Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 3823 • Strona 2 z 383
  • 394 / 7 / 0
Ja tam zawsze miałem wysoki poziom lęku (może coś w stylu fobi społecznej) dopiero jak zacząłem
ćpać to to się skończyło, no może nie wliczając lęku o dostępność narkotyku.
  • 554 / 5 / 0
zajebiste odkrycie ,że po zaćpaniu opio lęki znikają niema co ;] chyba , że chodzi o skutki nawet podczas abstynencji to zwracam honor , tego doświadczyłem , teraz nawet na full skręcie mam wyjebane na lęki i inne paranoje , a zanim sie zaczeła przygoda z depresantami miałem problemów znacznie wiecej.
Proszę o kontakt ludzi z lubelskiego, łączmy się Wszystko powyzej jest wytworem wyobrazni.
  • 989 / 35 / 0
elitesse pisze:
Ale mam pytanie: czy kiedykolwiek biorąc kodeinę, myślałeś, że tak skonczysz?
Odpowiedz szczerze.
Nigdy nie chciałem walić h. Wychowałem się w dzielnicy heroinistów i miałem do nich obrzydzenie. Często wracając do domu widziałem poniszczonych heleniarzy śpiących na mojej klatce i sobie mówiłem, że ja nigdy nie tknę h..
  • 2080 / 511 / 0
A kiedy opublikujesz drugą turę?
  • 989 / 35 / 0
Chyba jak odejdę od swojej kobiety :) Wtedy bedę miał bodziec. A to jużchyba niedługo..
Napisałem już początek. Słowa kobetay: 'Zajebiste, kurewsko wciaga'.
Druga część jest w chuj emocjonalna.
  • 10 / / 0
miejmy nadzieje, ze wielkie plany opublikowania tego na zasadzie pouczenia, uswiadomienia czegos nie pokrzyzuja katole i glupki co wrzucaja to na sadistica. Przeczytalem to 2x i chyba pierdolne trzeci, bo czegos tak dobrego dawno nie czytalem zwlaszcza, ze sam z opio duzo wspolnego nie mialem (oprocz trampka 2x) wiec jest to dla mnie "powiedzmy" cos nowego i interesujacego.
Niech nie bedzie to historia upadku, a walki i ku przestrodze.
Niech monar zaplaci grube siano za prawa autorskie, my je spozytkujemy na pewno zgodnie z idea forum.
  • 442 / 6 / 0
A że tak trochę zmienię temat. To jest dziwne, że zaczynałem od kodeiny, potem jebałem M, potem H i teraz znowu kodeinę trzepię (i to nie więcej niż 450mg dziennie*)? A uzależnionym jakoś od 5 lat... (w sensie, że od opio, bo przygoda już hohohoho).

*Prawie nie działa, ale skrętów nie obserwuję.
  • 494 / 27 / 0
Niezła przygoda....
Częste sraczki, durne komentarze w aptekach, wędrówki po coraz to różnych punktach = a i tak zawsze się znajdzie ktoś, kto będzie twierdził, że nie sprzeda albo apelował do zdrowego rozsądku i prosił o przeczytanie etykiety...
Jak ktoś uważa, że jest gościem, który czegoś od życia chce - to nie polecam.
Takie, drobne nawet, poniżenia mogą mieć zgubny wpływ na waszą psychikę /da, nie da - zależycie od widzimisię "panienki z okienka"/a potem idziesz do nauczycielki rozmawiać o poprawie ocen, albo do pracodawcy po podwyżkę i jesteś już emocjonalnie gotowy na potraktowanie jak szmatę.
Oprócz tego opiaty i opioidy robią z ludzi egoistów. Jeśli jesteś sam -ok. Jak masz dziewczynę, przestajesz interesować się jej stanami emocjonalnymi /bo zaczynasz działać na ekstremach, zajebiście - chujowo, przy odstawieniach masz - mimo, że to takie słabe gówno - większe "poczucie krzywdy" i możesz być bardziej nerwowy / i patrz egoista "ja mam rację, ja jestem sednem itd."
Rosnąca tolerancja.
Jedna paka -eeee, raczej dwie. Potem, cztery /dwie apteki do odwiedzenia/, sześć /trzy apteki/, osiem /cztery apteki/, dziesięć - masz samochód?
Syfy na ryju od sulgwajakolu. Chlanie coli żeby żołądek nie bolał. Potem ból wątroby. Przy antku - przy chujowej ekstrakcji /brak czasu/ nawet szybciej.
Czy na pewno warto?
Potem jakiś gówniarz, któremu wydaje się, że jest prawie lekarzem, podczas kiedy jest prawie sprzedawcą /i to kosmetyków w dużej mierze i środków bez recepty/, będzie się wam w twarz mądrzył, bo uzna was za narkomana. A koda jednak nie tępi aż tak psychy jak mocniejsze opiaty i takie historie mogą boleć. I co mu powiesz?
Zrobisz przedstawienie, czy zgodzisz się na takie traktowanie i wyjdziesz?
Mimo, że słabe gówno, to wkręca i różne negatywne skutki społeczne może ze sobą przynieść.
Jedzcie dobrze, starajcie się często uprawiać seks i miejcie dużo ruchu. Na dłuższą metę wyjdziecie na tym lepiej bez porównania.
  • 634 / 4 / 0
kodeina mi się powoli przejada, żeby się dobrze zgrzać potrzebuję 600mg (bez tolerki), do tego nie zawsze działa jak trzeba więc jedna faza wychodzi 25-50zł co jest imho za dużo, do tego wkurw jak nie zadziała itp. Tramal brałem raz, dawka 500mg w ciągu chyba 3 godzin.. niby fajnie ale wolę sedację niż euforię, po opiatach lubię leżeć zajebany i trwać w błogostanie bo do tego one są :-P Chciałbym przeskoczyć na wyższy poziom i spróbować czegoś mocniejszego, od kolejny przystanek na drodze do H (nie oszukuję siebie i wiem że kiedyś spróbuję, to jest pewne). Ale co będzie dobre, brown ? Myślałem o majce ale jeśli profil działania jest taki sam jak kody tyle że mocniej + wejście to widzi mi się to po japońsku (yako-tako). Sedacja po kodzie jest spoko, ale brakuje mi może nie tyle euforii co błogostanu.. niby jest ale taki ciężki, wiecie o co biega ;] Za to mniejsze dawki zostawiają spory niedosyt, więc chÓj z nimi. Obiło mi się o uszy że majka działa ciut inaczej z jakiś tam przyczyn, prawda to ? O mixach na razie nie myślę, chociaż kodeina + tramal to zachwalane połączenie. Pytanie brzmi: co dalej ?

I tak, zdaję sobie sprawę z konsekwencji jakie niesie ze sobą korzystanie z mocniejszych opio :finger: kodę znam już rok i nie miałem ani jednego ciągu i ani jednego skręta, po prostu nie mając kasy potrafię zewrzeć poślady i nic nie ćpać. Nie wyklucza to oczywiście możliwości wjebania się, ale bez ryzyka nie ma zabawy ;]

Edit: zapomniałbym. Droga administracji jaką preferuję to iv i pod tym kątem proszę rozpatrywać cały temat. Nie jestem bogaczem który może sobie pozwolić na marnowanie drogiego stafu innymi drogami przyjęcia ;-)
Uwaga! Użytkownik NeverRewarded nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 258 / 2 / 0
Sprobuje odpowiedziec na twoje pytanie. Tak wiec majka bedzie zdecydowanie zbyt euforyczna dla Cieebie, a w here za szybko sie nie laduj. Ja sam kiedys nie lubilem sedacji, strasznie mnie zamulalo, ale do czasu. Sedacja po kodzie jest jak walenie motyka po mozgu w porownaniu do tego po fencie ktory jest jak Boski dotyk. Czuc orgazm w nogach. Dlatego Ci to polecam. Ale z drugiej strony ostrzegam przed wjebaniem sie, ktore po spotkaniu z nim jest nieunikniony!
ODPOWIEDZ
Posty: 3823 • Strona 2 z 383
Newsy
[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków

Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.