http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
Ale w polskiej kulturze znana morfinistka to oczywiści Stanisława Przybyszewska. I jak jest postrzegana? Jako autorka paru świetnych utworów, między innymi "sprawa Dantona" ale generalnie postać godna litości, nie do naśladowania. Umarła w zasadzie z powodu swej narkomanii, samotna i biedna.
Jako kontrast mamy mężczyznę, jej ojca, Stanisława Przybyszewskiego, również czołową postać młodej polski też morfinistę. Ale on, jako MĘŻCZYZNA jakoś "radził sobie" z nałogiem. I umarł w późnej starości nie z powodu nałogu. W domyśle możemy powiedzieć że był silniejszy bo był facetem.
I w tym wzorcu mamy jeszcze jedną kobietę, partnerkę Przybyszewskiego, Kasprowiczową, która sama nie ćpając spełniała funkcje opiekuńcze nad partnerem i w dużej mierze to ona chroniła i blokowała Przybyszewskiego przed całkowitym rozećpaniem. I ona, niećpająca opiekująca kobieta jest godna pochwały, taki idzie wzorzec.
Te opisane postacie kulturalne pokazują właśnie takie tradycyjne wzorce jakie są wypracowane społecznie w kontekście narkomania a kobieta i mężczyzna.
I jak pisał ktoś wyżej, mężczyźnie jako "silniejszemu" uchodzi więcej, a kobieta powinna spełniać funkcje opiekuńcze i grzecznie siedzieć w domu - wtedy społeczeństwo będzie dobrze funkcjonować.
Kto jest bardziej zainteresowany tymi postaciami, polecam książkę : Córka Smutnego Szatana
Ćpały a i tak są ikonami.
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
Nie spotkalem się nigdy z takim stereotypem. Malo tego, dodam, że życie sprawilo, że jak do tej pory ogromna większość moich kompanów do latania byla przedstawicielkami plci pięknej. I jakoś nigdy nie zauważylem takiego problemu. Ba, stanowczo nawet wolę latać z kobietami. Są bardziej pelne empatii, skore to rozmowy i zwierzeń, a kiedy czlowiek musi się przytulić, to tak jest bardziej wlaściwie. Latwiej mi się zbliżyć (w kwestii duchowej
Może po prostu jestem dziewczyną.
Chociaż.. Może trochę rozumiem o czym mówicie, a ja podeszlem do tego ze zlej strony. Wszak nie ma bardziej żalosnego i smutnego widoku, niż kobieta która w miejscu publicznym leży bezradna i zajebana i nie da rady zająć się sobą i nikt się nią nie zajmie..
- tożsamość płciowa
- samo-tożsamość
Pierwsza wpycha obie płcie w ramki, co finalnie skutkuje ciążą.
Druga to potrzeba lub wybór aby pielęgnować humanizm.
Ja na swej drodze spotkałem większą głębię u kobiet - to one mają z reguły czas, one szybciej robią się nieatrakcyjne i dlatego muszą to nadrobić wnętrzem.
Różnica w kwestii ćpania, że normalne kobiety rozwijają się dla siebie lub dla siebie i dla mężczyzny - to ucieczka i alternatywa z jednej i dodatkowy atut dla partnera z drugiej strony.
A ćpunki zależnie od wieku:
- nastki -jako realizację procesu dojrzewania lub próba jego zaburzenia
- starsze - rozsądne poznanie, multidyscyplinarne - trÓ psychonautki
- ze stażem - poznały więc znają, biorą jak każdy Polak używkę
Ja w tym nie widzę nic z czym można by nawiązać dialog - niestety jakoś umyka im istota psychodelika - jako środka dla recepcji przeszłości, po zdarzeniu recepcji tripa i konkluzją samodoskonalić się.
Chodzi głównie o leczenie traum i schorzeń psychotycznych, oraz doznanie mistyczne które "czyni człowieka bardziej".
Wyjątki znam, takie osoby pokochuje, tym bardziej jak przenoszą doświadczenia na grunt kreacji.
Ja dojrzałem do cenienia najbardziej kreacji w innym człowieku - by z pomocą tripa odmienić, uleczyć; także wspólnie...
Wspólnie nabiera innego celu - istota wtedy siedzi w sugestii i czy jest to mądre, czy tylko przyjemne to nieistotne - łączność z innym człowiekiem to sakrament sam w sobie... A fakt, że kobieta + facet to zawsze dodatkowa iskra... cóż - ;-)
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
Gra w równouprawnienie to nieco bardziej wysublimowana forma poszukiwania ofiar i sprawców - coś, czego wysokoświadoma kobieta generalnie nie będzie chciała robić. Faktem jest, że kobiety zostały mocno pominięte przez historię, ale czy wynika z tego coś nowego? Nie, jest to wałkowanie wciąż tego samego - "jesteśmy ofiarami własnej rzeczywistości, więc dajcie nam to i tamto, żebyśmy się takimi nie czuły". Czy też, może bardziej dosadnie i obrazowo: "powiedz mi, że nie potrzebuję Twojej aprobaty, no proooooszę~". Czy, na ogół, podanie uzależnionemu narkotyku to pozytywne działanie?
Fizyczna manifestacja to jedno, ale prawdziwa zmiana pochodzi z wewnątrz i dopiero wtedy zmiana może być autentycznie pozytywna.
Naturalnie, nie tylko kobiety postrzegają siebie jako ofiary rzeczywistości - na tym de facto opiera się całe dzisiejsze społeczeństwo. "Winni są tam!". Pozostaje jednak pytanie, czy lepiej grać w grę "oprawców", czy może przyjrzeć się swojej jaźni i zdekonstruować tożsamość ofiary.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Produkcja metamfetaminy dla meksykańskiego kartelu? Są kolejne zatrzymania
Czterech Polaków podejrzanych jest o współdziałanie z Meksykanami, nieprawomocnie skazanymi w maju na 10-11 lat więzienia za wytwarzanie na dużą skalę metamfetaminy - poinformowała prokuratura. Możliwości produkcyjne zlikwidowanego przez CBŚP w Podlaskiem laboratorium sięgały 800 kg narkotyków.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
