wiem? Ja nie miałem problemu z tripowaniem z trzeźwymi ludźmi, a robiłem to kilka razy. Tripy jak tripy. Bardzo miło wspominam. :)
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 1519 / 20 / 0
Nie lubie. Niestety obecnie nie mam z kim tripować (oprócz mj) więc tripuje samemu.
Żeby życie miało smaczek, raz grzybek a raz maczek...


Breslau jest niemieckie!
  • 1444 / 76 / 0
herbata_yanga pisze:
>Z jednej strony chronią nas przed badtripem lub przypałem

niby w jaki sposob? uwazam, ze generalnie (ofc z wyjatkami) ktos srednio nadaje sie na trip sittera, jesli nie jest w stanie ogarniac takich sytuacji, samemu bedac na tripie
Wytłumaczą, że nikt nie chce Cię zabić, że ten koleś z siekierą to tylko wizja, uspokoją, nawet sam kontakt i ton głosu jest mega ważny. Poza tym, jeżeli za bardzo odpłyniesz to sam nie jesteś w stanie wrócić do rzeczywistości, dopóki peak nie puści, a osoba względnie trzeźwa może Ci pomóc.
  • 2362 / 31 / 0
Scone pisze:
koleś z siekierą to tylko wizja
Bieluń i aviomarin to nie są psychodeliki
BS
  • 433 / 2 / 0
Zdarzało mi się tripować kilkakrotnie w pojędynkę lub w kilka osób tripujących z trzeźwymi / tylko pjącymi lub palącymi zielone, znajomymi, było ok ale były to dla mnie bliskie osoby które znam od wielu lat, spotkania z dalszymi znajomymi w czasie tripa nie bardzo mi się podobały, za siedzeniem samemu tez nie przepadam, najfajniej z jedną lub dwiema dobrze znanymi i lubianymi osobami, najlepiej też napsychodelizowanymi, trzeźwe towarzystwo tylko na jakieś bardziej ryzykowne akcje ( duże dawki, przypałowe miejsca) itp.
Ostatnio zmieniony 17 grudnia 2011 przez Vombat, łącznie zmieniany 1 raz.
Legalise drugs and murder.

Moje posty to fikcja literacka.
  • 291 / 3 / 0
derb pisze:
Scone pisze:
koleś z siekierą to tylko wizja
Bieluń i aviomarin to nie są psychodeliki
Nie zapominajmy o cipaczu.
:
ODPOWIEDZ
Posty: 23 • Strona 1 z 3
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.