Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 1316 • Strona 124 z 132
  • 289 / 11 / 0
Moim zdaniem największy błąd jaki mogą popełnić bliscy to właśnie zostawić narkomana na pastwę losu, stawianie ultimatum nie jest dobre, wiadomo, że Ci najbliżsi mogą mieć po dziurki w nosie czyjegoś ćpania, ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...

Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób, już w OSTATECZNOŚCI. To się nazywa być człowiekiem dla drugiego człowieka.
  • 3854 / 316 / 0
'pomyśl - kiedy ludzie są naprawdę silni ?
kiedy wierzą w siebie, czy kiedy wierzą w nich inni ?'
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 35 / 2 / 0
21 czerwca 2017zerowatolerka pisze:
Moim zdaniem największy błąd jaki mogą popełnić bliscy to właśnie zostawić narkomana na pastwę losu, stawianie ultimatum nie jest dobre, wiadomo, że Ci najbliżsi mogą mieć po dziurki w nosie czyjegoś ćpania, ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...

Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób, już w OSTATECZNOŚCI. To się nazywa być człowiekiem dla drugiego człowieka.
Święta prawda, ze smutku chwytam się fenta. Była prawie najważniejsza osobą w moim życiu i takie coś jedynie pogorszyło mój stan, prawda że przestaje się kompletnie wierzyć w siebie. Pozatym jaki jest cel leczenia skutków (narkomania) bez wyeliminowania przyczyny nałogu-czyli ciągle poczucie samotności i to, ze każda osoba na której mi zależało, która kochałam odeszła. Po czymś takim, po tylu rozczarowaniach nie mam i nie chce już mieć uczuć. A opiaty zawsze beda i przytulą
  • 762 / 38 / 0
21 czerwca 2017zerowatolerka pisze:
ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...
Gdy już spadniesz na te dno
zaczynasz mieć na nich wypięte
po czym traktujesz ich
jeszcze mierniej xD
jak bagno z mułem
  • 105 / 21 / 0
Może jeszcze za krótko tu siedzę, ale po Twojej działalności wnoszę, że znasz to z autopsji, a bagno z mułem to Twoje naturalne środowisko
Uwaga! Użytkownik Oriana nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 289 / 11 / 0
Procent pisze:
'pomyśl - kiedy ludzie są naprawdę silni ?
kiedy wierzą w siebie, czy kiedy wierzą w nich inni ?'
Kiedy wierzą w siebie.
Ja np. nie wierzę w siebie w ogóle, codziennie muszę z tym walczyć, ale za to innym ludziom, którym właśnie brakuje te wiary wpajam, że WIARA CZYNI CUDA i powtarzam to po stokroć razy, aż w końcu zaczynają zmieniać (na początku minimalnie, ale spokojnie, przecież to długa droga, żeby pokochać siebie i być dla siebie samym siłą napędową do działania) swoje podejście do samego siebie i do tego co dzieje się w ich życiu.

Zdecydowanie człowiek jest silny, wierzący w siebie.

scalono - TiJaz
Kraszam pisze:
21 czerwca 2017zerowatolerka pisze:
Moim zdaniem największy błąd jaki mogą popełnić bliscy to właśnie zostawić narkomana na pastwę losu, stawianie ultimatum nie jest dobre, wiadomo, że Ci najbliżsi mogą mieć po dziurki w nosie czyjegoś ćpania, ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...

Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób, już w OSTATECZNOŚCI. To się nazywa być człowiekiem dla drugiego człowieka.
Święta prawda, ze smutku chwytam się fenta. Była prawie najważniejsza osobą w moim życiu i takie coś jedynie pogorszyło mój stan, prawda że przestaje się kompletnie wierzyć w siebie. Pozatym jaki jest cel leczenia skutków (narkomania) bez wyeliminowania przyczyny nałogu-czyli ciągle poczucie samotności i to, ze każda osoba na której mi zależało, która kochałam odeszła. Po czymś takim, po tylu rozczarowaniach nie mam i nie chce już mieć uczuć. A opiaty zawsze beda i przytulą
I tak właśnie działa ten mechanizm...
Brakuje na świecie takich ludzi, którzy będą oddawać się drugiemu człowiekowi i nie będą oceniać, a wspierać mimo wszystko. Dziś każdy patrzy na swój czubek nosa, a narkotyki dla nich to wciąż temat tabu, coś szokującego, narkomani to dla nich "coś" co zabiera tylko tlen.

Oczywiście nie mówię, że wszyscy tacy są, ale wnioskuję to z własnych obserwacji i środowiska.
Ostatnio zmieniony 22 czerwca 2017 przez TiJaz, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: scalono
Uwaga! Użytkownik zerowatolerka nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3854 / 316 / 0
22 czerwca 2017zerowatolerka pisze:
Kiedy wierzą w siebie.
Też tak uważam. Wiara w siebie musi być fundamentem, wiara innych - wartością dodaną, nigdy fundamentem.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 105 / 21 / 0
Gdyby narkotyki stanęły na drodze pomiędzy mną, a chłopakiem, to pewnie bym je podniosła.
Uwaga! Użytkownik Oriana nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 102 / 10 / 0
21 czerwca 2017Kraszam pisze:
Powiedziała, że albo idę do zamkniętego ośrodka leczenia uzależnień albo zrywa ze mną kontakt. Nie poszłam bo studia, bo wstyd przed rodzina, bo strach przed zmianami i przed utratą tego co od 5 lat koiło wszystkie bóle
Utrata czegoś co koiło bóle.. Bóle, które pojawiły się 5 lat temu wraz z pierwszą działką, co?
Mówisz, że wstyd. Tylko dlaczego? Dlaczego wstydem jest pokazać, że zależy ci chociażby na tej "przyjaciółce" że mimo wszystko masz na tyle odwagi, żeby chociaż spróbować wrócić do normalnego(?) życia, odzyskać osoby/ę na której przecież ci tak bardzo zależy.
21 czerwca 2017Kraszam pisze:
Była prawie najważniejsza osobą w moim życiu i takie coś jedynie pogorszyło mój stan, prawda że przestaje się kompletnie wierzyć w siebie. Po czymś takim, po tylu rozczarowaniach nie mam i nie chce już mieć uczuć. A opiaty zawsze beda i przytulą
Też bym przestał wierzyć w siebie jakbym wybrał ćpanie od ratowania przyjaźni z osobami, które przecież tak bardzo kochałaś i tak ci na nich bardzo zależało, a nie byłaś w stanie chociaż trochę pokazać, że na prawdę coś dla ciebie znaczą i faktycznie gdzieś pójść.
21 czerwca 2017Kraszam pisze:
Pozatym jaki jest cel leczenia skutków (narkomania) bez wyeliminowania przyczyny nałogu-czyli ciągle poczucie samotności i to, ze każda osoba na której mi zależało, która kochałam odeszła
Skoro te osoby odeszły po tym jak się dowiedziały, że bierzesz, coraz bardziej płyniesz i to było przyczyną to nie da się jej wyeliminować,
Chyba, że w monarze umieją czas cofać.
21 czerwca 2017Kraszam pisze:
Po czymś takim, po tylu rozczarowaniach nie mam i nie chce już mieć uczuć. A opiaty zawsze beda i przytulą
Jakich rozczarowaniach XD
miałaś wybór, który świadomie podjęłaś. Przyjaciele, których kochałaś < opio które pokochałaś jeszcze bardziej
Gdyby nie opiaty to by przyjaciółka zawsze była i przytuliła.


Dlatego kurwa gardze opiowrakami najbardziej ze wszystkich typów/rodzajów ćpunów

21 czerwca 2017zerowatolerka pisze:
stawianie ultimatum nie jest dobre, wiadomo, że Ci najbliżsi mogą mieć po dziurki w nosie czyjegoś ćpania, ale właśnie przez to tracimy wiarę w siebie, w nadzieję, spadamy jeszcze bardziej na dno...

Dlatego nigdy nie powinniśmy zostawiać takich osób
Zawsze powinniśmy zostawiać takie osoby, masz wybór jakie chcesz mieć życie. Zaczynając brać chyba się kurwa wie co środowisko o tym myśli i jak na to patrzy
A ultimatum, prosta decyzja.
Wśród bliskich
Albo
Wśród opio i dilerów

Tracicie wiarę w to, że jeszcze kiedyś będzie normalnie, jak kiedyś (słusznie)
W nadzieję na szczęśliwe życie
Spadacie na dno dna, z poczuciem winy, jako bezradni, pozbawieni perspektyw życia opiowraki
Wcale mi was nie żal

amfetamina KRÓLOWĄ POLSKI :gun:

Oriana, ja z kolei bym je pewnie położył
  • 59 / 8 / 0
''Gdyby nie opiaty to by przyjaciółka zawsze była i przytuliła.''

Przyjaciel winien wspierać Cię na co dzień :)

''Dlatego kurwa gardze opiowrakami najbardziej ze wszystkich typów/rodzajów ćpunów''

Ciekawe.



''Tracicie wiarę w to, że jeszcze kiedyś będzie normalnie, jak kiedyś (słusznie)
W nadzieję na szczęśliwe życie
Spadacie na dno dna, z poczuciem winy, jako bezradni, pozbawieni perspektyw życia opiowraki
Wcale mi was nie żal''

Mi żal Ciebie za takie chamskie komentarze do dziewczyny.''Opiowraki'' A Ty kim jesteś że tak po nich jedziesz.Głupie jest przystosowywanie się do środowiska,bo komuś coś nie pasuję.Przykro że dziewczyna ma taki problem i współczuję jej ale powiem Ci to że ''społeczeństwo'' czyli np.Ty,że Wam nie pasuję to nie znaczy że ktoś ma nie robić tego na co ma ochotę :)
ODPOWIEDZ
Posty: 1316 • Strona 124 z 132
Newsy
[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.

[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.