...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 2095 • Strona 27 z 210
  • 1854 / 217 / 37
Siema Dyszka ;)
Taki cytat z wątku obok, na szybko, bo w pracy jestem. O sobie potem.
Quote: Wiecie co, detox to gówno. Bo uzależnienie fizyczne i objawy skręta to nic, serio nic, bo to mija, kilka dni i wracasz do normalnego funkcjonowania, wraca apetyt...
Lecz to wszystko nadal siedzi w głowie... Rytuały ("o tej godzinie gotowałam właśnie majkę na łyżce, o tej pukałam"), tęsknota za tym lepszym światem, przyjaznym i ciepłym, gdzie wszystkie zmartwienia ma się w dupie.
Jestem taka zła na siebie, bo poczyniłam naprawdę fajne kroki, była przerwa, skręt nie był taki tragiczny dzięki Tramcowi doustnie i cieszyłam się, że potrafię przestać. Ale po jakimś czasie pojawiają się myśli "dałam radę to nic się nie stanie jak znów wezmę, tym razem bez ciągów, na sportowo 2 razy w tygodniu". Błędne koło.

Potrzebowałabym naprawdę silnego bodźca, żeby przestać, motywacji... Skąd ją wziąć cholery?
Contra vim mortis non est medicamen in hortis
  • 7 / / 0
@wildwolf Wiesz, wydaję mi się że jeśli masz osoby na których Ci zależy i które kochasz to nie powinnaś mieć z tym problemu. :)

Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
  • 21 / 1 / 0
@PeuSS Ja się nie zgodzę. Mam swojego mężczyznę którego kocham i wiele razy mówiłam sobie ze dla niego powinnam rzucić. I co? Nie potrafiłam rzucić od wielu miesięcy, a nawet lat. To znaczy ze go nie kocham?

@Dycha zastanawiam się czy to szydera xD ale tak serio to praca dzisiaj dobrze mi zrobiła. Miałam taki zapierdol ze nie miałam czasu na myślenie o czymkolwiek innym. A jak u Ciebie? Jak się trzymasz? Serio czytanie tego wątku i każda kolejna wiadomość tutaj jest dla mnie bardzo cenna- czekam na nie, bo wiem że wiele osób przeżywa to co ja. Wtedy jest nieco łatwiej :)
wszystko to fikcja...
  • 96 / 6 / 0
Szydera????
@Adelajda-K

No weź się...
Ja?
Pracoholiczka?
Szydzić z roboty?

...ale dzisiaj, to ze mną słabo.
Nie dam rady pstrykać nawet. Ja bezsennie dalej.
Kregosłup mnie boli.
Nic nie wezmę....spoko.
Dalej kryzys dwa razy dziennie. W południe bym coś zarzuciła i tak jak teraz,przed nocą.
W domu dalej chora jestem,a ta tajemnicza kwarantanna nie pozwala mi uczcić majówki...jadą beze mnie.
i gicio :)


16ty dzień
Ile ten detox u mnie jeszcze ?
  • 1100 / 273 / 0
dobrze Wam idzie, Dziewuchy, trzymam kciuki
Dyszka, jeszcze trochę, dasz radę
to w głowie to sie przestawia troche dłużej, niech Cie ktos weźmie, nad jakąś wode wywiezie, wygrzej się na słońcu, jak lubisz, zapal zioła
to będzie zaczątek czucia przyjemności bez o.
Uwaga! Użytkownik 3ldritch nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 21 / 1 / 0
@Dycha a nie myślałaś żeby jednak na długi weekend się gdzieś wybrać? Ja w środę jadę w dzicz na kilka dni- z dala od pokus, mam nadzieje że się zmęczę, że tak jak dzisiaj w robocie- nie będę o tym myśleć... i w sumie ten odpoczynek od gonitwy myśli był dzisiaj zbawienny... taaak :) nigdy nie przypuszczałam że prace będę traktować jako odpoczynek psychiczny, zwłaszcza że 8h przed kompem :D
Dla mnie właśnie wczoraj było gorsze gdy siedziałam sama w domu, non stop myślałam żeby poobjezdzac pobliskie apteki. A dzisiaj? Ciężki poranek, spacer z moją suczką, później na szybko do pracy a i tak się spóźniłam, robota, po robocie znowu spacer, a teraz leżę i popijam piwko ;) wbrew pozorom mniej korci mnie kodeina teraz bo: a) po dwóch już jestem nieco rozluźniona (nie tak jak po tabletkach, ale zawsze jakaś namiastka :P) i b) zawsze bałam się łączyć soczek z Antidolu z alkoholem (nie mówię że nigdy tego nie robiłam, ale zawsze z obawą)
Nie wiem czy dobrze robię że chcę się oszukać innymi specyfikami, bo najgorsze jest właśnie to uzależnienie psychiczne, ale tłumacze sobie to tak, że picie nigdy mnie nie pochłaniało tak bardzo jak ćpanie, wiec z dwojga złego lepsze to, bo pewnie nie wpadnę w to.

@Dycha, kurwa, trzymaj się tam bo już taki czas za Tobą, że żal to zmarnować! Wierze w Ciebie!
wszystko to fikcja...
  • 96 / 6 / 0
Się grupa motywacyjna tu zdziergała
:) :) :)
Jeszcze nie czas na luzy.
Spięta jestem po pachy.
Adelajda...Ty na serio Ułan jesteś...lepiej Ci idzie niż mi na poczatku. Ktoś tu nawet wspominał,że zdrowotnie to lepiej nie odstawiać tak z dnia na dzień jak ja to zrobiłam.
Raczej kontrolujesz co robisz.
....i o to tu biega.
  • 21 / 1 / 0
Nie wiem czy kontroluje... nie mam do siebie ani grama zaufania... wspomagam się, to fakt: zolpidem, trochę alkoholu dla rozładowania nerwów. Nie wiem czy dobrze robie. Raczej wszystko po omacku. Ale profesjonalnej pomocy się boje- tchórzem jestem po prostu i wstyd mi się przyznać przed światem że mam problem...

Znowu intuicja podpowiada mi że lepiej mieć zajęcie- niech coś mnie rozprasza. Dlatego wchuj boje się tego weekendu, bo zostaje sama, a samej trudno się wystarczająco rozproszyć.

Nie przestawaj tu pisać, bo czasami to jedyne miejsce, dzięki któremu jeszcze się trzymam :) taka wirtualna grupa AN? Hah! Ważne że trochę wspiera :D
wszystko to fikcja...
  • 1916 / 335 / 2
Adelajda, jak Ci pomaga to piwko to nic się nie stanie jak sobie walniesz. Na hajpie większość ma podejście, gdzie zawsze gdzieś tam w podświadomości ma się świadomość igrania z ogniem, normalny człowiek w ogóle by nie myślał w takich kategoriach pijąc piwo. Nałogi swoje robią i mają wplyw na psychikę. Ale jesteś w takim momencie, że taki browar wyjdzie Ci tylko na plus.

Co to zajęcia głowy, jest to prawda, nawet trzeźwemu człowiekowi bije na łeb jak nie ma żadnych zajęć, a co dopiero komuś kto chce odstawić. Problem jest taki, że narkomani kombinują jak mogą, oszukują się - "jak coś zrobię to w nagrodę powinienem się naćpać" etc, wiec jeśli przestawiłaś swoje myślenie na "zając się czymś, zabić czas" i nie ma w grafiku miejsca na bieganie po aptekach, to jesteś na dobrej drodze.

Odpocznij na tym wyjeździe, oczyść głowę, karm mózg naturalnymi przyjemnościami. Trzymam kciuki za Was laski, ja na ten moment nie mam siły na takie odstawki, ale zawsze kibicuję walczącym, no i podobno dziewczynom ciężej jest odstawić z jakichś tam biologiczno-psychicznych powodów, tym bardziej to robi wrażenie.
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1106 / 221 / 0
26 kwietnia 2019wildwolf pisze:
Jestem taka zła na siebie, bo poczyniłam naprawdę fajne kroki, była przerwa, skręt nie był taki tragiczny dzięki Tramcowi doustnie i cieszyłam się, że potrafię przestać. Ale po jakimś czasie pojawiają się myśli "dałam radę to nic się nie stanie jak znów wezmę, tym razem bez ciągów, na sportowo 2 razy w tygodniu". Błędne koło.
Niestety, doświadczyłaś tego samego co ja rok temu. 3 lata z przerwami max dwudniowymi, na końcu kilka miesięcy już dzień w dzień spore dawki oxy i DHC, skręt z 3dniową redukcją dawek, pregabalina i objawów praktycznie nie było żadnych, a nawet czułem się lepiej niż zwykle. Miałem odstawić całkiem, ale nie łudziłem się i wiedziałem, że wyjdzie z tego tylko "jak najdłużej", w zasadzie głównie po to żeby zbić tolerancję. Po 2 tygodniach stwierdziłem, że skoro to czego się najbardziej bałem, czyli skręt właściwie nie miało miejsca, bo trudno kichanie i 2dni lekkiej bezsenności nazwać skrętem, to co mi szkodzi sobie przyjebać znowu, skoro właściwie jedyne co do tej pory na tym traciłem, to pieniądze.
Teraz wręcz żałuję, że nie miałem tego jebanego skręta, bo sobie wkręciłem, że mogę odstawić kiedy chcę minimalnym nakładem sił. Blisko mi do kolejnego detoksu i nie zmartwię się, jak tym razem dałbym mi po dupie. Z benzo było inaczej, bo uzależniłem się przypadkiem, ale po krótkim czasie skręt dał mi mocno po dupie i od tej pory, czyli prawie rok, benzo częściej jak 2 razy w tygodniu staram się nie tykać, w dodatku użycie tylko medyczne.
ODPOWIEDZ
Posty: 2095 • Strona 27 z 210
Newsy
[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.

[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."