@Pizarro
W twoim przypadku możłiwe, że masz za mało acetylocholiny lub zjebany układ dopaminergiczny. Kurkuma obniża libido niestety(w moim i wszystkich znajomych przypadku)/
Tobie polecam przede wszystkim jeść cynamon(płaska łyżeczka cynamonu 3 razy dziennie) oraz spróbuj zastosować plastry z nikotyną. Kup sobie najmocniejszy plaster z nikotyną i przyklej 1/8 część. Jak poczujesz wyraźnie działanie to mam rację. Możesz dorzucić do tego metoksetaminę(4-5mg 3 razy dziennie). Pozwoli to ograniczyć tolerancję na nikotynę i naprawić libido i przemęczenie.
D2 i D3 należą do tzw. receptorów dopaminowych z grupy D2. O D3 niestety zbyt wiele nie wiem, ale prawdopodobnie ma on działanie podobne do D2. Receptor D2 zmniejsza sygnały przechodzące przez kanał NMDA czyli jest pośrednim antagonistą NMDA. Agoniści D2 to dysocjanty/halucynogeny i jest bardzo prawdopodobne, że halucynacje psychodeliczne pochodzą z pośredniego pobudzenia D2 poprzez receptor 5-ht2A. Pobudzenie receptorów z tej grupy również zmniejsza wyrzut acetylcholiny.
Do tego część receptorów D2 to autoreceptory, tzn. pobudzenie D2 powoduje zmniejszenie wyrzutu dopaminy. Dlatego małe dawki antagonistów D2 to dobre nootropy.
Druga grupa receptorów to D1 w której są właśnie receptory D1 i D5. Są one antypsychotyczne, euforyczne, zwiększają wyrzut acetylocholiny. W układzie nagrody to właśnie receptory D1 odpowiadają za euforię spowodowaną stymulantami czy opioidami.
IMO jedną z przyczyn schizofrenii jest nadmierne wyczulenie receptorów z grupy D2. a niedostateczne wyczulenie z grupy D1.
Pobudzenie receptorów z grupy D1 upreguluje grupę D2 i odwrotnie, pobudzenie grupy D2 upreguluje grupę D1.
Jako ciekawostkę podam, że MXE jest częściowym agonistą D2, dzięki czemu przy codziennym stosowaniu upreguluje grupę D1.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9705009
The present study evaluated in mice the central inhibitory effects of a water extract of shichangpu (Acori graminei rhizoma (AGR), the dry rhizome of Acorus gramineus Soland. (Araceae)). AGR (0.5-5.0 g/kg) dose-dependently decreased the locomotor activity and increased the pentobarbital-induced sleeping time, but had no significant effect on the treadmill performance. AGR also dose-dependently inhibited the intensity of apomorphine-induced stereotypic behavior. At the highest dose (5.0 g/kg), AGR had a weak anticonvulsant effect on the pentylenetetrazol-induced seizures. Receptor binding assays showed that AGR competed with [3H]SCH-23390 and [3H]YM-09151-2 for specific binding to striatal dopamine D1 and D2 receptors with Ki values of 5.6 and 4.2 mg/ml, respectively. AGR also competed with [3H]muscimol for specific binding to the gamma-aminobutyric acid (GABA) binding site of cortex GABA(A) receptors with a Ki value of 0.31 mg/ml. It also increased the specific binding of [3H]flunitrazepam to the benzodiazepine binding site of the GABA(A) receptors, suggesting a GABA agonist-like action. These results suggested that the central inhibitory effects of AGR were probably effected through an action on the central dopamine receptors and GABA(A) receptors. The principle of AGR acting at these ligand binding sites was not alpha-asarone, one of the important principles of AGR, since that alpha-asarone (10(-6)-10(-4) M) had no significant interactions with these binding sites.
Suple ci nie pomogą, jeśli będziesz źle się odżywiać. Dieta bogata w warzywa i owoce to podstawa. Do tego częste picie zielonej herbaty i kakao. Dieta to podstawa leczenia depresji.
W moim przypadku wystepuje nadmiar acetylocholiny, czy dobrze kombinuje?
Sprawdze na sobie te mikroskopijne dawki mxe.
Kurkuma dziala na serotonine a chyba wszystko co opiera sie na jej dzialaniu, skutecznie obniza libido poprzez uczucie satysfakcji seksualnej spowodowanej prolaktyna.
Caly czas twierdze, ze przyczyna tkwi w cielesnosci a po prostu psychika przez to dostaje po dupie.
Czasem potrafi nas bolec pieta a moze miec to zwiazek z (czysto przykladowo) stanem zapalnym zeba...
Trudno wiec o wlasciwa diagnoze.
Poki co najbardziej pomocne sa: 1. deprim 2. ashwangadha 3. b12 i miedz 4. rozeniec gorski 5. kurkuma 6. l-dopa 7. zen-szen (kolejnosc przypadkowa)
cynamon jakie ma zastosowanie?
astralnykutas pisze:No, no, Tyler...
Jestem z Ciebie dumny, pierwszy konkretny post wnoszacy cos sensownego do tematu.
Jakie dawki mxe proponujecie?
Etylofenidat rowniez zamowie do testow.
tomix pisze: niestety do tego wszystko sie sprowadza - lekarze nie wypisujac lekow na dopamine
nawet takiej relatywnie popularnej selegiliny nie da sie u nas dostac (dostanie jakis farciarz ktory trafi na 1/100 lekarzy z otwartą głową)
O takie cudo jak pirybedyl nawet szkoda pytac.
astralnykutas pisze: P.S.
Tyler nie rzucaj sie i po raz kolejny przypominam Ci o czytaniu ze zrozumieniem.
Na poczatku tego tematu wspomnialem, ze i tak nie cpam i stronie od uzywek, gdyz nawet krotkoterminowo pogarszaja one moj stan, nie mowiac juz o dzialaniu dlugoterminowym. Na przestrzeni kilku tygodni udalo mi sie z rasowego cpuna zmienic w wrecz calkowitego abstynenta a wszystko za sprawa nerwicy wegetatynej, ktora nie pozwala mi szalec. Wlasnie dzieki ostatniemu doswiadczeniu na mikro dawce 6-apb udalo mi sie z tym walczyc, medytowac i rozlozyc moj glupi lek na czesci pierwsze.
Zauwazylem tez, ze mocne podniesienie noradrenaliny bardzo wyraznie wplywa na moja prace serca, trzesienei sie lap, leki i inne glupoty, natomiast l-dopa swietnie to zbija i pozwala mi mimo duzej stymulacji czuc sie przyjemnie. Na samej noradrenalinie mam objawy psychozy amfetaminowej.
Tak wiec pierdolnij sie w leb, zanim znow nazwiesz kogos cpunem bo jesli chodzi o silna wole to akurat moge byc wzorem do nasladowania (wychodzenie z ciagow, rzucanie niegdys fajek z dnia na dzien z pozytywnym skutkiem za 1 podejsciem [swoja droga to idiotyczny nalog dla ludzi slabych], wiele imprez na trzezwo z kumplami cpunami odurzonymi mdma, zielskiem, mahometem czy mxe).
Faktycznie jesteś wzorem do naśladowania - wychodzenie z ciągów, hahaha, widzisz - wzory do naśladowania nie wchodzą w ciągi ćpania. Rzucanie fajek - ile paliłeś i ile razy do nich wracałeś po dłuższych odstępach czasu lub ile razy chociaż raz zapaliłeś "do imprezy"?
Imprezy na trzeźwo? Tego akurat bym nie chciał naśladować :D I co na nich robiłeś? Tu jest Polska i tu się pije. Jak laski są pijane, a ty trzeźwy, to się nie dogadacie.
tomix pisze:w Wwie chodze (a wlasciwie chodzilem) do doktorka za 150zł, slyszalem ze w miare dobry,astralnykutas pisze:A probowales u dobrych prywatynch psychiatrow?
Chce sie dostac w Warszawie do jednego z lepszych - wizyta 150-200 zł.
Do tego odpowiednia bajera i uargumentowanie potrzeby wlasnie na dopamine powinno pomoc.
generalnie tyle juz forsy zostawilem ze nie chce mi sie zmieniac na nowego u ktorego mozliweby ze wszystko chcialby zaczynac od nowa
a ja fobik bajer wciskac nie umiem
swoją droga tak sobie myśle ze skoro z prywatnymi sa takie problemy na nowoczesne leki stymuluujące to co musi byc u panstwowych betonow
nie mam wiary juz w polską psychiatrie - najlepiej przepisac jakiegos seretoninowego otępiacza i niech pacjent wegetuje,ale sie cieszy ze lękow juz nie ma
astralnykutas pisze:Stymulanty nie.
Pisalem wiele razy, ze sama noradrenalina gowno zdziala i tylko pogorszy sprawe.
Niby mialem zrobic sobie przerwe ale staram sie jakos zaistniec spolecznie. Ludzie mnie zapraszaja albo czegos ode mnie chca a zeby moc z nimi normalnie gadac i nie miec ogromnego stresu w towarzystwie kogokolwiek, musialem sie wzmocnic niewiela iloscia alkoholu wzmocnionego deprimem.
To taka troche forma terapii, niestety obawiam sie, ze efektem dlugoterminowym bedzie krok w tyl.
Pewnie, że masz ciśnienie na zaistnienie społecznie, ale musisz zrozumieć, że czasem trzeba zrobić krok w tył, żeby mieć większy rozbieg na dalszy skok do przodu. Nie możesz robić takich rzeczy.
Pizarro pisze:Nie chce tworzyć nowego tematu więc pozwolicie, że przyłącze się do rozmowy. Mam podobne problemy co astralnykutas, tzn. Ciągłe zmęczenie, ospałość, obolałość, brak motywacji, nawet chęci do seksu mam małe, mimo, że jest okazja to najzwyczajniej w świecie nie chce mi się ruszyć dupska, wole poleżec w domu niż pójść do koleżanki (boje się też, że po prostu nie dam sobie rady z kobietą). Mój stan psychiczny jest taki sobie, a przyczyną jest kobieta z którą z róznych przyczyn się rozstałem a zrobiłbym pewnie wszystko, żebysmy byli razem (mimo, że nie powinienem). Myślę, że jest to tylko kwestia podejścia do sprawy i uświadomienia sobie, że bez sensu się męczyć, więc zależy mi głównie na odzyskaniu sil witalnych.
Druga kwestia, co do twojego zerwania z kobietą. Tego towaru jest na świecie od zajebania. Przestań się mazgaić. Jasne, że emocje nie przeminą od razu, ale nie możesz się skupiać ciągle na niej, bo będzie tylko gorzej. Najlepszym lekarstwem na starą miłość jest nowa miłość, poważnie :)
Myślę, że powinieneś wpierw wrócić do ekipy jakichś ogarniętych gości, wybrać się na imprezę z nastawieniem, że zaczynasz od nowa i podziałać coś z nimi (ważne, by mieli motywujący wpływ i potrafili sami ogarniać laski, żebyś mógł podłapać trochę odpowiedniego zachowania, a nie tacy, którzy zamulają i tylko piją).
Od kilku lat sporo ćwicze (generalnie całę moje życie to sport), 3-4x w tyg siłownia, biegam, pływam itd.
Alkohol od czasu do czasu, raz/dwa razy w miesiącu w większych ilościach - czasami rzadziej czasami częściej, przygode z MJ zacząłem ponad 3 lata temu po maturze (takie postanowienie) i od czasu do czasu zapale - jestem amatorem wiader, lubie czuć się sponiewierany, RC jakieś dwa tygodnie temu, nie dla samego ćpania - szukam czegoś więcej w tych substancjach, tryptaminy otworzyły mi szerzej okno na świat, wiele zrozumiałem, sporo się nauczyłem, szukałem specyficznych S&S jak np spacer brzegiem jeziora, męska impreza i rozkminy o dziewczynach (a tylko ja pod wpływem aco dmt - w ciągu 2h 100mg), w etylofenidacie odnalazłem pobudzenie, chęć do działania jednak jestem świadom, że jest to działanie doraźne, w 3mmc odnalazłem euforie, chęć do życia, mega motywacje a jednocześnie spokój, podobał mi się też wyraźny skok libido, wtedy o swojej koleżance zacząłem w koncu myślec w kategoriach seksualnych.
Zioło - odpuść.
RC - OK, ale z serotoninegirkami zwolnij, bo mogą wpływać na pogorszenie takiego stanu.
Libido - przestań walić jakiś czas i jedz imbir.
Generalnie to jak już sprobowałem jednej substancji to nie chce do niej wracać, chce poradzić sobie bez używek, bo wydaję mi się, że po takim 3mmc łatwo wpaść w ciąg jak ma się gorszy dzień a chce się działac. Myślę, że to może być problem z dopaminą. Myśłałem nad zakupem Ashwagandha, do tego Acetyl l carnityne, kurkume, mnóstwo witamin i minerałów.
Na moje to jesteś zdrowy, tylko trochę zagubiony.
Jesz oprócz tych witamin sporo magnezu?
melon27 pisze:Ginkofar bardziej działa w kierunku dopaminy niż noradrenaliny, to samo modafinil.
Na noradrenaline super byłaby efedryna
Na dopaminę tylko inhibitory!
astralnykutas pisze: Modafinil dziala rowniez glownie w oparciu o noradrenaline... Do tego silnie uzaleznia. Jak dla mnie lipa
howlman pisze:A skąd wiesz, że mxe agonizuje D2? Bo subiektywne wrażenia są często mylne i nijak się mają do faktycznego stanu receptorów. I jeszcze coś, czy tatarak pomoże?
astralnykutas pisze: Sprawdze na sobie te mikroskopijne dawki mxe.
Kurkuma dziala na serotonine a chyba wszystko co opiera sie na jej dzialaniu, skutecznie obniza libido poprzez uczucie satysfakcji seksualnej spowodowanej prolaktyna.
Kurkuma to lekki iMAO, ja nie zauważyłem spadku libido, ale nigdy nie brałem kurkumy samej w sobie (na pewno inne stymulanty mnie ratują w tym przypadku).
melon27 pisze:no własnie a co naceptory d1?
Działania receptorów kappa i mu są przeciwne do siebie, więc jednoczesna downregulacja receptorów może mieć trudne do przewidzenia skutki. Agonizm sigma-1 ma u ludzi bardzo różne skutki, u jednych osób pojawi się efekt antydepresyjny, u innych wprost przeciwnie, tak samo antagonizm NMDA. A co do tego tataraku, to jaki byłby efekt downregulacji wszystkich receptorów GABAa, a nie tylko pewnej części, jak w przypadku alkoholu, benzo i tych wszystkich substancji działających jako pozytywne allosteryczne modulatory?
Jeśli efekt MXE może być różny o innych ludzi, to cieszę się, że u mnie cały czas wykazuje same pozytywne skutki.
Tyler Durden pisze:W WWA jest Instytut Psychiatrii i Neurologii. Jest tam dział związany z zaburzeniami snu i funkcjonowania codziennego. Nie pamiętam, jak to się dokładnie nazywa, ale pogooglujesz to znajdziesz. Tam są profesjonaliści, którzy na pewno zrozumieją twój problem. Przedstawisz im info jakie leki brałeś, jak się po nich czujesz i dostaniesz od ręki odpowiednie leki. Po prostu bądź szczery z nimi i będzie OK. Warto się przejechać. Ja tam byłem kilka lat temu i nic nie płaciłem wtedy. Oni nawet potrzebują takich pacjentów jak ty. Mi lekarz pomógł w stymulacji mózgu na co dzień, chociaż jeszcze wtedy tego nie wiedziałem.tomix pisze: w Wwie chodze (a wlasciwie chodzilem) do doktorka za 150zł, slyszalem ze w miare dobry,
generalnie tyle juz forsy zostawilem ze nie chce mi sie zmieniac na nowego u ktorego mozliweby ze wszystko chcialby zaczynac od nowa
a ja fobik bajer wciskac nie umiem
swoją droga tak sobie myśle ze skoro z prywatnymi sa takie problemy na nowoczesne leki stymuluujące to co musi byc u panstwowych betonow
nie mam wiary juz w polską psychiatrie - najlepiej przepisac jakiegos seretoninowego otępiacza i niech pacjent wegetuje,ale sie cieszy ze lękow juz nie ma
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
