Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
A kiedyś, jak nieintencjonalnie, lecz głupio, BARDZO przesadziłam z dawką, to przez ponad trzy dni miałam tak zapchane receptory, że nawet nie waliłam IV morfiny, bo czułam się tak dobrze, że nie musiałam. Zasypiałam wszędzie, odcinało mnie niesamowicie co kilkadziesiąt sekund, a przy wjeździe na histaminę bałam się, że nie przeżyję. Trwał godzinę (podawałam roztwór wodny z resztek morfiny PR). Wiem, że to bardzo niebezpieczna sytuacja, że mogło mi odciąć oddech w każdej chwili i głupio mi za to, ale ja brałam tylko na zaleczenie skręta, z nadzieją "że coś tam podziała" - gdyby ktoś mi powiedział, ile tego jest w tym roztworze, to by mi włosy dęba stanęły i podałabym pewnie 1/10 tego. Ale cóż. Mądry człowiek po szkodzie. Teraz bardziej uważam, jeśli nie wiem, ile gdzie czego mam, np. wygotowując filtry IV nie podaję wszystkiego "na kopa". Ale ten nodding trwający dni to ehh... no, jest co wspominać. Będzie co opowiadać wnukom!
Przynajmniej za kierownicą nigdy mi się nie zdarzyło. Zdając na prawko, myślałam nad tym trochę i podjęłam decyzję, że jakbym była zrobiona aż do noddów, to nigdy nie usiądę za kierownicą. Wolę już się gdzieś spóźnić, niż ponosić idiotyczne ryzyko zrobienia krzywdy niewinnemu.
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Żebym nie czekał bo żadnych oksykodonow nie wypisze .
Byłem wtedy na U-47, albo jakimś fencie. Nie pamiętam już dokładnie.
12 marca 2020MaryPoppy pisze: W samolocie. Jako że był to mój pierwszy raz z jakimkolwiek opio, na dodatek zażytym nieświadomie (jakieś śladowe ilości metadonu przy zerowej tolerancji podziałały... Nad wyraz mocno)
Niccolò Machiavelli
Co było idiotyczne bo muzyka mnie irytowała i ciągle ktoś czegoś ode mnie chciał.
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
