Więcej informacji: Fenyloetyloaminy w Narkopedii [H]yperreala
Po DOI natomiast lekkie spięcie mięśni, nie utrudnia poruszania się, bez problemu też z wysiłkiem, pływanie na DOI fajne jest :-)
Choć tak naprawde nie wiadomo jak grupa metoksybenzylowa wpływa na organizm ale widząc raporty po przekraczaniu dawek nawet 30 x krotnie można wywnioskować że toksyczność jest bardzo niska , gdybyś przekroczył 30 x krotnie dawkę siostry 25D , czyli DOM to nie wiem czy byś to przeżył , wątpliwa sprawa . NBOMy jedynie jako silni agoniści 5HT2a mogą powdować większą wazokonstrykcję choć zauważyłem ze to zjawisko najbardziej występuję przy związkach które wywołują pełny agonizm na ten podtyp receptora a nie wiem dokładnie czy 25C,25D,25I itd to pełni agoniści czy tylko częsciowi.
Chodzi mi o to, że często po fenkach ciśnienie skacze i serducho wali, ale wydaje się, że jest niebezpiecznie, bo to wkręt. Czy jest jakiś obiektywny sposób na sprawdzenie, czy już powinniśmy zastosować coś na obniżenie ciśnienia?
@Scone: Skoro nie masz ciśnieniomierza to nie bierzesz nic na obniżenie ciśnienia tętniczego. Proste i logiczne bo nawet nie będziesz wiedzieć jakiej dawki użyć. Powyżej 160/100 można się zastanawiać nad obniżaniem - warto jednak zastanowić się nad okresem działania psychodelika i leku jaki masz zamiar zastosować. Powyżej 180/120 natychmiast zażyj bardzo szybko działający lek - przełom nadciśnieniowy to stan zagrażający zdrowiu. Z takich popularniejszych leków kaptopryl działa po ok. 15 minutach od podania podjęzykowego i to właśnie jego polecam najbardziej.
Squib pisze:Wiadomo już coś może o szkodliwości 25D-NBOMe?
U mnie, przy dawce 1,2 mg bodyload bardzo subtelny, jedynie słaby ból w udzie, coś jakby mieć małego siniaka.
Nie czułem wogóle chemicznego „strucia”organizmu, jakie występuje u mnie przy 2c-x, stąd wnioskuję, że 25d i ogólnie nbomy są mniej toksyczne, chociaż może to być kwestia wielokrotnie niższych dawek.
Ktoś pisał o zakrzepach, zapaleniu żył, opuchliźnie... itp. o tym też wspominali lekarze, jak ktoś nie leczy nadkrwistości to właśnie prowadzi ona do takich objawów. Jak pytałam jakie mogą być przyczyny to mówili, że różnie (wymieniali dużo), m.in. długotrwałe przyjmowanie leków lub narkotyków (więc by się zgadzało).
Czyli wygląda na to, że nbomy często stosowane lub w dużych ilościach powoli odwadniają organizm, jak ktoś nic z tym nie robi to najpierw pojawiają się objawy nadkrwistości (czyli to co opisałam wyżej), później powiększa się śledziona i wątroba (chyba że ktoś już miał to wcześniej), później lecą nerki... zwiększa się ryzyko zatoru itd. W zależności na którym etapie to się wykryje są różne metody leczenia. Jak ktoś nie ma widocznych (bez badań) objawów i nie miał ich wcześniej to prawdopodobnie wystarczy więcej pić przy braniu nbomów (ok.2 litry płynów dziennie) i nie wysilać się za bardzo fizycznie.
To tyle ze szkodliwości fizycznej jaką zauważyłam u siebie... o szkodliwości psychicznej nie wiem bo nie czuję żadnych objawów pod tym względem (może poza drobnymi flashbackami) ale myślę, że nie różni się w dużej mierze od szkodliwości LSD, więc jak ktoś wie co robi to nic mu wielkiego nie grozi.
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
