Po spadnięciu odrazu straciłem przytomność. Obudziłem się na oiomie. Cała twarz była pokryta pękniętymi naczyniami krwionośnymi, siniec na szyii.
Zawsze mnie wkurza jak ktoś mi mówi że do samobója trzeba mieć jaja. Udowodniłem już sobie samemu że mam jaja.
Najbardziej podobało mi się przedawkowanie ah7921 i u47 , przy wieszaniu masz ogromnego stracha! A przedawka to po prostu wciągasz wielką kreske i odplywasz sam nie wiesz kiedy. Ah7921 dożylnie weszło z opóźnieniem to miałem czas posprzątać nawet. U47 wciągałem ale ktoś mi wparował i wezwał karetkę.
Jestem seryjnym samobójca i żyje. Jak można mieć takiego fuksa?
Jak pomyślę że mam tyle czekać na poprawę to chyba wrócę do buprenorfiny na całe życie albo wyleczę się, będą zdrowe zwłoki. Z tymi myślami nie da się żyć.
10 czerwca 2017Grentoo pisze: .
Zawsze mnie wkurza jak ktoś mi mówi że do samobója trzeba mieć jaja. Udowodniłem już sobie samemu że mam jaja.
Żeby nie było biore arypiprazol, neuroleptyk więc nie wiem skąd te silne myśli s. Duloksetyna 120mg i nadal chuj.
buprenorfina likwidowała ten wewnętrzny głos i chciało się żyć. Brałem od psychiatry w małych dawkach. Zastanawiam się nad powrotem do tego lub s.
jakby ci się udało, byłoby przynajmniej mniej spamu
z ciekawości- dlaczego np. nie próbowałeś skoczyć z 11 ?
wiadomo, lepiej wołać o pomoc (żałosne) a potem pisać o tym na hejpie
nie pisz, że masz jaja bo to jest śmieszne
10 czerwca 2017Grentoo pisze: Ano pierdolenie. Koniec spamu. Ot co pisałem co czuje. Od tego jest forum.
BTW - nie kumam takiej sytuacji, że decyduje się na "samobója" i ktoś mnie śledzi i ratuje. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć, pojedynczy taki przypadek, że akurat się niefartownie trafiło i przypadkowo ktoś mnie przylookał. Ale dwa czy trzy ?? To mi bardziej pachnie takim "krzykiem o pomoc" tak jak się żyły lekko podcina, z nadzieją, że ktoś mnie znajdzie i zobaczy wewnętrzne cierpienie.....
Ja planując teraz swoje "wylogowanie się" pierwszą rzeczą o której myślę, jest miejsce i warunki w których to będę przeprowadzać - nie ma chuja, żeby ktoś mnie ściągał z drzewa - nie po tym ostatecznym wyrzeczeniu i tym ostatnim wymagającym przezwyciężenia demonów kroku. No i na dodatek możliwością skończenia przykutym do łóżka, karmionym przez przez słomkę...jeszcze przez wykończoną wszystkim matke... A w dodatku w takiej nowej "konfiguracji" nawet nie ma jak zrobić drugiego podejścia. Dlatego przygotowanie wszystkiego tak, żeby nikt nie przeszkodził , o ile nie strzelamy sobie w głowę z guna...choć w sumie i wtedy są jakieś szanse na przeżycie jak się zdarza. I jak ktoś został dwukrotnie czy więcej "odratowany" przez osobę trzecią, to nie wygląda mi to na przypadek tylko jakieś podświadome celowe działanie.
Poszukującym ciekawego miejsca na popełnienie ostatecznego kroku można polecić /wciąż oryginalny, choć popularny jako miejscówka dla samobójców/ Las Aokigahara
[ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ] w Japonii z widokiem na górę Fudżi.
"Aokigahara porasta teren o powierzchni 30 km2, jest wyjątkowo gęsty, a podłoże z lawy dodatkowo utrudnia poruszanie się. Zagęszczenie drzew sprawia, iż wewnątrz lasu panuje bezwietrzna atmosfera oraz nietypowa cisza."
[ external image ][ external image ] [ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ] [ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ][ external image ]
[ external image ]
[ external image ]
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.