Pewnego dnia kumpel zaprosił mnie pod nieobecność swojej laski najakies kreski. Zajmował się wtedy z nią jakąś małą dilerka i mieli akurat zioło i fete.
Siadamy robi pasa, potem drugi, coś gadamy oglądając tv. Mówi, że oni biorą ta fetke za 4 zico za gieta od jakiegoś tam hurtownika,spoko.
Kolega był z tych co często sypia.
Mówi, że jeszcze po jednej i muszę lecieć, bo wraca jego dziewczyna i będzie srala.
Walimy to była trzecia w ciągu może godziny i idziemy palić na klatkę.
To co mnie zdziwiło to, jak szybko wjeżdża. Myślałem, że normalnie amph wchodzi po kilkunastu minutach, a tu wjazd był chwilę po fuknoeciu.
Więc po tych 3 pasach byliśmy wystrzeleni totalnie, ledwo się pozbieralem i sobie poszedłem. Myślę sobie, że to musiała być zajebiscie czysta fetka. Wieczorem oczywiście zjazd masakryczny, objawy grypopodobne, ból mięśni.
Druga historyjka:
Ten sam ziomek, jakaś kasa, więc coś działamy. Kolega idzie do dilca bo jakieś stimy ja z racji, że go nie znam czekam na podwórzu. Wraca i mówi, że są pixy i jakiś krix. Bierzemy dwie pixy i sztukę tego ketona. Piguły nie wyglądały w ogóle jak te piguly. Nie miały żadnego logo, tylko przedzialke jak aspiryna i były jakiegoś czerwonego koloru. Od razu wrzucamy tablety. Mija kilkadziesiąt minut i zero działania, więc bierzemy się za tego ketona.
W samarze nie było typowych kryształów tylko coś co formą przypominało małe tabletki do zmywarki xd. Chuj gnieciemy karta, idzie opornie, ale jesteśmy wkurzeni, że pixa nie działa, to porobimy się chociaż tym.
Udaje się z trudem to rozdrobnic i walimy. Zapach ledwo wyczuwalny, spływ słony, ogólnie wyczuwamy wyjebke.
Nagle koleżka dostaje telefon, musi spadać.
Zegnamy się i czuję jak coś zaczyna się dziać.
Zostaje sam i nie mam za bardzo Ci robić, więc idę do parku.
Na ławce w parku euforia prawie mnie miażdży. Palę szluga za szlugiem i memlam językiem jak upośledzony.
Jest późny wieczór, w parku pusto, a ja mam ogromną ochotę z kimś rozmawiać, więc chodzę sam w kółko i śpiewam coś pod nosem.
Najlepsze jest to, że byłem święcie przekonany, że to nie działanie pixy tylko tego niby kryształu,wiec co jakiś czas meczylem się z kruszeniem tego gówna xdd. Na drugi dzień kumpel mówi, że ten keton to była jakaś tam sol do czyszczenia czegoś.
Myślę, że miałem w kurwe szczęścia, bo gdybym zmieszal kryształ z pixą, byłoby ze mną kiepsko...
Ta pierwsza opowieść o fetungu trochę od czapy, ale po prostu jestem nadal pod wrażeniem jej działania.
Fetki dużo w życiu nie jadłem, ale tamta to była poezja, a wcześniej byłem przekonany, że królowa to jakieś gówno totalne
Godzina 1 w nocy.
Posuwam koło rynku przy garażu jakąś szmatę na ziemi, ludzie się patrzą, przechodzą obok, oh ah hihi haha.
Jebana miała okres, cały we krwi wróciłem z imprezy, jak z jakiegoś pobojowiska.
Na początku pomyślałem - o kurwa mać, chuja mi przegryzła, masakra.
Ale tak się wczułem potem, że palcówa poszła jak z pornoli, jak łysy z Brazzers robi squirty szmaciurom, uda na ręce mi zacisnęła jak w imadle, myślałem, że mi łapy połamie.
Po tym stosunku wyglądała jak 7 nieszczęść.. najebane szmaty, desperatki. I poszła chwiejnym krokiem w pizdu chuj wie gdzie.
Ps. na trzezwo bym jej nie dotknął :D
Tylko uważaj, żeby nie weszło Ci to w krew, bo albo coś złapiesz, albo Ona Cię złapie na świadczenie alimentacyjne!
C'EST LA VIE, jak mawiają prostytutki;)
===
Zaczyna się jak zwykle, całkowicie niewinnie.
5:40 słyszę budzik w starej nokii, leniwie wyłączam alarm, odpycham się od łoża, i lecę do kuchni parzyć mocną kawę, dobra dawka kofeiny z rana, żeby zrobić 'rozruch' tj: podstawowe ćwiczenia, zimny prysznic etc.s
Dzielę sobie moje codzienne psychotropy, 150mg sertraliny, 50mg baklofenu i 5mg rampirylu na ciśnienie.
W pracy szło gładko, widać, że pregabalina i baklofen jeszcze trzymają z wczoraj.
Dzisiaj wyjątkowo nie jechałem rowerem do pracy, bo raz leje deszcz, a dwa to mam dzisiaj wizytę u laryngologa. Stary podjechał pod bazę swoją cytrynką i mnie zgarnął.
W domu ciach 150mg baklofenu i 450mg pregabaliny i coś na ciśnienie. I czekam na mamcię, żeby mnie zawiozła gratem pod ośrodek.
===
Oczywiście od laryngologa wysępiłem 2 butle Tussipect'u
Mamię mówię, że to taki ziołowy dobry syrop na zatoki :D
Pociągam kilku łyków i zapijam monsterem.. trochę tyram giby i drążki..
===
Mój stary jest zawodowym kierowcą, z racji, że na Świecie panuje pierdolona pandemia to chłop miał przerwę od długich tras. Przeważnie jezdził na liniach do Krk, i jakieś drobne wycieczki po Polsce.
Widzę Ojca jak nieudolnie sobie szykuje bułki na trasę, żal mi się go zrobiło i ogarnęła mnie wielka empatia.
Podszedłem do niego, chwyciłem za bary i odciągnąłem od blatu, i mówie : ' ja Ci to ogarnę, zostaw to, pierdol to'.
Zrobiłem mu 6 dojebanych bułek z serem, szynką, masełkiem, warzywami i przyprawami, i pojemniczek z warzywkami z oliwą i przyprawami !
Pochwalił mnie, że zajebista robota, i dziękuję bardzo.
Gadam coś ze starym i mówi, że ma straszne nerwy i go trzęsie, choć wypił 3 piwa, albo 4..
Pyta się mnie : 'Michał, nie miał byś czegoś na nerwy, bo aż mnie trzęsie, wszystko mnie wkurwia'
- Dobra ojciec, ogarnę ci coś, poczekaj. Chodz do mnie do pokoju.
Wyciągam pakę Clonazepamum TZF i baklofenu. Wykruszam jednego klona na kartkę, wyjmuję kartę kredytową i dowód osobisty i kruszę na pył.
- Ojciec, otwórz buzię, i odchyl język do tyłu, dam ci tabletki na uspokojenie pod język, poczujesz się lepiej.
I syp, poszło pod język. Dwie tabletki baklofenu popił oranżadą.
- Obudzę się po tym ? Ja wiem, że ty masz jakieś pojebane leki, że ci odpierdala korba i tak dalej, obudzę się po tym ?
-TAK
- Ty stary, bo mi lekarz wypisał proszki na ciśnienie i serce, dałbyś jakieś drobne, też Ci jakieś leki odbiję z tego, bo ostatnio ci podkradałem.
-Dobra, masz 25 złotych.
I jazda do apteki, i sklepu - po leki, oraz tutki do szlugów.
Znajoma farmaceutka, witam się z nią i się śmiejemy z czegoś, mówię poproszę coś na ciśnienie, bo walnąłem dzisiaj dużo efedryny i kofeiny
Przyjeżdżam do domu, cały zmoczony, wchodzę do jego pokoju, i pytam 'ej, śpisz?' - 'NO'
Śpi jak zabity suseł, po obwitym obiedzie.. jak z kamienia.
Co się dalej wydarzy ? Nie wiem. O pierwszej w nocy jedzie na bazę, odebrać autokar i jazda do Medjugorie...
Spakowałem, i zrobiłem mu dużo dobrego jedzonka na trasę, jak również lekarstwa i opis jak dawkować.
Ja wpadam w polekowy pierdolony trans, i odlatuje.
W pokoju totalny rozpierdol, zadymiony pokój od tytoniu, murzynki sobie śpiewają a mi się głowa kiwa, to na prawo to na lewo.
Dales staremu clona i 50 mg baclo i on ma autokar prowadzić bez doświadczenia z prochami??
Poyebanaaa akcja
Jeszcze będzie nadzgany bo długo trzyma przecież clon i baclo
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Jak mu sie zdarza po alko jezdzic to na pewno zna swoje granice i mozliwosci. ale kurwa na klonie sam wiesz jak jest bedzie u sie wydawało że jest trzeźwy 100% kiedy nie będzie a taka osoba za kółkiem jest wręcz gorsza niż pijana. Ostatnio jeden znany użytkownik forum wjechał ze swoją napizganą benzo drugą połówką w drzewo i ledwo przeżyli.... także przemysl to wszystko chłopie.
Skąd masz Tussipect ??? Bardzo mi się to za młodu podobało ale potem na recke zrobili....
Na drogę mu dałem prochy na ciśnienie, spokojnie.
Tussi od laryngologa.
Ze starym się widziałem o 3 w nocy, mówił, że się zajebiście spało i ogólnie spał, bo przeważnie to nie może spać przed takimi trasami. Zapytałem czy się dobrze czuje, twierdził, że tak, tylko trochę mu się w głowie kręci.
O 4 podjechało czarne BMW, i pojechali odebrać autokar.
Staremu dałem właśnie to, ponieważ go trzepało z powodu odstawienia alkoholu. Przez Covida większość czasu siedział w domu i pił.
Co mu kurwa miałem dać ? Nerwosol w czopkach ? Na takie rzeczy jest właśnie klonazepam i baklofen.
Ps. Mama mi właśnie powiedziała, że od dwóch dni śpię na fotelu z głową w popielniczce xDDDD
Japierdole xD
12 lipca 2021ledzeppelin2 pisze: Przydałby się jakiś wątek poświęcony komentarzom do, anegdot.
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
kolega do mnie wczoraj pisze na messengerze, co zrobic jak po jego pierwszym wzieciu emki wciaz nie zmruzyl oka po 48h. okazalo sie, ze mial w domu chloroprotiksen w tabletkach, polecilam mu zeby wzial jedna, jak nie zadziala to po godzinie kolejna. zasnal i spal tak do rana jak zabity. cpuny wiedza jak sobie pomoc nawzajem w takich sytuacjach.
To nawet nie chodzi o pomoc ćpunowi przez ćpuna. Ćpun dzięki swojej wiedzy może pomagać innym. Ja tak samo dałem rolke mamie albo dziewczynie (Już byłej hehe) jak miała jakiś atak paniki czy chuj wie czego
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
