Należące do grupy anilidopiperydyn substancje opioidowe, o krótszym i silniejszym efekcie.
Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 4150 • Strona 181 z 415
  • 840 / 26 / 0
Nie jest tak źle i trudno jakby się wydawalo da rade się ogarnać samemu jesli tylko się chce .. bo jak chcesz nadal grzać to nic Ci nie pomoże!
Mi detoksy nie pomagały albo się zrywałem po 2-3 dniach albo jak nawet ukonczyłem to w ten sam dzien co tylko wyszedlem od razu po towar jechałem .. Teraz jestem mniej wiecej ogarnięty nie jestem w zadnym ciągu juz z pół roku pewnie , ale poukładłem sobie troche w głowie i się udało fakt metadon pije ale to taki malutkie ilości (5ml) ze wcale nie mozna tego nazwać piciem ...
A grzałem mniej wiecej pewnie tyle samo czasu co bandzior z tego co widzę tylko ze heroine dokladniej sugara %-D
I też się nie bawiłem tylko ostro się bawiłem z tym codziennie ... minimum 3 ćwiary musiałem wygrzać a przewaznie to tak 4 i bylo w sam raz
Tyle co ja i bandzior ćpamy to są początki dopiero , chłopak się troche zajechał dajcie mu z 2-3 tygodnie niech troche podłapie sił i znowu zacznie się bawić na ostro... Ja z chęcią sam bym wrocił do tego lecz chwilo nie moge %-D Chociaż nie wykluczam ze niedlugo niedlugo to moze się zmienić ... :gun:
chociaż ja tyle czasu waliłem co i on to się nie zajechałem tak bardzo i spokojnie mógłbym jechać z helem do dziś ... ale musiałem się ogarnąć z innych powodów chociaż chciałem i tak skonczyć na jakiś czas z tym...
czyżby ten cały fent gorzej jebał organizm niz brown ? %-D
Uwaga! Użytkownik czarny3211 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 927 / 6 / 0
a jak dlugo te 3 osoby juz nie grzeja? 5 miesiecy? czy 16 lat?
"rok nie wyrok", mozna wytrzymac.
ale jak wytrzymasz 10 lat to mozna powiedziec ze juz nie grzejesz (narazie!)
  • 840 / 26 / 0
To akurat się zgadza jak nie tkniesz 10 lat opio wtedy jestes uznawany ze nie grzejesz .. czytałem kiedyś na ten temat jakis artykul ale to dawno bylo i juz wszystiego nie pamiętam!
A takie pół roku albo rok to tylko odpoczynek .. 10 lat wytrzymać to nie jest tak łatwo znam tylko jedną osobę taką (nie z forum z życia wzięte)
Ja akurat bede pewnie juz do konca swoich dni grzał moze nie w ciągach ale raz na jakiś czas napewno .. zresztą ciągów nie wykluczam lato teraz to tak mysle czy przez wakacje tylko nie pogrzać ostro ... a co dalej się zobaczy %-D
Uwaga! Użytkownik czarny3211 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 120 / 1 / 0
jak to jest grzac takie opiaty jak heroina czy fent od czasu do czasu, bo ja dalej tego nie rozumiem ;) przeciez od razu wsiadamy na metadon, bupre, DHC, tramca to wszystko z benzo i ciag trwa dalej tylko na mniejsza skale, receptory opioidowe ciagle sa jednak aktywne. Bo system kilkumiesiecznego ciagu i kilkumiesiecznej przerwy zupelnie na czysto zawsze byl mi odlegly na tyle ze nigdy mi sie nie powiodl. Jak rzucalem tramca to lazilem po kode, jak nie piłem metadonu to walilem tramal, jak nie bralem bupry to metadon, jak nie fentanyl to morfina i tak w kolko.
Uwaga! Użytkownik NotEvenTwice jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 840 / 26 / 0
Zgodze się z Tobą .. Na sucho to nie da rady funkcjonować ...
Ja tak samo z heroiny na metadon .. ale pije takie małe ilości ze nawet jak raz na jakiś czas przygrzeje to nawet nie obniza mi fazy %-D
chociaż mam teraz paru znajomych którzy tez się ogarneli na jakiś czas to tylko wychodzili ze skretów na metadonie pozniej szybko zerowanie
i teraz odstawili i normalnie żyją ... Ale to jeszcze max pare tygodni i daje sobie rękę uciąć ze kazdy z nich spowrotem bedzie wjebany! %-D
Uwaga! Użytkownik czarny3211 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1384 / 14 / 0
gokiburi pisze:
Szkoda Cie banditen... ale czuje, ze zdechniesz. Jestes tym niereformowalnym typem co uwaza, ze sam sie wyleczy z hujni, w ktora wdepnal. Ale nie ma tak latwo. Tylko zamkniecie sie w osrodku na DLUGI kurwa czas by Cie uratowalo ale wiem (i wiekszosc ludzi z tego forum wie), ze tego nie zrobisz i ktoregos pieknego wieczora skoczysz zywot ze strzykawa zwisajaca z zyly. Szkoda ale nie Ty pierwszy i nie ostatni...
niestety pewnie masz racje.
Najgorsze w tym wszystkim jest to że w sumie do domku z białym płotkiem przydał by się też mercedes ;-)
Nie no ogólnie porucznik też ma racje-z tym srodowiskiem-choć w sumie opiatami się ucpywam tylko z dwoma koleżkami-ogólnie to kiedy chcem dobrze pogrzać-nie jest mi nikt do tego potrzebny.
O tej ibogainie troche poczytałem-swiadectwa ludzi ktorym pomogło-odstawic hel po długich latach-z dnia na dzień,bez głodów fizycznych i psychicznych-toż to wydaje się być opowieściami z gatunku fantasy.
Aż się wierzyć nie chce.Gdyby to była prawda-to chyba bym przeszedł na drugą strone barykady-i leczył heleniarzy za fhuj szmalu ;-) a szybko pod moim domem z białym płotkim stanął by mercedes %-D
BTWczy ktoś z wjebanych tu-brał tą ibogaine OSOBIŚCIE??w sumie chętnie bym się dowiedział skad ją zdobyć,jak "ćpać?" Ale zalerzało by mi na tym żeby nie były to opowieści zaczerpnięte z you-touba :-)

Nie no ogólnie porucznik też ma racje-z tym srodowiskiem-choć w sumie opiatami się ucpywam tylko z dwoma koleżkami-ogólnie to kiedy chcem dobrze pogrzać-nie jest mi nikt do tego potrzebny-ale tez zdaje sobie sprawe,że dla doktorów to tylko oznaka"głębokości"mojego nałogu.No i bez kitu-kiedy widze jak ktoś napierdala w kabel przy mnie to aż mnie trzęsie-a kiedyś nie lubiałem igieł :-)
Wiem,że wszyscy mówią prawde,że się złamie na100% jezeli niczego w swoim życiu nie zmienie-bo się nie da być od opio uzalerznionym i mieć je w zasięgu ręki.
Tyle,że nie jest to takie łatwe i proste.
Tak mi MONAR pomógł w uzalerznieniu od koko-po rocznym ciągu,naprawde mi pomógł i to nie tylko w tym że nie ćpałem-ale tez przeleżałem(lepiej tam niż gdzie indziej)cięzkie dni.
Od czasu wyjscia z MONARU moje cpanie koko się zakonczyło na długo-a teraqz ćpam sobie je naprawde "od wielkiego dzwona"-zresztą stymulanty przestały mnie bawić,znudziły mi się i huj-czasami trza pieerdolnąć testa,a czasami wpadnie taki cukiereczek(jak ostatnio piękny różowawy kamyczek meth)to aż trzeba było zapalić po paru latach przerwy.Zresztą opio też mi się znudziło-powiem więcej nienawidze ich i huj-robią z człowieka większe zombie niż stymulanty-a fizzyczne"szkody"wcale nie są mniejsze,wbrew krążącej tu obiegowej opinii.
Nie wiem ale podobno teraz gro osób którym na mnie zalerzy twierdzi że tak zdeterminowanego jak teraz na rzucenie opio to mnie jeszcze nie widzieli-ogólnie to wiem tez ze to bez kitu jedna z ostatnich szans-w ostatnich czasach dorzucałęm benzodiazepiny-żeby choć troche czuć się "ucpanym"-a na kolejną małpe na grzbiecie to sobie pozwolić nie moge-dlatego leże sobie teraz-z naklejonym na skóre fentanylem-i pale bonga z koleżanką,która często mi pomagałą jak ćpałem ostro-wpadała mi uprać szmaty,zmienić pościel,zapytać czy coś jadłem-zajebista dziewczyna-i ma zajebistą matke-która wie więcej o mnie niż moja własna(moja mama ma juz swoje lata-nie ma zdrowia-i nie chcem obarczać jej swoimi problemami),matka mojego syna(z która też szczerze pogadałem)też zmieniła do mnie podejscie-jasne ze nie jestem wg.niej super tata(zreszta sie nigdy za takiego nie uważałem-bo przez wiekszosc czasu dawalem tylko szmal-a mój syn traktuje mnie jak kolege),ale też widze że zalerzy jej żebym już cpać przestał-dopierdala mi do pieca czesto w stylu"I co dziecko w szkole powie-jak Cię znajdą z igłą w bacie,z siną gębą"?.Nie wiem ale wsparcie takie bardzo mi pomaga-i mimo że podobno ćpania nie rzuca się dla kogoś tylko dla siebie-to chyba jednak ten7letni już uczeń od września 2klasy-ostatnio jest motorem napedzającym moje postanowienia-bo to chyba jeden z niewielu aspektów mojego życia.którego nie zniszczyłęm jeszcze doszczętnie swoim postępowaniem.Ostatnio próbuje spojrzeć na swoje życie z boku-i tak naprawde stwierdzam że jestem farciarzem-i gdyby udało sie przestać ćpać to nie musiał bym zaczynać od"0"jak większość narkomanów uzależnionych od opio.Ale wiem że walka o to nie zajmie miesiąca czy dwóch-a bedzie trwało to jeszcze z rok po odtuciu.Wspomniana wczesniej pani dr.twierdzi ze odtrucie fizyczne to tylko 1krok-wcale nie najtrudniejszy-a najgorsze sa objawy uzależnienia psychicznego-i to że równowaga biochemiczna mózguZACZYNA wracać do normy po jakiś 6-7miesiącach abstynencji-wczesniej doły,psychiczne głody,walka z samym sobą i swoim mózgiem-który bedzie mnie przekonywał codziennie żebym se przyjebał-bo od 1 strzała się nic nie stanie-niestety wiem już,że się stanie napewno.Pamietam jak bardzo dotkliwie odczułęm w sferze psychiki odstawienie kokainy-gdzie to normalnie potrafiłem w płakać jak dziecko-miewałęm mysli samobójcze-okresy wielkiej deprechy-a byłęm wtedy w MONARZE-a pani dr.mądra głowa stwierdziła"przedsmak już miałeś",naprawde nie wiem jaki ma być ten własciwy-smak już sie go boje,a pamietając tą chęć na koko-wiem że bym napierdalał dalej-gdybym nie był w MONARKU.Pozatym ten monar był fajnym przeżyciem-całkiem miło to wspominam-zwłaszcza łowienie ryb-na które w moim normalnym życiu nie mam czasu,i chyba naprawde bede chciał iść do monaru kiedy się odtruje
ogarnąłem sobie promazin(neuroleptyk)od wspomnianej pani dr.benzo nie chciałem bo jak wspomniałem zacząłem sie w nie wpierdalać-a barbi zadnego mi dać nie chciała-twierdząc ze z moją skłonnością do nałogów napewno mi się spodoba :-) ,ale mnie ten neuroleptyk wkurwia fatalnie-chyba jakiś luminal sobie narucham,chodze taki otumaniony-juz nie biore jej na dzień-bo się nawet MJ pojarać nie da-2bonga i siedze zielony na ryju,nie mając siły reki podnieść a rano jestem zjebany jak świnia-ale spać na "sucho"bez czegoś top ja już chyba nie potrafie....
  • 927 / 6 / 0
copy/paste ci sie pojebalo towarzyszu...

ibogaina - "pogadaj" z mam wasy.
wydaje sie to normalny gosc, niebajerujacy.
pisze dosc dokladnie co i jak przeszedl.
wpierdol sie w samolot do jukej, wez z tysiaka lub dwa, pogadaj z wasatym, wyslij zamowienie, zakotwicz sie w jakims czystym hoteliku - i huj - za tydzien/dwa moze juz byc po twoim nalogu.

tylko co bedziesz robil wieczorami na "trzezwo"? ruchal? czy pil wude? czy sklejal samoloty z plastiku?
  • 151 / 10 / 0
oxan pisze:
ja osobiście dowiedziałem sie bardzo dużo naprawde bardzo fajnych rzeczy z tego forum. ale zauwazyłem jedna prawidłowość. Ci którzy mają cos wartościowego do powiedzenia szybko przestają tu pisywać. cóz nie ma tu widocznie miejsca na merytoryczna wiedzę, ale jest zawsze na osobiste wycieczki, zarzucanie kłamstwa itp.
a co z ludźmi, którzy nie przestają tu pisywać?
  • 151 / 10 / 0
bandzior83r pisze:
Aż się wierzyć nie chce.Gdyby to była prawda-to chyba bym przeszedł na drugą strone barykady-i leczył heleniarzy za fhuj szmalu ;-) a szybko pod moim domem z białym płotkim stanął by mercedes %-D
bandzior83r pisze:
Może nawet nic nie bede brał-pocisne na MONAR do jakiegoś "wygnajewa",chajtne się,może nawet już styka na mały domek z białym płotkiemi,pójde do...pracy?!?!?
bandzior83r pisze:
Wiem jedno za to jak żyje i ile (zwłaszcza w ostatnich2latach)połamałem życiorysów-BĘDE SIĘ SMARZYŁ W PIEKLE,a i odpoczynek może mnie spotkać barrrrrrrdzo długi
kupa kasy, brak pracy, dostęp do farmaceutycznych opio, połamane życiorysy - to za ile masz Pan gram fenta? szukasz klientów czy po prostu sam nie wiesz jakie informacje Ci się wymykają? brak życia i w końcu człowiek zaczyna gadać o swoich "słodkich sekretach"

merytorycznie - iboga (w postaci drobnych korzeni, dawka 10-15 g (nie pamiętam)), w okresie eksperymentowania, już wtedy byłem ogarnięty politoksykomanią, ale do uzależnienia od opio było jeszcze bardzo daleko. Efekty - jedne z bardziej chujowych 2 dób mojego życia. Dawka była za mała jak na mój gust, żebym mógł ją nazywać doświadczeniem psychedelicznym, choć niewątpliwie wpływ na myślenie był bardzo silny. Najbardziej zauważalnym efektem poza STRASZNIE czerwonymi oczami było powtarzające się co kilkadziesiąt sekund wrażenie prądu przechodzącego przez mózg (z błyskiem i głośnym efektem dźwiękowym) uniemożliwiające spokojne myślenie, sen czy też w zasadzie cokolwiek innego. Częstotliwość występowania tego efektu (o podobnym czytałem przy odstawianiu SSRI) malała, jednak pojawiał się on do PONAD PÓŁ ROKU po tej jednorazowej dawce.

Potencjał wyciągnięcia z gówna na pewno ma - ale to jest HARDKOR a nie grzybki na łące czy papier na rave. Innymi słowy - trzeba do tego podejść bardzo poważnie.

Wg mnie podobne efekty uzyskasz najpierw schodząc do ludzkich dawek opio i odstawiając IV, dochodząc do początków głodu (im będziesz bardziej trzeźwy tym lepiej) i przypierdalając dawkę grzybów, po której stracisz kontakt z ego. Twoje monotonne życie z jednym jedynym źródłem przyjemności jest największym problemem i źródłem głodu - wprowadzenie sztucznego zróżnicowania w postaci efektów psylocybiny czy jakiejkolwiek innej pochodnej DMT pozwoli Ci się oderwać od tego bagna na chwilę, która dostarczy wielokrotnie więcej bodźców tłumionemu i odciętemu od zmysłów mózgowi niż rok pizgania opio. To czy wrócisz do nałogu zależy tylko i wyłącznie od Ciebie, niezależnie od tego czy skusisz się na drogą i relatywnie niebezpieczną ibogaine czy będzie to bezpieczniejsza substancja z podobnym potencjałem do zmiany destrukcyjnych schematów zachowań. Obie wymagają odwagi i wstrętu do obecnego życia by uzyskać trwałe zmiany.

to czego brakuje w/w w stosunku do ibogi to długi czas działania z dysocjacyjnym afterglow. Spokojnie możesz to zastąpić dobrze dobranymi dawkami ketaminy albo MXE - nie wiem czy usuniesz głód do zera (to zależy z jakiej dawki opio rozpoczniesz kurację) ale będzie bez porównania lżej psychicznie. Antydepresyjne efekty ket/mxe utrzymują się bardzo długo a dysocjacja od potwora, którego stworzyłeś, będzie Ci bardzo potrzebna w celu zbudowania nowego ja.

to mówiłem ja, trzeźwy.
  • 182 / 6 / 0
banditen: przeczytaj swoje posty i zobacz jak zalosnym hujem jestes. blagasz, placzesz o pomoc, wiesz gdzie jest ta pomoc nawet a huja sobie z tego robisz. Masz dwie drogi... albo tak jak mowi Pan Milicyjant: ibogaina w UK, moze jakis kwach na to ale po piersze odjebanie sie od srodowiska... albo MONAR i to kurwa srogi. Nikt Cie tam za dupe nie zaciagnie. Decyzje mozesz podjac teraz, w tej sekundzie bo odroczona to kolejne strzaly i kolejne gowno (a moze i kolejna zapasc, z ktorej Cie nikt nie wyciagnie i Twoj syn sobie bedzie mogl popatrzec na scierwo narkomana).
Staram sie pisac poprawnie, bo trzeba szanowac nie tylko swoich rozmowcow ale i swoj jezyk.
Alkoholizm to powolanie!
ODPOWIEDZ
Posty: 4150 • Strona 181 z 415
Artykuły
Newsy
[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.

[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.