Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3636 • Strona 242 z 364
  • 60 / 30 / 0
@Rumak
Waliłem wiadro z jeziora. Dużego jeziora. W bezwietrzny dzień. Tafla wody jak lustro, wiadro (5l baniak po wodzie) nabite dobrą marihuaniną. W powietrzu czuć było lato. (Aż za bardzo, bo 30*C to już kurwa przegięcie pały jak dla mnie.) Ja mocno zatoksykowany, biorę w dłoń zapalniczkę typu jet.(jebać zwykłe zapalary %-D ) Nie zwlekając zbyt długo, bo na chuj przypał robić, wchodzę do jeziora, w jednej ręce wiadro, w drugiej zajebista zapalara; zanurzam się mniej więcej do pasa, i rozpoczynam czarowanie. Wiadro, jak wiadro, każdy wie, że nie ma w tym za chuj finezji. (Jednak kiedy czarujesz wiadro w jeziorze, cały rytuał zapamiętujesz na długo, stajesz się samcem alfa. Pokazujesz dominację i wyjebanie na innych ludzi.)
Tak więc, magia grawitacji się odprawia, Ja już ledwo kontaktując, dostrzegam piękno świata, i już wiem, wtedy już wiem, że ta sytuacja zapadnie mi na długo w pamięci. Z głośnika bluetooth leci ganja mafia "gdy ujrzałem drogę". Patrzę jak 5 jebanych litrów wody, zamienia się w 5 litrów czarodziejskiego dymu. Powoli, jak buddyjski mnich, przybieram pozycję, lewą ręką przytrzymuję wiadro, prawą ściągam folię aluminiową. Już wiem, że tylko sekundy dzielą mnie od zostania wodnym szamanem. Moje usta dotykają plastikowej nakrętki, nosem wypuszczam powietrze z płuc, i jeb! Szybkim, acz precyzyjnym, skoordynowanym ruchem ciała, zasysam 5 jebanych litrów dymu.(przy końcu myślałem że tam zezgonuję, w tym pierdolonym jeziorze)
Wstaję. Wypuszczam dym. Odpierdalam coś w stylu pływania grzbietowego, prawie się przy tym topiąc, bo taka pizda. %-D Ludzie biją brawo.
Zabieram butelkę ze sobą z powrotem na brzeg, w geście triumfu, i w trosce o sumy, szczupaki i inne chuje muje stwory rzeczne, na których połów udają się tu pewnie wasi starzy.
Usypiam na kocu.
Budzi mnie głos:
-Dzień dobry, dokumenty poproszę
Od mojego czarowania na tafli jeziora minęło już trochę czasu, ale ewidentnie czułem jeszcze grubą pizdę, a oczy miałem jak chińczyk.
-Dzień dobry Panie poruczniku! Jaki jest powód pańskiej wizyty? %-D
Drugi aspirant jak mnie uwidział, to już się uśmiechnął. xD
Pierwszy mówi mi, że dostali doniesienie o podejrzeniu możliwości spożywania narkotyków przez naszą grupę.
-Ależ Panie poruczniku, zapewniam Pana, że my tu tylko uprawiamy plażing!
(Naprawdę spoko policmajstry to były. Na 100% widzieli po nas, że było spożywane THC, ale dzięki mojej elokwencji odbyło się bez przypału, pokojowo i pozytywnie.)
-na pewno?
-ABSOLUTNIE! Panie poruczniku, my to kwiat polskiej młodzieży!
"Porucznik" oddaje nam dowody, z uśmiechem na mordzie. Szybko zmieniam temat na piękną pogodę, i przyszłość naszego narodu, jednocześnie pokazując im, jak jakiś Janusz wypierdala śmieci ze swojego grillowania pod drzewo. Dodaję:
-widzi Pan, Panie poruczniku? Tam się prawdziwe przestępstwo odprawia, i zaśmiecanie planety!
Wtedy pan porucznik stwierdził, że nas dzisiaj oszczędzi, a Januszowi od grilla dojebią mandat.
I tak też się stało.
Zajebiste przeżycie walenia wiadra na jeziorze.
Polecam każdemu spróbować.
  • 317 / 78 / 0
W sumie mój prawie pierwszy raz z mj był całkiem śmieszny, to opiszę, a co :D
Dlaczego prawie? Za czasów liceum coś tam się paliło, ale nigdy mnie nawet nie połaskotało, towarzystwo uchachane po kilku buchach, a ja nic. No to wyszłam z założenia, że zielone na mnie nie działa i zaniechałam dalszych prób.
W te wakacje idę sobie elegancko na strych zapalić fajkę, a tam moi współlokatorzy: M i K raczą się blancikiem. Zaproponowali i mi, na co zgodnie z moim ówczesnym założeniem odparłam, że chętnie ziomy, ale na mnie zielone chyba nie działa. K. poczuł misję wyprowadzenia mnie z błedu: Ale jak to nie działa? Moje nie zadziała? Założysz się? Czekaj, pójdę, skręce, choćbym miał całą noc skręcać to ci udowodnie, że działa :D
No dobra, challenge accepted. Stoję sobie przy drabinie i pale. No nic. Blant poszedł w kółko ale K. go ciągle zawracał w moja strone: No pal, pal, nie, ja nie wierzę, idę zaraz drugiego kręcić. No zawziął się niemiłosiernie :D
Przy końcówkę, kiedy już oboje traciliśmy nadzieję na powodzenie misji, trach, weszło. Sufit zaczął przyjemnie wirować, przytuliłam się do drabiny, bo jakoś trudniej mi było stać.
K: I jak? Weszło?
Jaylin: no ooo [emoji5]
K: A kiedy pierwszy raz paliłas?
Jaylin: niee wieem, jakoś 16 lat miałam chyba
K: 4 lata. No to ja jednak jestem kurwa trochę Mesjaszem [emoji13]

Oj piękne to czasy były, piękne. Palenie miałam za friko co wieczór, szło tego w cholerę dużo, szybko stałam się ulubioną towarzyszką K. do palenia. No a teraz jesteśmy razem, tylko niestety na odległość, bo musiał spierdalac za granicę.
I mamy kolejny zakład tylko już trochę inny [emoji41]
  • 3215 / 420 / 0
Jedna z chujowszych historii na łamach tego wątku. Mocno poddajesz w wątpliwość fakt posiadania 18 lat jak i możność sklecenia paru poprawnych zdań w języku polskim
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 841 / 256 / 0
chłop cie ućpał a potem uwiódł, nice
23 października 2020Dualizm22 pisze:
CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
:halu:
  • 615 / 96 / 0
Ulubiona towarzyszka K. do palenia i domyślam się że nie tylko tego.
Przepraszam ale ta historia jest żenująca.
  • 2198 / 715 / 0
Całe to forum jest żenujące więc ta historia nie odstaje od normy. Dajcie spokój.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 317 / 78 / 0
Śmiem twierdzić, że były tu dużo gorsze historie, no ale cóż, ile osób tyle opinii.
Z historii można łatwo wywnioskować, że jestem po 20, wystarczy czytać że zrozumieniem.
No i napisałam przecież, że jesteśmy teraz razem ale to wyszło duuużo, dużo później, jak już go w Polsce nie było, więc nie, nie ućpał i nie przeleciał :)
  • 1290 / 367 / 0
Raz na imprezie kumpel (znany z wyjebek i w ogóle huj) mówi, że weźmie samochód i przywiezie towar. No i dali mu auto (10-cio letnie Audi) i już nie wrócił.
Na innej imprezie potem gdzie były podobne osoby, mówi to samo, a ci wiedząc dobrze jaką wyjebke zrobił ostatnio dali mu auto, ale jeden ziomek z nim pojechał. Byli na stacji kupić browary, ziomek wychodzi ze sklepu i auta już nie ma.
W obu przypadkach policja umorzyła śledztwo.
Swoją jaki to musiał być idiota, no i był, debil skończony.
Czasami widuje go na mieście.
Uzależniony od ketonów mocno, wciąga 24/7.
  • 51 / 2 / 0
@ZX Namierzyć go, spuścić łomot w ciemnych zakamarkach, bez świadków i tyle. Przynajmniej będzie pamiętać :)

Najlepszy był taki typ: "stary ja to wiadro z tematu w NL waliłem, weź schowaj tą samosieję"
Spalił wiadro i wiadomo życiówka. Rzygał jak kot i niczego nie kontaktował. Na koniec poszedł i przyznał się rodzicom obiecał, że w życiu nie zapali marihłanen. Z pół roku go na dworze nie widzieliśmy, na powrót do szkoły to miał określony czas. Czasami, żeby do kogoś wyjść, to ściemniał starszym, że mają prace w grupach na dany temat i muszą referat napisać.
Teraz wyjebali go z domu, za sobą ze 3 ośrodki (cały czas spierdalał). Wjebał się w chłop w ketony. Teraz jak opowiada, ile on to nie wali to jestem stanie uwierzyć heheh
  • 2223 / 369 / 0
Zrobiłem wykurwiste ciasto z mj,
zostawiłem w kuchni, naćpałem się czymś, zapomniałem poszedłem spać.

Brat gówniarz upierdolony masakrycznie, chichra się, pamięć mu urywa,
ojciec się do pracy szykuje zajada się, popija kawą i pali szlugi,
babcia też sobie trochę dla siebie i koleżanek wzięła,
ja upierdolony benzo, baklo opio mj kisnę z tego i wyjebane jaja
Tam..tutaj, jestem no tak, hehe xd
ODPOWIEDZ
Posty: 3636 • Strona 242 z 364
Newsy
[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.