Dział zawierający fachową wymianę zdań na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
Regulamin forum
Uwaga!
Dyskusje w działach Psychofarmakologia i Syntezy winny mieć charakter możliwie jak najbardziej ścisły i naukowy. W trosce o realizację tego celu posty wszystkich użytkowników muszą zostać zaakceptowane przez moderację.
Moderacja zastrzega sobie prawo do usuwania/nieakceptowania postów, które nie spełniają powyższych założeń, nawet jeżeli są zgodne z regulaminem!
Zablokowany
Posty: 132 • Strona 2 z 14
  • 8 / 5 / 0
07 października 2020DuchPL pisze:
czekaj czekaj ... każdy przypadek może być osobniczy... a udowodniono, że nawet mózg jest w stanie odbudować pewne obszary, jest na to wiele badań

Kwestia co TY zrobisz aby mu w tym pomóc. Ja Ci gwarancji nie dam... że będzie SI.

Ja jestem ćpunem juz hoho, i miałem epizody w życiu, gdzie alkohol czy kofeina mnie nie smyrały ( tak jak Ciebie ) ... ale "po czasie" wszystko wróciło do normy, a im dłuższą robiłem przerwę tym mnie mocniej czy to czy to kopało, dziś nawet 1 piwo mnie robi, kiedys nawet 6pak mnie nie smyrał... więc coś w tym jest.

Moje przerwy trwały minimum 3 miesiące a maks miesięcy 13ście... i każda przerwa od wszelakich używek z dodatkiem supli / sportu i zbilansowanej diety dawały efekty takie, że wracałem do ...normy jakkolwiek to brzmi, móc się cieszyć pełnią efektów dragów które uwielbiam.

Jest nadzieja... tylko się ogarnij.
Spoiler:
Dziś się zaleca leki, które sobie ta dopaminę smyrają jak chcą - bolokując efekt uzalżnienia, który zablokowac jest cholernie trudno - w końcu to obszar nagrody , a nagrody chyba lubi każdy ( kto nie lubi raczej ma właśnie z tym obszarem problem w naturze psychologii)
Czasami się okazuje, że właśnie dragi - pomagają wrócić do ...normy. Ale w tym świecie to temat tabu i WSZYSTKO co nie truje, a sprawia Ci szczęście jest zakazane... a to co Cię ropzpierdala... legalne. Taki świat...
Dzięki za odrobine pocieszenia.
Dodam jeszcze, ze aktualnie biore antydepresanty przepisane przez lekarza. Wenlafaksyne i od niedawna mianseryne i musze powiedziec, ze chociaz jedno co, to to ze pomogly mnie delikatnie wyciagnac z depresji po neuroleptycznej i ogolnie z marazmu, musze powiedziec poszly mi mocno na nonadrenaline. Nie spie juz 16h/dobe, jestem pobudzony ale jak to spiewal mick jagger czy ktos tam, nie moge osiagnac chocby troszke przyjemnosci. Po szpitalu jestem juz pol roku. Pewne rzeczy powolutku wracaja (jak chocby nałog masturbacji, ale to jakosciowo jeszcze bardzo daleko do przedneuroleptycznego optimum) natomiast alko i kawa w ogole nie wchodzi. Kawa tylko pobudza, nic wiecej.
Dlatego zastanawiam sie czy jest sens do tego dorzucić bupropion, zeby troche zwiekszyc wychwyt dopaminy ale skoro wyzarlo mi komorki w tej czesci odpowiedzialnej za przyjemność to nie wiem czy jest zasadne zamówić z neta?
  • 1971 / 457 / 4
Daj odpocząć głowie od WSZYSTKIEGO ... co się nazywa stymulantem... łącznie z kawą / browarem czy szlugiem... z dnia na dzień powinieneś zobaczyć postęp w zasypianiu i co ważne wysypianiu się

Zaznajom się z tematem doping mózgu... pare supli, które ogarniają organizm sobie weź...
Ja od siebie polecamz takich lajtowszych a zarazem skutecznych ogarniaczy głowy L-aspraginian l- argininy... dostępny chociażby w hepatilu. Powinino to ogarnąć głowę ze wszelakiego syfu...

Ale dorosły ( zakładam ) jesteś... poczytaj, sam stwierdz czego Ci najbardziej trzeba.
DXM
  • 6 / 3 / 0
Mam ten sam problem , z tym ,że ja mam schizofrenie ... W moim przypadku okresy polepszenia (krótkotrwałe) wynikały w wyniku brania amfetaminy ,ale powracały ostre psychozy . Także jestem skazany na lobotomie bo proch co prawda rozwiązuje pewne problemy ,ale robi ze mnie maniaka . Ale jakbym potrafił zatrzymać ten efekt napędzania mojej głowy , i dostosować odpowiednią dawkę wraz z neuroleptykami to uważałbym ,że amfetamina , mi pomagała , przynajmniej pracowałem , teraz znowu waże 130kg a dużo nie jem , i jestem skazany na siedzenie w domu, bo do niczego sie nie nadaję... Ale głupio ,że 28 letni chłop siedzi w domu i nie pracuje. Schizofrenie spowodowała u mnie próba samobójcza , miałem lipną amfetaminę chciałem przedawkować i wypilem 0,7 wódki i 5 gram słabego prochu (dlatego pewnie żyje)... Pewnie uszkodziłem sobie coś w mózgu , ale powiem Ci ,że w zasadzie odkąd jestem trzeźwy (11 miesięcy) i biorę te leki , to nie ma tragedii , przynajmniej już nie wariuje. Korci trochę żeby zjeść węgorza , ale wole już się nie pchać do szpitala . Dlaczego pisze ten post, a no dlatego ,że moim zdaniem , małe dawki amfetaminy mogą pomóc wyjść z tego dołka . W moim przypadku do póki nie przesadzałem , a bylem nafaszerowany lekami i dawałem małe dawki , stawiało mnie to na nogi i mogłem pracować i sie cieszyć , z życia. Ale niestety nie ma u nas dostępu do aptecznej amfetaminy ,gdyby był np . adderall . Bo u mnie jakość prochu różna nie miałem koneksji i nigdy nie wiedziałem do konca co w tym gównie siedzi, może dlatego trafiałem do szpitala.
  • 1344 / 269 / 0
Poszukaj adderall na darknecie i po sprawie?
Nie radziłbym porcjować tej amfy co ty masz %-D
  • 8 / 5 / 0
Kiedys bezposrednio po "terapi" rispoleplem i olanzapina wciągnąlem dla sprobowania troche amfy i ku mojemu zaskoczeniu efekty byly takie ze wbilo mnie w fotel i małem mega natretne myśli natury erotycznej, dzikie fantazje i tak spedzilem jakies 3 dni poprawiając i sluchajac muzyki przy tym. Niestety nie mialem takiej euforii jak kilka lat wczesniej kiedy co prawda epizodycznie siedziałem w temacie amfy. Nie ten hajp. Dlatego teraz kiedy sobie o tym przypominam niepokoi mnie że ten rispolept i clopoxol rzeczywiscie "wylaczaja" obszary mozgu odpowiedzialne za przyjemnosc i euforie. Najbardziej sie obawiam ze " wylaczaja" je bezpowrotnie.
  • 106 / 36 / 0
Niczego nie masz całkowicie na zawsze uszkodzonego, chryste. Słuchaj ZX to daleko zajdziesz, każdemu przepowiada w najlepszym wypadku śmierć. Nawet nawiązując do tego artykułu który był tu wrzucony - w sumie wynika z tego tyle że różne leki różnie wpływają na różne struktury, a nawet mają działanie ochronne. Oczywiście nie twierdzę że nikomu nie ryją bani, ale to nie jest czarno-białe.

Ludzie potrafią mieć gigantyczne ubytki w tkance mózgowej i funkcjonować normalnie, tzn. bez deficytów na tyle wyraźnych żeby zwrócić na nie szczególną uwagę, a wychodzi to potem przypadkiem przy okazji badań z innych przyczyn, typu migreny czy guzy. To co liczy się najbardziej to nie same neurony jako takie, ale połączenia między nimi, a na to wpływ ma się praktycznie przez całe życie (oczywiście im jest się młodszym i zdrowszym tym lepiej, ale sama zasada jest zachowana i tak).

To co było pisane wyżej, zainteresuj się dobrymi suplami i ziołami, ale zajmij się też głową od praktycznej strony - będzie pewnie ciężko, ale wszystko co jakoś Cię zaangażuje, jakiekolwiek zajęcie czy ruch (choćby krótkie spacery) z czasem da poprawę. I nie nastawiaj się na efekty po dniach, to pójdzie pewnie w miesiące, może i dłużej, ale na pewno nic nie jest już z góry przesądzone. Mózg działa w dwie strony, kieruje wszystkim, ale to co się robi też ma gigantyczny wpływ na jego plastyczność.
  • 911 / 207 / 1
Dziwny temat z jeszcze dziwniejszymi odpowiedziami.
Jeśli minęło pół roku od leków, nawet od depotów, to możesz być pewien, że już tych substancji w sobie nie masz, a więc nie masz też "zablokowanych", jak to określiłeś, receptorów dopaminowych. Twoje odczucia czy zaburzenia mają widocznie inne źródło, a świadczy też o tym to, jakie zmiany w lekach miałeś - od mocnego leczenia przeciwpsychotycznego/stabilizującego nastrój do antydepresantów oraz to jakie objawy podajesz - pachnie ChAD-em. Lepiej powiedz konkretnie jakie rozpoznanie masz postawione - zarówno to prawdziwe, jak i tzw. refundacyjne, jeśli masz takowe. Inaczej trudno ci doradzić, choć joga + medytacja + detoks dopaminowy by ci nie zaszkodziły.
Zażółć Gęślą Jaźń
:grzybki: :fuj: :rzyg:
  • 8 / 5 / 0
Co do rozpoznań to trzy razy trafiałem na psychiatryk. Ostatnim razem trafiłem kiedy wybiłem 11 lusterek samochodowych w ramach zemsty za spisek operatorów sieci komórkowych, którzy spowolnili mi w danym dniu internet ale byłem wtedy pijany. Było minęło. Kiedy trafiłem pierwszy raz na psychiatryk rozpoznano u mnie schizofrenie i tak się etykieta do mnie przykleiła. Za każdym razem po powrotach ze szpitala dostawalem ciężkiej depresji. Więc kiedyś wytlumaczylem to pani lekarz prowadzacej, ze mam bardzo ciezki czas po tych lekach co mi dawali w szpitalu i zmienila mi na, tak jak pisales, dwubiegonowke. Stwierdzila ze jestem w fazie mieszanej i zgodzila sie wypisac recepte na antydepresanty. Tak po krotce wyglada moja historia. U mnie choroba ujawnila się dosc późno (choc wiem ze kazdy z otoczenia moglby powiedziec, ze juz wcześniej bylem poerdolniety) ale epizody pojawily sie w wieku 32 lat.

Tez tak myslalem, ze depoty znikaja gdzieś po miesiacu, półtora.

Dla tego nie wiem co mi jest. Cos mi się poprzestawialo i to dosyć mocno.

A tak w ogole to nie wiem jak na przyklad joga czy witaminy mialy by mi pomoc. Kazus jest taki że wypijam osiem piw jestem trzezwy, wciagam kreske amfy i nie czuje sie tak jak kiedys po amfie. Ostatnio nawet zjadlem dwa opakowania gripexu - nic. Bolała mnie ostatnio trzustka wiec dostalem od ojca caly blister Tramalu. Wzialem wszystko od razu. Zamulilo mnie i poszedlem spać.
Wyraźnie coś mi sie spierdoliło z szarymi komórkami. Tutaj joga nie pomoże.
  • 106 / 36 / 0
Muszę przestać pisać na zmęczeniu bo mi się za łatwo udzielają inne posty. Nie miałem broń boże na myśli że samymi witaminami i jogą się wyleczysz a tak to rzeczywiście zabrzmiało. Mam pytanie o coś innego. Skupiasz się na euforii po używkach, ale jak wygląda Twoje odczuwanie emocji w typowo życiowych sytuacjach? Nie po browarach, kawie ani dragach, tylko tak po prostu. I jak wygląda teraz w porównaniu do sytuacji sprzed brania jakichkolwiek leków? Bo jeśli to ma, przykładowo, solidne podłoże psychiczne (albo jakiekolwiek inne, ale którego przyczyną nie są wyłącznie neurolepy), to szukanie dziury w lekach które do tej pory dostawałeś może być okrężną albo wręcz całkiem błędną drogą. Pisałeś, że boisz się że już nigdy się nie zakochasz itp., ale czy faktycznie masz teraz takie chłodne podejście do życia czy ludzi, a kiedyś było zupełnie inaczej?
  • 8 / 5 / 0
07 października 2020AcapulcoMan pisze:
Muszę przestać pisać na zmęczeniu bo mi się za łatwo udzielają inne posty. Nie miałem broń boże na myśli że samymi witaminami i jogą się wyleczysz a tak to rzeczywiście zabrzmiało. Mam pytanie o coś innego. Skupiasz się na euforii po używkach, ale jak wygląda Twoje odczuwanie emocji w typowo życiowych sytuacjach? Nie po browarach, kawie ani dragach, tylko tak po prostu. I jak wygląda teraz w porównaniu do sytuacji sprzed brania jakichkolwiek leków? Bo jeśli to ma, przykładowo, solidne podłoże psychiczne (albo jakiekolwiek inne, ale którego przyczyną nie są wyłącznie neurolepy), to szukanie dziury w lekach które do tej pory dostawałeś może być okrężną albo wręcz całkiem błędną drogą. Pisałeś, że boisz się że już nigdy się nie zakochasz itp., ale czy faktycznie masz teraz takie chłodne podejście do życia czy ludzi, a kiedyś było zupełnie inaczej?
Emocje "na czysto". zależy w jakich kontekstach?
Ale odpowiem tobie tak: od półroku czyli od ostatniej hospitalizacji nie wychodzę z domu. Przytyłem 30 kg. Kiedyś wychodziłem do świata zewtrznego chocby do pracy, ktora kiedyś mialem. Przebywalem tam wśród ludzi, bylem sklonny do żartów, kiedy był na to czas i miejsce, ogolnie mialem kolegów i koleżanki ze srodowiska pracy, relacje raczej plytkie, jak to w pracy ale zadowalające. Kilka lat wcześniej bylem nawet w związku. Bylem umiarkowanie zadowolony.
Jednak splot zdarzeń jakie sie wydarzyły w mo życiu. Grupowe zwolnienia z pracy, rozstanie z była partnerką, wyjazd za granice i używki i jeszcze pare innych rzeczy spowodowały, że wpadłem w psychoze ale to temat na inna książkę.
Od mentu kiedy zaczeto mnie leczyć wyprało mnie strasznie z emocji, stałem sie zombie. Jak Ci zobrazowac jak wygladaja moje emocje. Byłem jakiś czas temu na terapii grupowej dla uzaleznionych. Codziennie po 6 godzin.
Kiedy przychodzilem i siadalem między ludźmi to mnie nie było. Totalnie wyłaczony zero jakichkolwiek sympatycznych uczuć.
To tyle o emocjach.
Zablokowany
Posty: 132 • Strona 2 z 14
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski

Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.