Zaburzenia węchu występują na długo przed "pełnym wejściem" objawów choroby Parkinsona.
Przebadaj się w tym kierunku.
Polecam protekcyjnie wypróbować memantynę i dietę optymalną, i powoli przejść na żywienie optymalne. Jesli to jest już onset, to podejrzewam, ze dieta japońska niewiele pomoże, ale ja pewno nie zaszkodzi. Byle by diet nie mieszać!
Kontakt:
email: hash_oil@tutanota.com
Czyli co, samobójstwo? Zmiana "Lubej? Kurwa ludzie, tu trzeba było by zmienić mój cały życiorys. Depresja leczona ssri - w tym momencie zaprzestana od dłuższego czasu bo po co, skoro browar do tabletki a później 0.7 było git.
Ileź można trwać przy człowieku, który jest napradę chory. Ile krzywdy człowiek potrafi znieść by tylko nie pierdolnąć na kolano i udźwignąć swój szajs.
Myśle, że to kwestia roku - jak nic na pozytywnie sie nie zmieni, palcem mnie nie robilili ale nikt nie przechodził taki szajs jak Ja ( opisany tutaj, czy teź nie, te forum to jak moja Rodzina )
Pozdrawiam, dziękuje - 100tka i spać , jutro do pracy
Mam ostatnio tak rozjebaną motywację, że to jakaś masakra. Nic mi się nie chce. Niczym nie mogę się mocniej zainteresować. Żyję trochę jak na autopilocie. Jeszcze teraz w pracy wyszło moje opierdalanie i nie wiem czy mnie nie zwolnią.
Nic zaczekam. Niech się zawali wszystko. Może to mnie zmotywuje do jakiejś decyzji.
pracę trza znaleźć taką, w której nie zapierdalasz
Ja to mam ostatnio slabszy okres.
Moze przez te upaly .
Swiat to widze jakby przez szybe . Cos jakbym byl jakis zdysocjowany .
Spie 8 godzin a dalej nie wyspany .
Brak sil witalnych .
Dobrze ze chociaz apetyt jest.
No i typowe objawy anhedonii .
Sprobuje tego amisulpirydu tylko ciezko mi na wizyte sie wybrac.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
06 lipca 2024KapitanAizen pisze: Zaburzenia węchu i smaku to może być jakiś post covid, ewentualnie powikłanie innej infekcji.
Mam ostatnio tak rozjebaną motywację, że to jakaś masakra. Nic mi się nie chce. Niczym nie mogę się mocniej zainteresować. Żyję trochę jak na autopilocie. Jeszcze teraz w pracy wyszło moje opierdalanie i nie wiem czy mnie nie zwolnią.
Nic zaczekam. Niech się zawali wszystko. Może to mnie zmotywuje do jakiejś decyzji.
Mi leasing i kredyt do końca życia pomaga wstać.
06 lipca 2024hubii pisze: @KapitanAizen
pracę trza znaleźć taką, w której nie zapierdalaszSpoiler:
Nie można ich o to winić. Pewnie to wynika z biochemii w ich mózgach.
Nie mogę też winić siebie, że jestem w chuj leniwy i nie czuję się z tym źle.
Tym bardziej, że korporacja nie ma skrupułów narzucając swoje marże w stosunku do klientów.
Jedyne co to trzeba znaleźć balans w opierdalaniu się. A ja mam wrażenie, że trochę przegiąłem. No, ale może to tylko wrażenie.
Jeśli nie masz odłożonych pieniędzy to daruj sobie zmianę pracy.
Ja się dziwię, że ktoś mnie jeszcze trzyma na stanowisku od momentu pojawienia się gpt4 przestałem używać mózgu dosłownie. O byle pierdoły pytam bota.
06 lipca 2024KapitanAizen pisze: Zaburzenia węchu i smaku to może być jakiś post covid, ewentualnie powikłanie innej infekcji.
Mam ostatnio tak rozjebaną motywację, że to jakaś masakra. Nic mi się nie chce. Niczym nie mogę się mocniej zainteresować. Żyję trochę jak na autopilocie. Jeszcze teraz w pracy wyszło moje opierdalanie i nie wiem czy mnie nie zwolnią.
Nic zaczekam. Niech się zawali wszystko. Może to mnie zmotywuje do jakiejś decyzji.
It's not going to be fun.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
