lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
01 lutego 2021lucifer_sam pisze: Przychodnie mają dostęp do konta pacjenta ja mogę zapomnieć o czymkolwiek z takim dorobkiem
01 lutego 2021szufladziarz pisze: Mają jak wyrazisz zgodę.
W panelu IKP jest zakładka: uprawnienia:
Dostęp dla lekarzy i farmaceutów
Tu udostępnisz placówce medycznej lub pracownikowi medycznemu swoje zdarzenia medyczne, e-recepty i e-skierowania, a aptece/punktowi aptecznemu Twoje e-recepty i informacje o lekach wykupionych na receptę
Nie wszystkie placówki medyczne podłączyły się do systemu e-zdrowie, dlatego Twoja placówka medyczna, lekarz, pielęgniarka lub apteka może jeszcze nie mieć dostępu do danych.
Przyznaj dostęp
Wygląda na to, że placówki POZ, które nie mają dostępu raczej stanowią wyjątek i należą do tych, które nie podłączyły się jeszcze do systemu e-zdrowie. Jeśli tak jest w Waszym przypadku, to macie akurat szczęście.
i to nie jest żaden weltschmerz, nie jestem młodą, piękną duszą - ja po prostu jestem pierdolnięty.
Chory Psychicznie."
ale też od pewnego czasu widzą coraz więcej u zwykłych pacjentów z młodszych roczników. Prywaciarz nie powinien widzieć - chociaż i takie rzeczy ludzie sygnalizowali, za to POZ widzi przynajmniej część recek wystawianych u "konkurencji", bo sprawdzałem to.
Jakby co, to tam gdzie widzieli jest wdrożony kamsoft, który ma prawie 3/4 rynku. Zapewne wszystko, co przez niego zostało wykonane i kliknięte na danym numerze PESEL będzie widoczne dla każdego lekarza w rodzinnej przychodni, do której się należy.
By trzeba trafić w niszę na innym oprogramowaniu, ale wtedy i tak widzą przez system P1 zdrowie, np. jak zdublowali po kimś receptę w tym samym miesiącu, że dawka jest za duża.
I lipa, wtedy POZ nie wystawi, jak graliście głupa kilka(naście) dni po realizacji recek od prywatnego konsultanta, system zaświeci na czerwono, nawet jeśli pomiędzy sobą by nie widzieli, o co dokładnie chodzi. Będzie stosowny monit, tak czy tak.
Jak płacicie, to z kolei istnieje szansa, że przy ostrzeżeniu o interakcjach i przekroczonej dawce na systemie P1, pominą to i wystawią np. w większej dziennej dawce. Jak lekarz tego nie poprawi, to system nie zapisze wystawionej recepty, lekarz zaznacza zmodyfikowane dawkowanie, poza zakres medyczny a na darmowych konsultacjach z NFZ - efekt będzie mizerny i cyk, blokada.
Ale z mojego doświadczenia większość lekarzy ma to w pompie i w ogóle nie zagląda do historii leczenia czy zrealizowanych recept - lecą na szybko byle mieć przerwę pomiędzy pacjentami.
Na 10 konsultacji z różnymi lekarzami (interniści, psychiatrzy) tylko 1 (jeden!) Zrobił szczegółowy wywiad, sprawdził w systemie historię leczenia (wizyty, leki), kompleksowo doradził co robić i wytłumaczył dlaczego, poświęcając mi kilkadziesiąt minut. Reszta max 2-3 minuty i to licząc z podawaniem danych osobowych i wystawianiem zwolnień lekarskich.
Chyba, że część z nich idzie z e-poradami na żywioł i wyliczyli, że zarobią więcej na konsultacjach, niż będzie kar po kontrolach... dziwne.
Nie jestem w stanie teraz wszystkiego posprawdzać, przydałby się ktoś kompetentny w temacie.
Czasy papierowych recept i tego, że w systemie wchodzi wszystko jak leci + wycieczki po kilku poradniach tej samej specjalizacji, dobiegają końca.
Platforma P1 e-zdrowie -> to odgórny, państwowy system, przez który przechodzą nasze dane i recepty, bez względu na to, czy konsultacja jest stricte prywatna, czy nie.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
Nie jest pewne, że to działa w poprawny sposób, jeśli chodzi o gabinety prywatne - chaos i loteria w systemie. W Waszej podstawowej placówce powinni domyślnie mieć wgląd.
Nigdy nie zaznaczałem żadnych zgód, ani jakikolwiek medyk nie otrzymał dostępu do mojego profilu.
Wiem tyle, że lekarze pracujący tam, gdzie jesteście zapisani do POZ, nie potrzebują tych zgód, a recki widzą także upoważnione przez nich stażystki, pielęgniarki i obsługa, wystawiająca recki w ich imieniu, jeśli pozwolili im wystawiać "jako doktor".
Dodatkowo ciekawostka, niedawno miałem wizytę u urologa, gość wypisał reckę na papierze i o dziwo na ikp dopiero wpadła jakieś 2 tygodnie po realizacji
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
