Ariel pisze: Mam nadzieje, że sobie poradzę, ale w razie czego mogę na Ciebie liczyć?
Pozdrawiam.
ps: a co mówia szpece z elektrody?
im cos fi bliżej wartości 1 tym mniej mocy biernej pobieranej z sieci
Gdyż odbiorcy energii, nazwijmy ich jednofazowi, czy komunalni nie płacą za pobór mocy biernej z sieci 230V
Album "Magnetofon" nagrany w studio "Punkt G" w Giebułtowie w 2007 roku. Tym razem, muzycy opolskiej grupy, zapraszają słuchacza do krainy zwodniczo melancholijnych melodii na dzikie rodeo po pograniczu nieustępliwego rytmu i onirycznej pulsacji.
Nagranie: Artur Gasik, Jarek "Smoku" Smak
Miksy: Jarek "Smoku" Smak, Mariusz "Activator" Dziurawiec w Studio "As One"
czyli nie płacimy za moc bierną. ;)
A więc po co kupować kondensator??
Kondensator jak już powiedziano kompensuje straty mocy biernej i sprawia (jeżeli cos fi=1), że moc czynna=mocy pozornej. W praktyce oznacza to, że przez przewód łączący lampe z siecią elektryczną płynie mniejszy prąd, czyli można użyć przewodu o mniejszym przekroju poprzecznym.
Warto powiedzieć, że nie jest to zwykły kondensator elektrolityczny jaki można kupić za parę groszy, ale jest to kondensator, który stosuje się razem np. z silnikami, a ten kosztuje już trochę pieniędzy (10> <20).
A tak przy okazji:
Statecznik przy HPSie też bardzo wam się nagrzewa (tzn. parzy w rękę jak się go dotyka)??
Dzieciol von Rastuch pisze:o ile dobrze rozumiem chodzi ci o Fi (litera z greckiego alfabetu) czyli przesuniecie fazowe pradu? Im mniejsze Fi tym mniejszy sinFi a w zwiazku z tym mniejsze straty mocy [wzor na moc bierna (czyli taka,ktora tracimy na wytwarzajace sie cieplo w ukladzie i inne pierdoly) Q = U x J x sinFi ; gdzie U to napięcie a J natężenie prądu]im cos fi bliżej wartości 1 tym mniej mocy biernej pobieranej z sieci
Gdyż odbiorcy energii, nazwijmy ich jednofazowi, czy komunalni nie płacą za pobór mocy biernej z sieci 230V
z tym sie nie zgodze, wydaje mi sie, ze takze 'szarzy' uzytkownicy pradu musza placic za moc bierna, czyli za to, czego tak naprawde nie wykorzystuja (straty te sa najwieksze na przesyle pradu, czyli na trasie od elektrowni do naszego domu, im wieksza ta odleglosc, tym straty wieksze i wiecej placimy)
Omawiane źródła światła emitują światło o specyficznym składzie widmowym.
Rośliny, aby mogły prowadzić fotosyntezę potrzebują światła z określonego zakresu długości fali. Jest to tak zwane widmo czynne fotosyntezy. Poszczególne typy lamp mają duże różnice w "składzie widma", co wpływa nie tylko na stopień wykorzystania emitowanego światła przez roślinę do produkcji niezbędnej dla życia i wzrostu glukozy, ale także na rozkrzewienie i gęstość roślin.
Źródła bogate w promieniowanie niebieskie: takie jak np. świetlówki i lampy metalohalogenkowe, powodują że rośliny są bardziej krępe a także, mają większą, niż pod lampami sodowymi, tendencje do rozkrzewiania się.
Lampy sodowe są bardzo wydajne i emitują światło bogate w promieniowanie czerwone, które sprzyja kwitnieniu.
Przy porównywaniu faktycznej efektywności zastosowanych lamp należy uwzględnić:
Po pierwsze wydajności konwersji energii elektrycznej na światło widzialne, po drugie efektywności absorpcji tego światła przez rośliny, która zależy od spektrum emitowanego przez lampę światła.
Sama intensywność oświetlenia nie jest wystarczającym kryterium, z uwagi na preferencje dla specyficznych kolorów. Dopiero porównanie tych dwu cech lampy pozwala ocenić jej rzeczywistą wydajność. Fotobiolodzy stworzyli specjalną jednostkę pozwalającą na ocenę tej rzeczywistej wydajności - tzw. 'waty PAR' [lub samo: PAR -> Photosynthetic Active Radiation].
[Określanie intensywności oświetlenia w luxach [lx] i wydajności lampy w lumenach [lm] nie ma wielkiego sensy przy wyznaczania optymalnego oświetlenia dla roślin. Może to być jedynie pewnego rodzaju wskazówka przy wybieraniu konkretnej lampy: np. lepsza jest lampa HPS o podwyższonej skuteczności od zwykłej bo emituje więcej lumenów z wata mocy. W tym przypadku widmo emitowanego światła jest w zasadzie identyczne, ale porównywanie identycznego natężenia światła wyrażonego w lx lampy MH i HPS nie ma wielkiego sensu. Wydajności świetlne w lm, a zatem i intensywność oświetlenia w jednostce pochodnej lx [1lx = 1lm/1m²] są wyznaczane przy uwzględnieniu wrażliwości ludzkiego wzroku na światło. Tak więc wydajność źródła jest mierzona tak jak by emitowało ono jedną długość fali [bierze się pod uwagę maximum wrażliwości wzroku człowieka] co zupełnie nie przystaje do tego jak skuteczne jest takie światło w napędzaniu fotosyntezy]. Więcej na ten temat: http://www.overgrow.com/growfaq/589.
P.s. Czasem można się spotkać z twierdzeniami, że światło z przewagą widma niebieskiego, z wysoką ilością promieniowania z pogranicza nadfioletu może zwiększać zawartość THC. Nie wiem na pewno, czy to bajki czy jest w tym ziarno prawdy. Bezdyskusyjnym faktem jest to, że lampy sodowe są najpowszechniej używanym i bez wątpienia bardzo ekonomicznym źródłem światła.
Copyright © 1998-2004 by Cannabis Net Servis
http://www.damex.com.pl/sklep/galerie/l ... 50_181.jpg
Ja chcę purpurowy rower!
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
