Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
Zablokowany
Posty: 41 • Strona 2 z 5
  • 12 / / 0
Dzięki wielkie za pomoc. Teraz jestem trochę podchlany ale coś mnie tknęło i spierdoliłem od kumpla, bo właśnie czekali na temat i teraz pewnie rozkosznie układają sobie dzidy. Chuj w nich wbijam. Teraz jem w domku kurczaka i cieszę się, że sobie odmówiłem, zaraz idę spać bo już jakieś 35h na nogach. Wezmę sobie Wasze rady do serca i będę je próbował wdrażać w życie. Jestem tu z Wami na bieżąco, 17. października mam wyznaczoną wizytę u psychiatry, idę z samej chęci rozmowy.
  • 305 / 2 / 0
według mnie nie sukcesem jest powiedzieć sobie nie i zamknąć się w czterech scianach tylko umieć przebywać blisko tematu i z tymi samymi ludzmi, bawić się z nimi ale już bez tematu..
  • 419 / 2 / 0
Tak się nie da, nie na dluższą metę. Raczej- zmienić towarzystwo, znaleźć porządną dziewczynkę, takie klimaty :-)
Mój podpis to fikcja połączona z jebaną baśnią. I ten post też. W ogóle kłamczuch ze mnie i fałszywiec.
  • 232 / 6 / 0
Fajnie, że wyszedłeś od tego kumpla. Jeśli czegoś CHCESZ to Ci się to uda...
(jeśli tylko wiesz, czego chcesz).

Dzisiaj trafiłam na "domówkę", na której dwóch kolesi nakręcało się na stymulanty (koka, mefedron, amfa, bez różnicy), widziałam, jakie emocje to w nich wzbudzało, jak bardzo byli wjebani. Od rozkmin typu "przechodzimy na odwyk" po "kurwa, jak ja to kocham". Wyszłam, bo nie mogłam tego słuchać. Od jakiegoś czasu widzę z pewną ostrością, jak dym wypełnia pustkę. Iluzorycznie.
Musi być coś więcej.
Ja to znajdę.


"Głupotą jest bać się tego, czego nie można uniknąć"
P. Syrus


  • 116 / 2 / 0
Raz czy dwa warto zostać z nacpanymi by zobaczyc jak TO ryje i zmienia ludzi by wyjsc zadowolonym, że ja juz taki nie jestem. Dla mnie najw. jest juz tylko rodzina, praca, bycie slownym, inni uczciwi i życzliwi ludzie. Niektórych to może smieszyc ale mam to w dupie, mam swoje lata 30 i pisze to z doświadczenia.

Spierdolisz sobie mózg to zostaniesz sam okrutnie nieszczęśliwy.
  • 12 / / 0
Miło czyta się takie refleksje od starszych ode mnie osób, gdy tak bardzo przypominają w pewnym stopniu własne przemyślenia. Teraz jestem full trzeźwy i szykuje się przed szkołą, najważniejsze jest że mam towarzystwo niećpających osób. Gdy pomyślę sobie, że dzisiaj chłopaki katują się na potwornym zjeździe, a mnie to ominęło jestem szczęśliwy. Najbardziej jednak obawiam się tego momentu, kiedy znudzi mi się detox, zapomnę o nieprzyjemnościach związanych z furaniem i wszystko od nowa :wall: Rzecz jasna nie chcę do tego dopuścić. Na forum zawitałem na dłużej, mam nadzieję że i mi uda się pomóc swoją "historią" :)
  • 419 / 2 / 0
@Up. ostrzegam- czytanie i rozmowy o dragach bardzo nakręcają na ćpanie. Jeżeli zachowujesz calkowity odwyk, to może nie być dobry pomysl :-) Jeżeli nie calkowity, możesz się wjebać w coś innego :-D
Mój podpis to fikcja połączona z jebaną baśnią. I ten post też. W ogóle kłamczuch ze mnie i fałszywiec.
  • 385 / 7 / 0
Jaki pozytywny ten temat, aż sobie odmówię EPH.
Powodzenia stary, serio. Zrobiłeś już i tak więcej niż większość uzależnionych - zauważyłeś problem i postanowiłeś coś z nim zrobić. :grin:
  • 1615 / 29 / 0
@rskq
Ameryki nie odkryje mówiąc, że aby coś się zmieniło trzeba odstawić ćpanie.

Dobrze że odmówiłeś sobie przyjebania krechy z kuplami, ale pamiętaj że jedna jaskółka wiosny nie czyni.Tak jak już ktoś wcześniej napisał, że nie sztuką jest zamknąć się w czterech ścianach i się izolować od wszystkich i wszystkiego a umiejętność przebywania trzeźwym w towarzystwie, gdzie jest materiał albo towarzysze są naszurani.

Główną rolę musi odegrać twoja samodyscyplina i asertywność. Wizytya u psychiatry może też coś pomoże. Jak nie wyjaśni czegoś, to może zmotywuje do działania.
  • 419 / 2 / 0
Swoją drogą.. nie uważacie, że jak ktoś zaklada o sobie caly temat, to musi być lekko kurwa atencyjny? Ile tysięcy osób ma teraz taki problem, i radzi sobie z nim samemu..
Nikt nie pomoże, jak sam sobie nie pomożesz.
Mój podpis to fikcja połączona z jebaną baśnią. I ten post też. W ogóle kłamczuch ze mnie i fałszywiec.
Zablokowany
Posty: 41 • Strona 2 z 5
Newsy
[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.