dodatkowo bardzo dobra metoda do integrowania doswiadczenia psychodelicznego
reasumujac; tripy na psychodelikach swietnie dopelniaja sie z medytacja i z oddychaniem holotropowym.
Nie doszukujcie się w nim wartości rekreacyjnych. Jest to przede wszystkim technika samopoznania, dotarcia do źródeł swoich lęków i oswojenia się z nimi. Przeżycie rzeczywiście jest bardzo silne, tym silniejsze, im więcej brudu w przeszłości zgromadziliśmy. Potęgują je dodatkowo komplikacje jakich doznaliśmy przy porodzie.
Na początku sesji ciałem władają potężne skurcze które ustępują, gdy jeszcze pogłębimy i przyspieszymy oddech. W głowie zaczynają kotłować się wspomnienia, niektóre z nich, te najistotniejsze, wypływają na dłużej i zaczynają władać naszym ciałem i umysłem. Pojawiają się przeróżne emocje, oraz reakcje na nie: płacz, krzyk, śmiech, smutek, radość. Niekiedy wszystkie one naraz. Towarzyszą im całkiem realne doznania cielesne takie jak ból, uciski, fale energii, zmiany temperatury. Nie traci się świadomości, nie pojawia się omdlenie jak napisał ktoś na początku. Tu chodzi o to by być świadomym i świadomie dać wypływać swoim wspomnieniom, obserwować je.
Wracając do komplikacji przy porodzie - przeżycie własnego porodu, czy też powrót do przeżyć okołoporodowych pojawiają się bardzo często w trakcie sesji oddychania. Ja wróciłem do nieprzyjemnego stanu w którym byłem zaraz po opuszczeniu matczynego brzuszka. To było najmocniejsze przeżycie w moim życiu - bolesne, straszne, obrzydliwe, a jednocześnie oczyszczające. Zrozumiałem jak bardzo irracjonalne były moje niemowlęce lęki. Zrozumiałem też jak bardzo rzutują na moje dorosłe życie. W trakcie doświadczenia nie zdawałem sobie sprawy z tego to co teraz doświadczam, to odczucia mnie - niemowlaka. Odczuwałem to, że leżę gdzieś sam, że jestem malutki, że jakaś niema istota (zapewne lekarz, lub pielęgniarka) miota mną jak przedmiotem, ale byłem w stanie zinterpretować je dopiero później.
Po okresach głębokich oddechów połączonych z potężnymi, traumatycznymi wspomnieniami nadszedł czas, gdy nie oddychałem zupełnie. Organizm był przesycony tlenem i nie potrzebował go więcej. Czas nie istniał, nie wiedziałem ile czasu się tam znajduję. Odczuwałem drgania, słuchałem muzyki, ciało było zrelaksowane. Wtedy pojawiły się najintensywniejsze CEV.
W skrócie - jak to wygląda:
- Kładziemy się przykryci kocem, z opaską na oczach na jakimś posłaniu
- Terapeuta wprowadza nas w stan głębokiego relaksu przy pomocy techniki znanej z hipnozy
- Skupia naszą uwagę na oddechu, po czym nakazuje oddychać coraz szybciej, w rytm jego słów (ham! sa!)
- Puszcza muzykę, bardzo głośno, kontynuujemy oddech. Wciąż jesteśmy pod opieką terapeuty oraz opiekuna (wybranego z grupy). Za pomocą umówionych znaków, bez słów możemy im dać znać o naszych potrzebach.
- Wszystko trwa do czas usłyszenia szumu fal (z głośników), wtedy wolno już zdjąć z oczu opaskę. Następuje chwila spokoju na rysowanie czegoś co jest związane z naszym przeżyciem.
- Warsztaty kończą się wymianą doświadczeń i wspólną rozmową.
Jeśli chodzi o wizuale - nieraz pojawiają się całkiem silne, jednak, w przypadku mojego doświadczenia, nie odegrały one zbyt dużej roli. Były to raczej obrazki, płynące gdzieś tam obok Jeśli chodzi o podobieństwo do serotoninergików - to zupełnie inne doświadczenie. Nastawione przede wszystkim na retrospekcję, choć pojawiają się w nim również inne motywy (u mnie na przykład sporo etnicznych, staroceltyckich, kilka oceanicznych).
Pojechałem tam rekreacyjnie jako ćpak psychodelików, chciałem zobaczyć jak wygląda trip na tlenie i wcale tego nie kryłem :-D Ale pozytywne efekty długofalowe mnie zaskoczyły. Polecam każdemu!
Ile płaciłeś za taką sesję? Organizowana w Polsce?
Nie pisze jaka cena ale instruktorem jest sam uczeń Grofa.
Tak, w Polsce i mają odbyć się niedługo. Nawet temat w dziale Zdrowie zrobiłem http://talk.hyperreal.info/warsztaty-od ... 36439.html
Próbowałem tego raz i na początku oddychałem nosem i chyba nawet za szybko z niepełnym wdechem. Potem zacząłem ustami i poczułem moc. Poczułem coraz mocniejsze drętwienie w całym ciele. Ale za krótko i za słabo chyba to robiłem bo nie zobaczyłem żadnych wizualizacji. No i oddychałem klatką, nie przeponą, to też chyba błąd.
Ogólnie jak oddychać? Z naciskiem na to żeby wdechy i wydechy były pełne? Ile na sekunde wdechów? Chyba maxymalnie 2, więcej chyba się nie da.
zielarz156 pisze:Jak długo mam oddychać szybko? Do końca "sesji" czy do momentu gdy zaczną się wizualizację?
Próbowałem tego raz i na początku oddychałem nosem i chyba nawet za szybko z niepełnym wdechem. Potem zacząłem ustami i poczułem moc. Poczułem coraz mocniejsze drętwienie w całym ciele. Ale za krótko i za słabo chyba to robiłem bo nie zobaczyłem żadnych wizualizacji. No i oddychałem klatką, nie przeponą, to też chyba błąd.
Ogólnie jak oddychać? Z naciskiem na to żeby wdechy i wydechy były pełne? Ile na sekunde wdechów? Chyba maxymalnie 2, więcej chyba się nie da.
Najdziwniejsze jednak były potem sny, były okropnie realistyczne, w jednym śnie śniło mi się że leżę w łóżku i nie mogę zaczerpnąć oddechu, zacząłem mieć paraliż całego ciała,okropne uczucie, po czym uświadomiłem sobie że to sen i się obudziłem. Dokładnie w tej samej pozycji w której leżałem we śnie. Do rana nie mogłem już zasnąć i czułem się bardzo dziwnie. Robiłem coś źle? Czy to może wkręta? Przestraszyłęm się trochę tego i już nie praktykuję oddychania holotropowego, co o tym myslicie?
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony
Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.