1. Czy istnieje związek między paleniem marihuany, a podatnością na choroby psychiczne?
2. Czy w ogóle mogę być podatny, jeśli moja mama "zachorowała" na schizofrenię PO moich narodzinach?
3. Czy jeśli jest faktycznie taki związek, czy rzadkie palenie marihuany może wyrządzić szkody w psychice?
Chciałbym też zadać pytania bonusowe:
*4. Czy lekki stres, bądź strach podczas palenia marihuany, może wpłynąć na powstanie tzw. badtrip'a?
*5. Czy podczas wystąpienia lęków po zapaleniu marihuany można je jakoś opanować?
To na tyle z mojej strony, proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.
4. W moim przypadku zawsze tak było, jak się czymś stresowałam, bądź na fazie mnie coś przestraszyło to moję lęki potęgowały się x1000, często miałam nawet nieprzyjemne halucynacje. Jednak na mam stwierdzone zaburzenia lękowe, nie wiem, czy takie odczucia są powszechne.
5. Dla mnie to zawsze było trudne, jednak zawsze paliłam z kimś, więc mój tripotowarzysz zawsze mnie uspokajał mówiąc, że nic się nie dzieje złego. Sama też starałam się zdystansować do nich uświadamiając sobie, że to tylko przez palenie.
Ciekawe co piszesz o flashbackach po CBD, CBD jest bardzo łagodne, mam dobre doświadczenia z tym kannabinoidem, nic poza roluźnieniem. Ale zawsze ciekawe usłyszeć doświadczenia różnych osób.
Ja już nie palę, bo przez jaranie moje lęki bardzo się pogłebiły, ale nie sądze, żeby palenie raz na kilka miesięcy zafundowało ci chorobę psychiczną. Nie jestem też pewna, czy samo palenie może ci ją wgl zafundować, raczej pogłębia to, co już w sobie masz. Ale jak pisałam wyżej, niech wypowie się ktoś lepiej zorientowany w tej kwestii.
Pozdrówka
A co do przekazywania genów, to pojęcia nie masz podstwowego z podstawówki. Jeśli to jest zakodowane w genach to się przekazuje na pokolenie, a kiedy się zachoruje to nie ma najmniejszego znaczenia.
Ja tu na rejonie znam 5 jaraczy zioła i wszyscy mają manie prześladowczą. Że są podsłuchiwani, hakowani, obgadywani, do tego mają problemy w pracy że są niepokorni przez swoją paranoję.
Prawdę mowiąc nie znam regularnego jaracza zioła, który nie ma psychozy.
A to są ludzie starsi, którzy już mają doświadczenie i widzą swoją psychozę (przynajmniej część z nich).
A jak się jest młodym, to się tego nie rozpoznaje, ma się psychozę bez świadomości tego i wtedy jest pod górkę jak huj, kontrola nad życiem się załamuje a nie jest się świadomym, że się jest chorym.
Rozrozniajmy schizy od schizofrenii chyba miales na mysli to pierwsze?
Bo taki palacz to zrobindwa tygi przerwy i tyle ze schizami (inaczej w ciagu).
Ciekawe spostrzezenie btw
Ktoś nie wie, że zioło powoduje przewlekłą psychozę czyli schizofrenię jest młody i jeszcze nie wie podstaw, naczytał się memów, że od zioła się nie umiera, że zioło jest bezpieczne, że leczy i inne brednie tego rodzaju. Owszem leczy, ale jak się jest chorym i do tego ma efekty uboczne.
15 maja 2019ZX pisze: mają problemy w pracy że są niepokorni przez swoją paranoję.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Polacy stworzyli olbrzymią bazę danych oddziaływania leków psychotropowych na EEG
Leki psychotropowe od dekad stanowią podstawę leczenia zaburzeń psychicznych, jednak sposób, w jaki dokładnie wpływają na aktywność elektryczną mózgu, nigdy wcześniej nie został zbadany na tak dużą skalę. Zespół naukowców przeanalizował ponad 24 tysiące zapisów EEG pochodzących z dwóch warszawskich szpitali psychiatrycznych. Wyniki tej pracy, opublikowane w czasopiśmie eBioMedicine, tworzą największy jak dotąd atlas neurofizjologicznych „podpisów" głównych klas leków psychotropowych.
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania
Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.