Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala
@fiodor
Pewnie macie rację, z racji większego doświadczenia.
Póki co jestem zafascynowany tą substancją, przy jej cenie, jestem w stanie zaakceptować to, że się uzależnię od niej, daje mi tyle korzyści, że uważam, że gra jest warta świeczki.
A może się mylę?
Na uzależnienie od kody przez ostatnie 8 lat wydałem grubo ponad 40 tys (nie przesadzam) w dodatku nie daje mi ona nawet 1/10 tego co giebel,
wydaje mi sie, że GBL to przy tym pikuś.
Grippin pisze: .... uważam, że gra jest warta świeczki.
Właśnie ta urzekająca moc i podniesiona jakość życia znikną w pewnym momencie jak bańka mydlana. Będzie wielkie bum i będziesz zastanawiał się dlaczego kiedyś uważałeś, że ta gra jest warta świeczki.
Oczywiście to jest czysta hipoteza i nie życzę Ci tego, ale pusty portfel to najmniejsze szkody jakie może wyrządzić wjebanie w G.
Pewnie zależność przyczynowo-skutkowa jest stosunkowo podobna w przypadku różnych substancji, ale G ma jednak pewną ceche, która go wyróżnia. Staję się w pewnym momencie jedyną pożądaną częścią życia bez której rzeczywistość przesiąka szarzyzną i nudą.
Może być tak, że nawet pójscie do kibla bez polewki będzie bezsensowne... Bo przecież co tam szkodzi zrobić drineczka ;-)
Piszę to nie żeby straszyć tylko by uzmysłowić, że nie ma róży bez kolców. A ta róża jest przezajebiscie wyku*wiście ładna ale skaleczenie grozi wykrwawieniem. Cena którą trzeba zapłacić za tak fajne i lekkie życie jest dość wysoka niestety.
Kilka osób było/ jest wjebane w kode oraz w G i sądze, że zdecydowanie łatwiej jest im z życia wyrzucić tę pierwszą, niż tani i niegroźny G...
Cicha woda, brzegi rwie.
Ale co tam, no risk no fun
"Właśnie ta urzekająca moc i podniesiona jakość życia znikną w pewnym momencie jak bańka mydlana. Będzie wielkie bum i będziesz zastanawiał się dlaczego kiedyś uważałeś, że ta gra jest warta świeczki."
Ale dlaczego miałoby to zniknąć? GBL wydaje mi się specyficzną substancją nieporównywalną do żadnej innej, w sensie ideał. Przecież to lepsze niż wszelkie leki antydepresyjne (moje zdanie) i w dodatku działa natychmiastowo.
"Oczywiście to jest czysta hipoteza i nie życzę Ci tego, ale pusty portfel to najmniejsze szkody jakie może wyrządzić wjebanie w G."
Przerabiałem już trochę uzależnienia od innych substancji, jak pisałem początek jakoś w 2006 roku, chodziem na terapie, znam schematy, mechanizmy uzależnienia...Czy GBL jest w stanie mnie czymś zaskoczyć?
Jeżeli nie będę robił przypałowych akcji, stosował "umiarkowany rozsądek", to uważam, że mogę na tym jechać długo. I nic więcej mi nie potrzeba (w sensie narkotyków), ponieważ dzięki GBL znalazłem radośc z życia, z prostych rzeczy, no i te zwiększone zainteresowanie kobietami :-) Nie testowałem jeszcze tego środka w klubie ale myślę, że mógłbym zdobyć 80% dziewczyn które by się tam znajdowały.
"ale G ma jednak pewną ceche, która go wyróżnia. Staję się w pewnym momencie jedyną pożądaną częścią życia bez której rzeczywistość przesiąka szarzyzną i nudą."
A czy w przypadku twardych dragów jak kokaina, heroina, metamfetamina nie jest tak samo?
"Może być tak, że nawet pójscie do kibla bez polewki będzie bezsensowne... Bo przecież co tam szkodzi zrobić drineczka"
Ja już przyłapuję się na takim myśleniu. Chyba niedobrze to świadczy.
---
Może jestem naiwny
No cóż, czas pokaże. Jak napisałeś no risk no fun
a, że póki co przeżywam jeden z lepszych okresów w życiu to zaryzykuję.
1. Dlaczego miałoby TO zniknąć? To jest ta tzw. "magia G". Większość osób zwiększając swoją tolerancje, zwiększa dawkowanie. Tym samym pozytywne (euforyczne,motywacyjne itd ) działanie zanika i zaczyna główne skrzypce grać działanie depresyjne. "Magia" zanika i pojawiają się niestety negatywne symptomy zażywania... Później to już troche balansowanie na granicy między "jest mi dobrze" a "znowu przesadziłem i znoddowałem"...
2. Czy GBL jest Cię w stanie czymś zaskoczyć? A no wydaję mi się, że już poniekąd zaskoczył. Tak więc nigdy nie mów hop, puki nie przeszkoczysz.
3. Pozytywne działanie szczególnie ukazuje w kontaktach międzludzkich, więc poznawanie i zdobywanie dziewczyn moze wskoczyć na nowy poziom. Tyle, że uważaj z ilościami. Więcej poleje =/= więcej zdobęde. Ale to myśle, że już wiesz.
4. Czy w przypadku innych dragów nie jest tak samo? No niby na pozór tak ale jednak zacytuję Ciebie: "GBL wydaje mi się specyficzną substancją nieporównywalną do żadnej innej, w sensie ideał." Daje do myślenia? W jakiś sposób podkreśliłeś sam jego wyjątkowość...
5. No G się albo kocha, albo nienawidzi. Ci co pokochają dzielą się na tych co korzystają okazjonalnie i na tych co lubią być pod wpływem bardzo często ( zawsze? ). Ci ostatni mają przesrane... prędzej czy później.
Oczywiście są wyjątki, ale c'mon nie traktujmy siebie od razu jako kogoś wyjątkowego. Było tu już wielu "wyjątkowych", a wj*bali się tak samo jak ja, Pan X, Pani Y i cały pozostały alfabet ludzi.
A czy w przypadku twardych dragów jak kokaina, heroina, metamfetamina nie jest tak samo?
Ps. patrz na mój podpis wrzucony w pierwszych dniach ciągu
Łykam równie "często"* co kiedyś, ale czasem nie bardzo widzę w tym sens, zwłaszcza ze względu na nieprzewidywalność: jednego razu dana dawka ledwo działa, a kolejnego wręcz zamiata.
*jakieś 150ml w pół roku, przy stażu większości tutaj to: w dupie byłem i gówno widziałem :D
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
