[mention]Huk[/mention]
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
tylko czemu oni to zostawiali na wierzchu tzn sperme? wstydu nie mają?
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Tak zwani "renciarze". Pewnie jeden na dziesięciu pacjentów to renciarz.
2. Odnośnie zakładów psychiatrycznych i leczenia byłbym powściągliwy. To co dzieje się w niektórych placówkach jest niewyobrażalne - większość w miarę sprawnych mentalnie pacjentów pozywa szpital po wyjściu. Sugeruję wnikliwą ocenę danej placówki z wykorzystaniem Internetu/opinii znajomych.
Aczkolwiek zdarzali się i normalni.
Pielęgniarki myślą że są takie mądre a ja pod ich nadzorem jarałem weeda i piłem browary i gówno mi zrobiły cwaniary, choć próbowały.
Także lekko jest świr ale kasę co miesiąc ma i ma wyjebene.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
