Chłopaki o których pisałem wcześniej byli ścigani miedzynarodowymi listami gończymi. A to oznacza, że ich wszystkie dane są na każdej komendzie w europie. Rysopisy, zdjęcia, odciski palców, znaki szczególne (blizny, dziary itp.) czasem DNA.
Papiery bankowo mieli na inne nazwiska. Nie znam szczegółów, więc nie wiem co nie zagrało. O pewnych rzeczach tez nie chce pisać. Ogólnie przypadek sprawił, że jednemu sprawdzili odciski, drugiemu dokumenty wnikliwie przetrzepali przy wyrabianu innych papierów. A trzeci nabroił i też go dojechali.
Tak więc nie łatwo jest "zniknąć". Spierdalając przed wymiarem sprawiedliwości, całe życie trzeba oglądać się za siebie i żyć w napięciu. Nie każdy to potrafi.
Drugi natomiast, stacjonował najpierw w słonecznej Hiszpanii, którą to zamienił na deszczową Anglię. Wyszło jakoś tak, że capnęli go w Wolverhampton, i już pogodził się z ekstradycją, ale miał szczęście, że nie zdążyli go dowieść w porę do Londynu, i musieli go wypuścić. Może mi ktoś wytłumaczyć taki stan rzeczy ?
Mam również znajomego sąsiada, który też siedzi w UK, i ukrywa się za wyłudzenia finansowe (kredyty, sprzęty RTV-AGD itp). I teraz pytanie. Czy może się tak zdarzyć, że kiedy narosną mu odsetki, to ściągną go tu z powrotem ?
O ile pamiętam, to komornicy mogą mieć 8-10 lat na ściąganie długów, a ta granica niedługo może minąć.
Można prowadzić miedzynarodowe postepowanie widnykacyjne, jednak jest to bardzo czasochłonne i kosztowne. Tak więc wydaje mi się że zależy o jaką kwotę chodzi i czy firmie której jest winny kasę będzie chciała się w to bawić.
Jeśli jednak ktoś pracuje legalnie to ENZ daje instrumenty do zapieprzenia np. zwrotu podatków itp. itd. Jeszcze lepiej jeśli posiada jakieś mienie zarejestrowane na siebie np. samochód.
Mam również znajomego sąsiada, który też siedzi w UK, i ukrywa się za wyłudzenia finansowe (kredyty, sprzęty RTV-AGD itp). I teraz pytanie. Czy może się tak zdarzyć, że kiedy narosną mu odsetki, to ściągną go tu z powrotem ?
O ile pamiętam, to komornicy mogą mieć 8-10 lat na ściąganie długów, a ta granica niedługo może minąć.
Jeżeli nie ma mienia za granicą i pracuje na czarno, to jeśli jest a delikwent przesyła pieniądze przekazami rodzinie i udałoby się to wykazać, wówczas być może udałoby się coś odzyskać. Nie jestem tego w stu procentach pewny ale gdzieś mi się to o uszy obiło.
Natomiast jeszcze należy pamiętać że jeśli wszczynamy sprawe np w powództwa cywilnego o zwrot pieniędzy (długi), to musimy uiścić opłatę stanowiącą procentową część woty spornej.
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
