oksazepam na pewno nie jest lekiem nadającym się do niczego. miałem już z nim styczność wielokrotną na przestrzeni lat, więc jestem świadomy profilu farmakologicznego leku oraz nasilenia zapewnianych efektów. oksazepam jest mniej uniwersalny od również słabych rolek (diazepam), ale jest środkiem przydatnym, gdy zażyty w odpowiednio zaordynowanej dawce. nie ma jednak po co tutaj się oszukiwać i trzeba stwierdzić jasno, że działanie jest słabe i trochę trzeba poczekać, zanim się pojawi - nawet przy tańszych zamiennikach wychodzi mało wydajnie, bo jednorazowo trzeba przyjąć te 20-30 mg, aby coś poczuć o umiarkowanym nasileniu. nie mówię tu o rekreacji i jedzeniu po listku na sesję, ale no faktem jest, iż jedna tabletka, to nawet dla kobiety przymało, moim zdaniem.
ja cenię go właśnie za ten jego słabszy kaliber, w porównaniu do klonazepanu to jest poziom wczesno-przedszkolny i nie ma w ogóle sensu robić jakiejkolwiek komparacji, bowiem poza Tranxene, tj. klorazepatem, to właśnie oksazepam jest najsłabszy w moim odczuciu, a próbowałem wielu benzodwuazepin (chyba tylko nie leku Noctofer). do doraźnej pomocy świetny, przy nasileniu objawów nerwicy i zażyciu tych 20-30 mg po 1,5 h trzęsawka i wewnętrzne rozbicie zanika, pojawia się wyraźnie odczuwalne uspokojenie i aknsjoliza, działanie nasenne, czy przeciwdrgawkowe jest natomiast słabsze. bardzo pomocny środek w takich sytuacjach oraz przy przerwie od regularnie zażywanych benzodiazepin. z tym, że biorąc trzy tabletki, to taki blister znika w mgnieniu oka, a preparat od GSK kosztował mnie aż 26 zł, bo nie mieli na stanie zamienników tańszych, a musiałem szybko wejść w posiadanie oksazepamu.
ja się na nim nie zawiodłem, gdzie na przykład doustne zażycie 30-40 mg Tranxene - klorazepatu nie dałoby praktycznie nic, klorazepan zażywany P.O. nadaję się tylko jako antykonwulsant lub środek do przerywania ataków bądź stopniowego schodzenia z leków uspokajających w przypadku fizycznej zależności. stosuję naprzemiennie z Bellergotem w niskich dawkach i dzięki temu radzę sobie bez Relanium, Clonazepamum TZF lub Lorafenu, które zażywam doraźnie od lat. ostatnio jednak ten ciąg wszystko popsuł i teraz muszę chwilę przeczekać nie biorąc lub zażywać w sytuacjach kryzysowych leki kalibru 20-stki oksazepamu, czy 60-tki fenobarbitalu.
jeśli ktoś ma już dosyć silniejszych benzodiazepin i szuka słabszej alternatywy, to polecam ten wynalazek, zaznaczając jednocześnie, że nie w kategoriach wydajności lub opłacalności, bo po prostu za mało jest tego w opakowaniu - 30 szt. już by znacznie polepszyło sytuację, ale nic się nie zrobi.
Oxazepamum GSK szatą graficzną i designem pudełka, formatem ulotki, czy konstrukcją listka przypomina jeden do jednego opakowanie Relanium (diazepam), tak samo również zaimplementowano w nim zabezpieczenie blistra przez co konieczne jest zerwanie warstwy ochronnej, aby wybić tabletkę z listka. podobnie sytuacja ma się z nitrazepamem produkcji w/w koncernu. stąd też w przypadku tych leków polecam wykupywanie zamienników, bo różnica w cenie jest widoczna.
poniżej załączam fotkę swojej "zdobyczy", szału to nie robi, ale zawsze coś.
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
