Grzybnię muchomora tworzy się najczęściej z suszonych, zmielonych kapeluszy - tzw. ożywanie. Ale mogą być też zarodniki i t.d. Które zaszczepia się w sterylnym soku winogronowym, ale ogólnie chodzi o soki cięższe i bogatsze, takie jak mąki z pełnego ziarna/ziarna przy cubensis - istotne są zbalansowane wartości odżywcze dla grzybni. Często ludzie robią np. na mętnym soku jabłkowym. Oczywiście 100%. Potem gotowy sok z grzybni (którą, analogicznie jak tą z agaru wykorzystuje się do następnego zaszczepienia, po wybraniu najlepszego fragmentu) trzeba w wyższej temperaturze podgrzać, zdaje się okolice ok. >80* i grzać pewną ilość czasu, a następnie dodać cukier, który dopełnia reakcję przemiany kwasu ibotenowego w muscymol (dekarboksylacja) - pod dodaniu zachodzi gwałtowna reakcja na powierzchni, cukier dodaje się w krótkich odstępach czasowych do momentu, jak już nie będzie zachodzić. Dawki odmierza się w szklankach, działanie zaczyna się po ok. 1h, co ciekawe bez dolegliwości żołądkowych, typowych dla grzybów. Działanie i odczucia typowo muchomorowe, ale ponoć "czystsze", i co ciekawe kumulujące, więc dopicie przy małej dawce ponoć wzbija wyżej.
Sama metoda pojawia się w wątkach o muchomorze sporadycznie (np. wiele razy na shroomery), w każdym razie jest sporo doświadczeń na różnych forach (w googlu pod nazwą tej metody, czy uprawy, grzybni amanity i t.d.). Najciekawszy wątek jest tutaj: http://www.entheogen-network.com/forums ... 6d1e116149
Mykolodzy, do których użytkownicy wysyłali próbki swoich grzybni, zauważyli osobliwą obecność innego, nieznanego grzyba, który współegzystował i tworzył jedną grzybnię z muchomorem. Ponieważ proporcje były różne, nawet dominacja tamtego grzyba w próbce, przy normalnym muchomorowym działaniu soku, wysuwają hipotezę, że żyje on w muchomorze w symbiozie i to właśnie produkuje muscymol lub/i kwas ibotenowy. Niestety wątek ucichł, a ponieważ grzyby są niszowe w nauce, więc nie wiadomo czy został zidentyfikowany na poważnie, czy to osobliwa struktura samego muchomora, więc to raczej taka ciekawostka.
I druga sprawa to sterylność. Najlepsze dla takich eksperymentów - w mojej opinii -byłoby zdobycie nóżki amanity, wysmarowanie jej na zewnątrz spirytusem, a potem (w gloveboxie) przekrojenie jej na pół i pobranie kawałeczka ze środka. Robiąc to w inny sposób miałbym pewne obawy tyczące się tego co właściwie może wyrosnąć w substracie
Świeże "muchoraje" nie nadają się do spożycia dla człowieka za sprawą toksyn takich jak kwas ibotenowy oraz hydrazyna.
Po ususzeniu krasnalskie czapki "kuruje" się umieszczając w ciemności w plastikowych torebkach, w słoiku na 2-3 miesiące. Dlaczego? Hydrazyna to nie fajna jest dziewczyna - żrąca, trująca, w przemyśle stosowana jako paliwo rakietowe dla NASA. Występuje także w czerwonych grzybkach. Po trzech miesiącach leżakowania substancja ta rozkłada się.
26 sierpnia 2018Halcyon pisze: Autor twierdzi, że świeże grzyby zawierają śladowe ilości hydrazyny, silnie toksycznej i żrącej substancji służącej jako paliwo rakietowe. 2-3 miesiące leżakowania ma pozwolić na jej całkowity rozpad. Niestety, autor nie daje przypisów więc trudno powiedzieć czy przeczytał to w jakichś badaniach czy wyciągnął wnioski na podstawie posiadanej wiedzy.
W ogóle ktoś tak suszył przez 2-3 miesiące? Jakie efekty? Macie jakieś porady? Ja wyczytałem tutaj tylko, że trzeba jak największe kawałki umieścić w worku strunowym, w szczelnym słoju umieszczonym w zimnym i ciemnym miejscu.
Przyjmę każdą przydatną informację, więc jeżeli wiesz gdzie się chowają Amanitki na terenie polski, a wiesz, że możesz się podzielić, bo nie przejesz całych zasobów, to proszę napisz co i gdzie.
@Hejji chyba lepiej, by to była prośba o odpowiedź na priv, niż w tym temacie. Żeby miejscówki nie zepsuć...- blackgoku
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.

