Kwas gamma-hydroksymasłowy i jego pro-drugs (w tym GBL i 1,4-butanodiol).
Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 4057 • Strona 128 z 406
  • 257 / 5 / 0
@[Faust]
@fiodor

Pewnie macie rację, z racji większego doświadczenia.
Póki co jestem zafascynowany tą substancją, przy jej cenie, jestem w stanie zaakceptować to, że się uzależnię od niej, daje mi tyle korzyści, że uważam, że gra jest warta świeczki.
A może się mylę?
Na uzależnienie od kody przez ostatnie 8 lat wydałem grubo ponad 40 tys (nie przesadzam) w dodatku nie daje mi ona nawet 1/10 tego co giebel,
wydaje mi sie, że GBL to przy tym pikuś.
Uwaga! Użytkownik Grippin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1205 / 10 / 0
Grippin pisze:
.... uważam, że gra jest warta świeczki.
Zapamiętaj to zdanie, bo właśnie ono może być punktem zwrotnym w Twoim życiu.

Właśnie ta urzekająca moc i podniesiona jakość życia znikną w pewnym momencie jak bańka mydlana. Będzie wielkie bum i będziesz zastanawiał się dlaczego kiedyś uważałeś, że ta gra jest warta świeczki.

Oczywiście to jest czysta hipoteza i nie życzę Ci tego, ale pusty portfel to najmniejsze szkody jakie może wyrządzić wjebanie w G.

Pewnie zależność przyczynowo-skutkowa jest stosunkowo podobna w przypadku różnych substancji, ale G ma jednak pewną ceche, która go wyróżnia. Staję się w pewnym momencie jedyną pożądaną częścią życia bez której rzeczywistość przesiąka szarzyzną i nudą.

Może być tak, że nawet pójscie do kibla bez polewki będzie bezsensowne... Bo przecież co tam szkodzi zrobić drineczka ;-)

Piszę to nie żeby straszyć tylko by uzmysłowić, że nie ma róży bez kolców. A ta róża jest przezajebiscie wyku*wiście ładna ale skaleczenie grozi wykrwawieniem. Cena którą trzeba zapłacić za tak fajne i lekkie życie jest dość wysoka niestety.

Kilka osób było/ jest wjebane w kode oraz w G i sądze, że zdecydowanie łatwiej jest im z życia wyrzucić tę pierwszą, niż tani i niegroźny G...

Cicha woda, brzegi rwie.

Ale co tam, no risk no fun %-D
  • 257 / 5 / 0
Interesuący post.

"Właśnie ta urzekająca moc i podniesiona jakość życia znikną w pewnym momencie jak bańka mydlana. Będzie wielkie bum i będziesz zastanawiał się dlaczego kiedyś uważałeś, że ta gra jest warta świeczki."

Ale dlaczego miałoby to zniknąć? GBL wydaje mi się specyficzną substancją nieporównywalną do żadnej innej, w sensie ideał. Przecież to lepsze niż wszelkie leki antydepresyjne (moje zdanie) i w dodatku działa natychmiastowo.

"Oczywiście to jest czysta hipoteza i nie życzę Ci tego, ale pusty portfel to najmniejsze szkody jakie może wyrządzić wjebanie w G."

Przerabiałem już trochę uzależnienia od innych substancji, jak pisałem początek jakoś w 2006 roku, chodziem na terapie, znam schematy, mechanizmy uzależnienia...Czy GBL jest w stanie mnie czymś zaskoczyć?
Jeżeli nie będę robił przypałowych akcji, stosował "umiarkowany rozsądek", to uważam, że mogę na tym jechać długo. I nic więcej mi nie potrzeba (w sensie narkotyków), ponieważ dzięki GBL znalazłem radośc z życia, z prostych rzeczy, no i te zwiększone zainteresowanie kobietami :-) Nie testowałem jeszcze tego środka w klubie ale myślę, że mógłbym zdobyć 80% dziewczyn które by się tam znajdowały.

"ale G ma jednak pewną ceche, która go wyróżnia. Staję się w pewnym momencie jedyną pożądaną częścią życia bez której rzeczywistość przesiąka szarzyzną i nudą."

A czy w przypadku twardych dragów jak kokaina, heroina, metamfetamina nie jest tak samo?

"Może być tak, że nawet pójscie do kibla bez polewki będzie bezsensowne... Bo przecież co tam szkodzi zrobić drineczka"

Ja już przyłapuję się na takim myśleniu. Chyba niedobrze to świadczy.
---

Może jestem naiwny
No cóż, czas pokaże. Jak napisałeś no risk no fun %-D
a, że póki co przeżywam jeden z lepszych okresów w życiu to zaryzykuję.
Uwaga! Użytkownik Grippin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1205 / 10 / 0
A no postaram się w miare dokładnie wytłumaczyć. Oczywiście kieruję się głownie analizą wiedzy innych, jak i moim doświadczeniem ( -naście litrów napewno )

1. Dlaczego miałoby TO zniknąć? To jest ta tzw. "magia G". Większość osób zwiększając swoją tolerancje, zwiększa dawkowanie. Tym samym pozytywne (euforyczne,motywacyjne itd ) działanie zanika i zaczyna główne skrzypce grać działanie depresyjne. "Magia" zanika i pojawiają się niestety negatywne symptomy zażywania... Później to już troche balansowanie na granicy między "jest mi dobrze" a "znowu przesadziłem i znoddowałem"...

2. Czy GBL jest Cię w stanie czymś zaskoczyć? A no wydaję mi się, że już poniekąd zaskoczył. Tak więc nigdy nie mów hop, puki nie przeszkoczysz.

3. Pozytywne działanie szczególnie ukazuje w kontaktach międzludzkich, więc poznawanie i zdobywanie dziewczyn moze wskoczyć na nowy poziom. Tyle, że uważaj z ilościami. Więcej poleje =/= więcej zdobęde. Ale to myśle, że już wiesz.

4. Czy w przypadku innych dragów nie jest tak samo? No niby na pozór tak ale jednak zacytuję Ciebie: "GBL wydaje mi się specyficzną substancją nieporównywalną do żadnej innej, w sensie ideał." Daje do myślenia? W jakiś sposób podkreśliłeś sam jego wyjątkowość...

5. No G się albo kocha, albo nienawidzi. Ci co pokochają dzielą się na tych co korzystają okazjonalnie i na tych co lubią być pod wpływem bardzo często ( zawsze? ). Ci ostatni mają przesrane... prędzej czy później.

Oczywiście są wyjątki, ale c'mon nie traktujmy siebie od razu jako kogoś wyjątkowego. Było tu już wielu "wyjątkowych", a wj*bali się tak samo jak ja, Pan X, Pani Y i cały pozostały alfabet ludzi.
  • 97 / / 0
@Grippin jak juz sobie dasz spokoj z G to docenisz jaki wczesniej byles zajebisty :-D
  • 456 / 13 / 0
W 100% zgodze sie z NoLimit, chociaz wedlug mnie niektore niektore rzeczy troche za delikatnie napisane... Grippin mam nadzieje, ze nie bedzie z Toba jak z reszta, ale z pocztaku kazdy mysli, ze bedzie to w stanie kontrolowac, a 99% ludzi tutaj konczy tak jak ja bylo to opisywane.
  • 1784 / 30 / 0
A czy w przypadku twardych dragów jak kokaina, heroina, metamfetamina nie jest tak samo?
W przypadku "twardych narkotyków" wiesz, że jesteś naćpany. I funkcjonowanie w społeczeństwie jest utrudnione. Przy gbl w końcu dochodzisz do wniosku, ze to Twój naturalny stan, że gbl pozwolił Ci odkryć i odczuwać siebie i różne takie głupoty usprawiedliwiające życie w rzeczywistości+

Ps. patrz na mój podpis wrzucony w pierwszych dniach ciągu
Uwaga! Użytkownik [Faust] jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / / 0
Ja z początku też byłem zachwycony gieblem i bałem się, że wpadnę w ciąg, teraz jakoś mi się znudził, nie ma tego samego, wówczas idealnego wg mnie, działania. I nie jest to kwestia tolerancji, ani sortu. Właściwie nie wiem czego...

Łykam równie "często"* co kiedyś, ale czasem nie bardzo widzę w tym sens, zwłaszcza ze względu na nieprzewidywalność: jednego razu dana dawka ledwo działa, a kolejnego wręcz zamiata.

*jakieś 150ml w pół roku, przy stażu większości tutaj to: w dupie byłem i gówno widziałem :D
  • 456 / 13 / 0
A juz wogole odradzam laczenie g z alko. Potrafilem polac 6ml, a pozniej isc na balety i wypic 0,5l wody. Po pierwsze zawsze urwany film, po frugie mozna odpierdolic takie akcje, ze az szkoda opowiadac...
  • 91 / 1 / 0
A ja G bardzo często łącze z alko, leczy tylko z piwem. Próbowałem kilka razy z wódką, ale jest to strasznie trudne do ogarnięcia. A takie 4 piwka + bomba z G i całkiem fajnie się łazi po mieście i kręci fazkę. :) Tylko trzeba z głową!
ODPOWIEDZ
Posty: 4057 • Strona 128 z 406
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.

[img]
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski

Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.

[img]
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.