A w sumie przez te 2 dni się dużo działo u mnie, więcej niż np. w całym poprzednim tygodniu kiedy spałem cały dzień i potem po nocach przy kompie, bo nic nie było do roboty. Strasznie mi się tryb życia przestawił, ale noc jest za fajna, żeby spać
KeFaS pisze:A teraz to pisałeś będąc czymś naćpany? Bo mam wrażenie jakbym czytał dwie różne osoby
...
Strasznie mi się tryb życia przestawił, ale noc jest za fajna, żeby spaćA w sumie mam tak od bardzo dawna i zauważyłem, że inni z depresją mają podobnie, dlatego często rozmawiam z ludźmi przez Internet właśnie po nocach.
Ja pierdole. O. Ale ulga, juz myslalem ze jestem jakims dziwnym czlowiekiem ze uwielbiam siedziec po nocach - i nie ze gram w cos czy tam ogladam itd. ale po prostu lubie ten spokoj i cisze, moge wtedy latwo pozbierac mysli ;-) Czasami sobie siedze i mysle albo czytam o glupotach ktore w dzien by mnie wogole nie interesowaly :-p Ostatnie dwa dni zrobilem sobie taki tryb, bo w weekend moge siedziec; no bo wolne; ale teraz przychodzilem po szkole i spalem 3-4 godziny co najmniej potem wstawalem, jadlem cos i w nocy kolo 2-3 sie kladlem, skrocenie snu przed szkola taka bardziej drzemka sprawiala ze bylem jakos bardziej rzeski i usmiechniety i wiecej nocy mialem dla siebie wiec bylem szczesliwy ;-) Dzisiaj sobie posiedze do rana znow i sie ciesze ze nie musze nigdzie isc, tylko na osiedle pojde sie z kolezanka spotkac ^_^
A co do moich zmiennych nastrojow, tak to juz jakos jest u mnie, nie umiem wyjasnic, moze to nastoletnia hustawka nastrojow, bo ja wogole jestem bardzo zmienny, raczej nigdy nie skacze ze szczescia i nie taplam sie w morzu bolesci ale jestem gdzies tak zawsze tuz przed tymi granicami, tak samo jak czasem moje wypowiedzi sa elokwentne i inteligentne, a czasami jak chlopa ze wsi, na pewno mam kompleks 'mam zawsze racje' ciezko mi to wyjasnic, to nie znaczy ze jak sie myle w czymkolwiek to sie martwie, raczej hmmm jak mi na czyms naprawde zalezy i jestem czegos pewien to robie sie uparty i w wiekszosci razy mam racje :-) , a jak nie to mnie to boli, chce wladzy, to na pewno wladzy w grupie i boje sie ze zostane alkoholikiem i ze zrobie sie bezuczuciowy (to ostatnio)
Zdziwil bys sie ile mozna z 'gLupich kfiatkuf' na scianie po kwasie wyciagnac przy odpowieniej interpretacji, raz poczestowalem kumpla kwasem; w sumie to nie moge byc zly ze nic z tego nie wyciagnal tez taki bylem za 1 razem...
No fakt noc jest zbyt przyjemna zeby spac ;-) KeFaS jestes bardziej podobny do mnie niz myslalem xD
PS: A przez dlugi czas myslalem ze nie ma takiego drugiego podobnego do mnie - tak popierdolonego i nie chodzi o depresje, po prostu wyczuwam emocjonalna wiez nawet na Cb nie patrzac,hm,i moze to lepiej. Wyglad dodaje wyobrazen, stwarza pozory dopasowuje reszte i uklada kogos na polce a tak to znam tylko Twoj charakter nie widze jak do mnie mowisz i jak gestykulujesz wiec nie wiem czy cos sie nie kryje za Tb, nawet podswiadomie. :-p A to jest cos :-) emocjonalna wiez odczuwam z ludzmi raz na kilka tygodni, :-p
Kurwa, nawet mowiac o bardziej niepozytywnych rzeczach dajesz wesole minki, im bardziej smutno tym wiecej wesolych minek, xD, same as me, no chyba ze filozofujesz, same as me :D
U mnie życie zaczyna się po 22-giej
Psychodeliki przerabiam od dawna (tzn. teraz mam przerwę, ale kiedyś dużo tego żarłem) no i mogę powiedzieć, że w pewnym kwestiach nawet mi pomogły. Założyłem też kiedyś temat "terapia psychodeliczna", potem odpuściłem ze względu na kilka bad tripów, ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że to właśnie one mnie najwięcej nauczyły. No i 90% moich tripów było samotnych właśnie. Kilka razy tripowałem ze znajomymi, ale to były raczej osoby mniej obeznane w psychodelikach, więc było bardziej lajtowo.
Swoją drogą, obecnie prawie wszyscy moi znajomi, z którymi utrzymuję kontakt na co dzień to właśnie osoby poznane przez Internet, przez jakieś fora dyskusyjne tego typu, o konkretnej tematyce (nie mam konta na FB itp portalach społecznościowych, wolę właśnie fora). Co jakiś czas robimy sobie zloty w różnych miejscach i to jest zajebiste, a przynajmniej mi się bardziej podoba niż chodzenie do typowych klubów w mieście. Jakoś po prostu wolę poznawać ludzi przez sieć, bo wiem, że mają konkretne podejście do życia, często podobne zainteresowania, a znajomi ze szkoły czy "z podwórka" już dawno przestali mnie obchodzić.
A nastroje też mam często bardzo zmienne. Dlatego czasem mogę z kimś długo utrzymywać kontakt, a w pewnym momencie zrezygnować z tego na jakiś czas. Przez to też właśnie dużo ludzi się ode mnie odwróciło, bo się zaraz obrażają, jak nie zobaczą standardowego "co słychać" codziennie. A ja po prostu wolę porozmawiać z kimś tylko jak sam mam na to ochotę.
Rooty, keyloggery i zdalna administracja
Konta, podpisy i tania sensacja
Logi, podsłuchy i w podświadomość wkręty
Czy to fakty czy pozory ?
Życie czy przekręty ?
Eskapizm
@Morbid, no ja też już któryś rok tak funkcjonuję, wiem jak to wpływa na organizm i na psychikę, nie pisałem tego bez powodu, ale z drugiej strony jak się ma trochę samozaparcia to da się tak funkcjonować i być happy ;-)
To co opisałem, to było placebo. Od tamtego dnia gdy czułem się tak wspaniale, teraz czuję się... totalnie rozleniwiony. Stuknąłem max 2 zadanka maturalne z matmy i tyle z dzisiejszej produktywności. Jedyny plus tego leku to to, że niemal całkowicie zlikwidował moje lęki, zresztą nieuzasadnione.
Na minus to bardzo znikome działanie motywujące i to, że na nim przytyłem. A ruszam się tyle co zwykle.
Może lepiej opiszę to w temacie o tym leku.
EDIT:
opisane w temacie o fluanxolu :)
Wiem, że nobla nie dostanę za to stwierdzenie, chciałem przypomnieć to, o czym wszystcy wiedzą.
hmm tak teraz pomyślałem, mnie kiedyś mandale postawiły na nogi. Piękna sztuka samopoznania. Polecam
Zieleń pisze:Dokładnie. A jednym z efektów jest tytułowe pozbawienie chęci do działania i wszechogarniające zamulenie. Jeśli dodać do tego spędzanie nocy przed komputerem to już zupełny dramat
Wydaje mi sie, ze przy 'niechcemisie' wiekszym problemem jest to co mamy w glowie niz ilosc witamin. Od jakiegos miesiaca odzywiam sie fatalnie (2-3 biedaposilki dziennie), ale mam taka petarde do dzialania ze trudno to opisac. Od samego rana latam jak nakrecony i w kazdym miejscu widze ze cos mozna zrobic. Nie wiem czy cos mi sie poprzestawialo w kadlubie po 3 tygodniowej kuracji paroksetyna (podczas ktorej wyjatkowo nic mi sie nie chcialo) i jej odstawieniu, czy zasluge ponosza inne, blizej nieznane mi czynniki ;>
Obecnie Jest Moc, po cichu licze ze bedzie tak juz na stale, a nawet jesli ten rush sie skonczy to crash nie bedzie bolesny.
Trzeba mieć odpowiednie bodźce, jak się po długiej przerwie od pracy zacznie nagle mocno zapieprzać to pierwsza myśl jest taka, żeby z tego zrezygnować, ale jak się uda wytrzymać to jest zajebiście i takie coś każdemu polecam. A jeszcze kasa na dragi z tego będzie
Dobrze jest mieć kogoś kto będzie Cię wspierać, gdyby nie moja dziewczyna to nie wiem czy poradziłbym sobie z tym, bo po prostu odzwyczaiłem się od jakiejkolwiek pracy wymagającej chociaż trochę wysiłku.
A co do komputera to jak wyżej, jest cała masa możliwości, trzeba je tylko umiejętnie wykorzystać, żeby czerpać z tego korzyści i jednocześnie lubić to co się robi.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.