ZangoO666 pisze:No, niektórzy utożsamiają ekonomię z biedą, a niektórzy z bogactwem. Osobiście nigdy nie zostaje mi nic, ale jak już się zdarzy, to dopalam, dopijam, doliżę itd. Bo co? Wyrzucisz to? No chyba nie. Wiec trzeba to wszystko posprzątać ;)
Odczynnik pisze:ja jak mam grosiwo to lece na bogato nie odmawiam sobie a jak grosz się skończy to post. jak mówią mądre głowy "kto nie ma miedzi ten w domu siedzi"
Fakt, sam nieraz przymierałem głodem narkotycznym będąc przed wypłatą, wtedy lombard > szmal > apteka / propozycja zrzuty na palenie z normalnymi ludźmi, którzy też lubią się porobić, ale jednak swoją godność mają. Jak jest fchuj biednie to i większego kiepa z ziemi podniosę żeby go zjarać przez lufkę, jednak nie uważam tego za ujmę. Ujma byłaby gdybym dał sobie pluć w twarz i mówił że deszcz pada (nawiązanie do 'kolegów chodzących po ziomeczkach' w czasie posuchy, czyli praktycznie zawsze bo uczciwej pracy to oni nie znają, a żeby załatwić sobie zasiłek to jednak trzeba mieć coś więcej między uszami niż tylko kości czaszki).
Nie kupię Karpackiego albo Tatry, gdy na co dzień piję Perłę albo Lecha (chyba, że jestem najebany, i chce się dobić, a w kiermanie pusto - jedyny wyjątek).
Nie sprzedaje nigdy butelek, ani nie biorę ich na wymianę za kaucję - nie chce mi się zapierdalać ze zbędnym bagażem, ale pewnie odpowiednim wytłumaczeniem będzie to, że często kojarzy mi się to z żulerką (chociaż milion razy lepiej sprzedawać butelki, niż żebrać pod sklepem).
Lufki opalam zawsze, gdy zaistnieje osad uzasadniający taką czynność. Opałkę zostawiam sobie zwykle na dzień, w którym nie spodziewam się żadnych 'atrakcji'. Po co mam np. opalić lufkę na wieczór, gdy cały dzień byłem skopcony jak świnia ? Niestety, to jeden z niewielu przejawów pragmatyzmu w moim narkomańskim życiu.
Volenti non fit iniuria.
Kontakt tylko mailowy; r1ven@protonmail.com
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.