Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 88 • Strona 2 z 9
  • 984 / 6 / 0
@AA, Szarlej- intoksykacja wiąże się z przyjęciem środka psychoaktywnego, z definicji...
rozumiem że jesteśmy maszynami białkowymi tylko trochę bardziej skomplikowanymi niż nasi bracia owady, ale mamy chyba z 250 różnych receptorów (poprawcie mnie, nie chcę się wymądrzać) nie tylko "kannabinoidowe, opioidowe, dopaminowe, 5Ht1a, 5Ht2a ..." itp. No niby udowodnili że przy metamfetaminie masz 50x więcej dopaminy niż przy seksie, ale może złą parę wybrali do badań? Hehehe a może mój seks nie jest statystycznie reprezentatywny ;-)

Tak tylko sobie bredzę, ale chodziło mi w topiku o DEFINICJĘ euforii a nie tylko o dywagacje na temat jej źródeł. Źródła są istotne, ale zastanówmy się co to jest Euforia, zanim będziemy myśleć skąd się bierze... Szczerze powiedziawszy to miałem pierwotnie na myśli tę narkotykową euforię.
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2011 przez toshiro mifune, łącznie zmieniany 2 razy.
głupio wyszło...
  • 3205 / 176 / 0
Stan, w którym czujesz się wyjątkowo dobrze, wszystko co robisz, jest właściwe i odpowiada Twoim potrzebom w tym momencie.

Piękno chwili.

Flow.
Uwaga! Użytkownik ItvH2erPPPWR nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1530 / 9 / 0
Limitbreaker pisze:
Mefedron to była zaledwie namiastka tego, co daje 6-APB.
Powaga?, tak to działa? Raz tylko zjadłem mefa oral, kojarzył mi się z moim ukochanym mdma, ale zbyt duże ciśnienie na kolejną porcje. Jak jest z tym 6-abp? Może się skuszę :diabolic:
"Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną Dopiero gdy dany kraj zauważy że jego plony uległy zniszczeniu jego przemysł jest sparaliżowany jego siły zbrojne są niezdolne do działania zrozumie nagle że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa"
  • 984 / 6 / 0
@jsm - po mefie miałem wykurwioną euforię, pierwsze kilka razy. APB miałem chujowe, więc nie powiem (no niezłe ale niedosyt).

PWN strasznie spłycił to słowo, definicja nie do przyjęcia:

euforia [gr. euphoríā < eú ‘dobrze’, phérō ‘niosę’, ‘mam się’], med. objaw zaburzeń psychicznych;
stan nienaturalnie wzmożonego dobrego samopoczucia z tendencją do śmiechu, płytkiej wesołości; może występować w niektórych chorobach psychicznych, w zatruciach narkotykami.

chociaż grecki źródłosłów dobrze oddaje Ideę :)
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2011 przez toshiro mifune, łącznie zmieniany 1 raz.
głupio wyszło...
  • 989 / 35 / 0
Euoria to przeciwieństwo dysforii :P
  • 3309 / 22 / 0
@tm

Za to w słowniku PWN jest:
euforia
1. «stan bardzo dobrego samopoczucia i radosnego podniecenia»
2. «chorobliwy stan wesołości, pozornie dobrego samopoczucia i nienaturalnie wzmożonej aktywności»

Encyklopedia podaje pewnie tylko drugie znaczenie.
sqrt(666)
  • 630 / 3 / 0
angor animi pisze:
@agsfd - Tak, ale działanie powinno być te same w przypadku tego samego środka wywołującego euforię,
Ależ oczywiście, że nie powinno. Liczy się nie tylko sama substancja, ale jeszcze np. jej koncentracja w różnych rejonach mózgu. Np. pobudzanie receptorów dopaminy w jednym obszarze mózgu może wywołać senność a w innym - pobudzenie.
Poza tym - nie istnieje sytuacja, w której nasza naturalna euforia będzie się opierała tylko i wyłącznie na podwyższonym poziomie jednego neurotransmitera. W przypadku nienaturalnej euforii - gdy wstrzykniemy sobie endorfiny może to mieć miejsce.
angor animi pisze:
@toshiro mifune - właściwie ta prawdziwa też wynika z intoksykacji, ale dragami płynącymi wewnątrz nas. Różni się to sposobem dojścia do tej euforii, ale wciąż to chemia. Nie neguję, że to co innego, tylko nie zgadzam się z tym, że jedna jest wywołana chemią, a druga przychodzi z powietrza.
Jedna JEST chemią, przyjętą z zewnątrz i zakłócającą naturalną równowagę chemiczną mózgu w sztuczny sposób. Druga, ta naturalna, jest NATURALNĄ odpowiedzią/reakcją na nasze doświadczenia - strach, radość z osiągnięcia czegoś, miłość, orgazm itp itd.

Różnica jest ogromna i dziwię się, że niektórzy jej nie widzą...
  • 640 / 7 / 0
Co cenicie sobie wyżej euforie czy poczucie humoru?
  • 1931 / 318 / 0
Ja bym w ogóle podzielił euforię ze względu na sposób jej odczuwania:
a) wewnętrzna (introwertyczna) - jak w przypadku opioidów/opiatów, czasem też na grzybach/tryptaminach gdy samemu się tripuje - to samo z mocną indicą samemu paląc.
b) zewnętrza (ekstrowertyczna) - w przypadku stymulantów, zwłaszcza empatogennych.
Uwaga! Użytkownik GG Allin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 6241 / 446 / 12
Ja mam inny podział:
a) egzogenna - wymuszona środkami psychoaktywnymi - amfetaminy, ketony, opioidy, itd.
B) endogenna - naturalny efekt wywołany reakcją na zwycięstwo, sukces, ukończenie jakiegoś ważnego zadania.

Pobicie euforii "B" euforią "A" jest w porządku - po prostu uwydatniamy nagrodę z dokonanych osiągnięć. Zastępowanie euforii "B" euforią "A" psuje mechanizmy dążenia człowieka do nagrody, gdyż wie on, że dla osiągnięcia nagrody nie potrzebuje na nią pracować. Wystarczy tylko proszek, i nagle proszek staje się ważniejszy, niż własna praca. To zachwianie układu wysiłek-nagroda, efektujący spaczeniem celów przez człowieka uznawanych za ważne.

Euforyki są na miejscu, gdy euforia już jest - w innym wypadku niszczy układ wartości człowieka,
hera, koka, hasz, LSD – ta zabawa po nocach się śni
LSD, hera, koka i haszpodziel się z kolegami czym masz

Obejrzyj hyperreal.at/pelna-legalizacja na HyperTubie!
ODPOWIEDZ
Posty: 88 • Strona 2 z 9
Artykuły
Newsy
[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

[img]
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.