BTW: macie jakies sposoby na ich zmniejszenie do rozmiarow choc przypominajacych sprzed desoxypipradrol (fety,tryptaminy,mefa i innych).
Prawdopodobnie napiszę tu parę spostrzeżeń.
Geezus pisze: Prawdopodobnie napiszę tu parę spostrzeżeń.
Jak dla mnie to zwykły shitty stimulant. Nie radzę przekraczać dawki 5mg na dobę bo skończy się 2 dniową psychozą.
Jeden obiekt badań mimo próśb i ostrzeżeń aby nie spożywał za pierwszym razem więcej niż 3mg, drogą oralną spożył w sumie około 15mg, najpierw cztery, po 2h dalej nic nie czując resztę. (Według paru doświadczonych osób z miejsca X najlepiej dawkować poniżej 5mg dziennie, np. co jakiś czas po 1mg aby cieszyć się czystą stymulacją umysłu, a nie psychozą jak kolega wyżej mądrze ostrzegł).
Dodatkowo paręnaście mg spalił.
Nie czuł żadnych efektów (jest przeżarty stymulantami), więc parę godzin potem poszedł na palenie i mefa.
Drugi obiekt badań spaliwszy 5mg, też nie poczuł żadnych efektów i mimo próśb, aby tego nie robił, poszedł spożyć bdf'a. ;]
Obaj panowie twierdzili, że nic nie czują, ale drugiego dnia okazało się że mają kołatanie serca, ucisk w klatce piersiowej i nie mogą zasnąć oraz są pobudzeni. Trzeciego dnia również nie zasnęli, w dniu czwartym jeden z panów (Pan nr 1, oral, sniff) w skutek deprywacji snu złapał psychozę i w akcie paniki oznajmił że rzuca wszelakie używki (ostatnimi czasami BARDZO popłynął - od palenia buchów do codziennego zatykania nosa mefe, a jak brak hajsu to wpierdalanie klonów lub cokolwiek co jest pod ręką) oraz pójdzie do lekarza po pomoc oraz na detoks. Zaczął mówić z sensem, poszedł do lekarza i zapowiadało się bardzo ciekawie ze względu że uświadomił sobie w jakiej jest sytuacji i chcę coś zmienić. Niestety od lekarki dostał lek, Afobam (Alpazolamum) no i parę godzin potem siedział uśmiechnięty na 6 tabletkach (chociaż był święcie przekonany, że zjadł 2 do czasu aż nie pokazałem mu ilości pustych miejsc w listku), więc plany co do zmiany życia chyba odłożone na później.
Obiekt numer dwa, po spożyciu bdf'a i przez następne dwa dni miał lekko zmienioną percepcje, rozmawiałem z nim dnia trzeciego i czuł się dobrze, ale zmęczony a brak snu uważa za efekt uboczny bdf'a. Przez cały ten okres normalnie funkcjonował (wypełniał obowiązki, ogarniał rzeczywistość). Jak wygląda dzień czwarty i piąty (dziś) tego nie wiem, będę musiał się z nim spotkać.
Nauczony błędami innych, wczoraj, w piątek rano o godzinie 7 spożyłem 2,5mg na pusty żołądek.
Zjadłem śniadanie, wykąpałem się i poszedłem na uczelnię. Aby dostrzec efekty trzeba się skupić - działanie było na pewno odczuwalne, ale wydało mi się że na granicy progu. Nie czułem senności, myśli w głowie były poukładane i jednotorowe lekka stymulacja ciała - brak euforii, zmienionych oczy (minimalnie mniejsze źrenice, nie do zauważenia) czy napięcia na szczęce. Niedługo potem miałem ochotę dorzucić, ale odpuściłem. Poczułem podwyższoną temperaturę i potrzebę spożywania dużej ilości wody, po której mi się odbijało. Około godziny 12 w południe złapał mnie mocny ból głowy, który po paru godzinach z kłucia w potylicy przerodził się w pulsujący, tępy ból w skroniach. Akcja serca była wyczuwalnie podwyższona. Czułem się tak do godziny 18, po tym czasie spożyłem 2,2ml GBL który mnie pobudził i jakby wyraźnie podkreślił, podbił, stymulacje z desoxy. około 21, gdy byłem pewien, że gbl ze mnie wyszedł poszedłem na domówkę, wypiłem kilkanaście kieliszków wódki (jak to po stymulantach, prawie nic nie poczułem), spaliłem lolka i znajomy namówił mnie na ~8mg mdpv o godzinie 22. Działał jak należy, pogadaliśmy sobie z przyjacielem który przyszedł i przekazaliśmy sobie w trzyosobowym gronie parę ważnych spostrzeżeń na temat nas samych co umocniło nasze więzi. Znajomego mdpv wystrzelił trochę za mocno (pierwszy raz próbował jakichkolwiek stymulantów) w skutek czego po naszym spotkaniu cała impreza przez godzinę słuchała jego historii :) Ja w międzyczasie wypiłem z 6l płynów, bo byłem jak lokomotywa parowa (Czemu zawsze nawet po małych dawkach najpierw po stymulantach wchodzi mi niemal gorączka?) Obawiałem się, że nie zasnę ale około drugiej w nocy poczułem cięższe powieki i udało mi się ziewnąć, więc uznałem to za dobrą chwilę do opuszczenia imprezy. Pojechałem do domu, wypiłem ostatni litr wody, położyłem się. Po 30 minutach zasnąłem. Obudziłem się o godzinie 8, jestem troszkę rozbity w myślach (jak zawsze po gbl+buch, strasznie brudzi zwoje mózgowe, mimo tego ten mix jest świetny), ale dalej czuję lekką desoxową stymulację.
Na dzień dzisiejszy jestem pewien tylko tego, że będę musiał jeszcze parę razy przetestować tą substancję zanim wyrobię sobie na jej temat opinie. Czas wszystko pokaże. :)
Edit: Rozmawiam właśnie z osobnikiem nr 2, twierdzi iż czuję się dobrze, wczoraj drzemał niemal 3 godziny, w sumie od wtorku spał 4,5h. (średnia 54 minuty na dzień :P) A co do percepcji, jak to powiedział "Kolory nadal widzę żywe, jakby mi zostały te kolorki to nie byłby to złe pozostałości :P".
Edit2: Dziwne. Minęły 2-3 godziny od pobudki, 27h od spożycia. Zjadłem syte śniadanie, witaminy, wypiłem herbatę. Siedzę na fotelu, przed komputerem i nagle poczułem się dziwnie, jakbym dostał na łeb.
Właśnie moje serce zaczęło mocno przyspieszać i znów zaczyna mi się odbijać, tak jak cały wczorajszy dzień.
Zmysły się wyostrzają. Suprise! Stymulacja wraca. ;]
W pewnym polskim sklepie można kupić za 10mg/35zł. Uczciwa cena?
Można to palić z foli?[tak byłoby chyba bardziej intensywnie i przyjemnie?] Czy lepiej nosem wciągnąć 5mg? :huh:
W razie gdyby naspidowanie było zbyt duże, a działanie dopaminy niezadowalające to można by spróbować mix z kodeiną czy byłoby to raczej mocno niebezpieczne?
Old Death pisze:Bardziej euforyczne to od fety?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
