Oczywiście kiedy zostanie juz podjęta, można taką osobę wspierać, ale też z ograniczonym zaufanie. Moim zdaniem, jedyny komunikat, który może paść to, to że jest się dla takiej osoby, jeśli tylko tego będzie potrzebowała do trzeźwienia. Ale sprawa nie jest prosta, bo w to wszystko wplątują się mechanizmy współuzależnienia, jeśli jest się z taką osobą w bliskiej relacji emocjonalnej. Cały czas trzeba być na oriencie.
fazy są różne. raz jest super bo działa i w ogóle innym razem już ma dość. Ja się nie dowiem, jak jest naprawdę. Nie chce jednak obserwować sytuacji z założonymi rękami.
To musi być własna, autonomiczna decyzja, która oczywiście może być motywowana chęcią utrzymania relacji, ale nie wymuszoną.
Może trochę jęcze ale ból i strach jest nie do opisania. A zapewne będzie gorzej.
jak taką osobę kontrolować nie osaczając jej? Teraz nie wiem co jest prawdą a co kłamstwem.
kolego, a co Ty chcesz kontrolowac ? dorosla osobe i jej decyzje ? wybacz, ale to jakis absurd, to sie nigdy nie uda, zajmij sie NAJPIERW soba, bo w tej chwili to Ty masz problem, a jesli nie ogarniesz siebie, to bedzie ciezko, bo latwiej wyjsc z nalogu niz ze wspoluzaleznienia ! jasno wynika z Twoich postow, ze jestes wspoluzalezniony. jesli jednak osoba, o ktorej piszesz, zechce ( jej wlasna decyzja ) sie leczyc, to mozesz udzielac wsparcia, to sie nazywa ´twarda milosc´. poczytaj o mechanizmach wspoluzaleznienia i o twardej milosci, jest tego w necie mnostwo. wybierz sie tez gdzies do grupy wsparcia, bo sam nie ogarniesz.
Oczywiście istnieje ryzyko, że może polubić takie życie.
Mimo wszystko to od niej zależy jak się doćpa i kiedy osiągnie ten punkt, w którym stwierdzi, że to czas na leczenie. Jak na razie to Ty masz w sumie bardziej przejebane pomimo że nie ćpasz, to jesteś współuzależniony.
05 marca 2018-] pisze: A zapewne będzie gorzej.
jak taką osobę kontrolować nie osaczając jej? Teraz nie wiem co jest prawdą a co kłamstwem.
Można tak jak pisałam przestać ćpać dla kogoś - ja jak byłam w ośrodku na początku terapii to ściemniałam i ćpałam, ale też w poznałam tam takiego chłopaka, z którym bardzo się zbliżyłam i był fla mnie jak starszy brat. Jak wyszło, że ćpałam to go to strasznie rozwaliło, bardzo płakał, a to był taki twardy koleś. Wtedy do mnie dotarło, że są ludzie, którym na mnie zależy i to była moja motywacja do niebrania. Z resztą teraz jest podobnie. Ale to wyszło ode mnie, ta chęć do niećpania.
To co ew. możesz zrobić to przedstawić to jak ty widzisz całą sytuację, jakie emocje to w tobie wzbudza i dać tej drugiej osobie wolny wybór.
Wtedy do mnie dotarło, że są ludzie, którym na mnie zależy i to była moja motywacja do niebrania.
Jest taki jeden sposób i nie pisze tego jako podśmiechujki, bo to wielu terapeutów proponuje. Bierzesz za łeb, zabierasz klucze, zmieniasz zamki i wypieprzasz z domu. Jak jej dupa zmarźnie, skończą się pieniądze, to wróci i może to jej coś da i nabierze świadomości że może zbyt wiele stracić.
Jeśli nie będę sobie radzić to to rozważe. Jednak po takim czasie krycia może powieedzieć nie pójść nawet na terapie a po czasie wrócić do tego samego jednak bez mojej wiedzy i kontroli. a tego bym nie chciał.
Jak na razie to Ty masz w sumie bardziej przejebane pomimo że nie ćpasz, to jesteś współuzależniony.
To co ew. możesz zrobić to przedstawić to jak ty widzisz całą sytuację, jakie emocje to w tobie wzbudza i dać tej drugiej osobie wolny wybór.
05 marca 2018-] pisze:może i tak. Jednak w takiej sytuacji może potrzebować oparcia a nie wpadać w głębszą depresje. Więc to nie do końca dobry pomysł.Jest taki jeden sposób i nie pisze tego jako podśmiechujki, bo to wielu terapeutów proponuje. Bierzesz za łeb, zabierasz klucze, zmieniasz zamki i wypieprzasz z domu. Jak jej dupa zmarźnie, skończą się pieniądze, to wróci i może to jej coś da i nabierze świadomości że może zbyt wiele stracić.
Jeśli nie będę sobie radzić to to rozważe. Jednak po takim czasie krycia może powieedzieć nie pójść nawet na terapie a po czasie wrócić do tego samego jednak bez mojej wiedzy i kontroli. a tego bym nie chciał.
Wiem, że istnieje możliwości nakierowania na różne działania, bo człowiek jest za słaby żeby ze wszystkim sam dać sobie rade. Jednak to nie to samo co standardowe czynności.To co ew. możesz zrobić to przedstawić to jak ty widzisz całą sytuację, jakie emocje to w tobie wzbudza i dać tej drugiej osobie wolny wybór.
[mention]-] [/mention] mało napisałeś o całej sytuacji - kim jest dla ciebie ta osoba, jaka jest wasza relacja, co, jak długo i jak intensywnie ćpa, jak wygląda obecnie cała wasza sytuacja. Jakbyś napisał coś więcej myślę, że łatwiej byłoby nam się do tego odnieść, podzielić się naszymi doświadczeniami i może coś ci podpowiedzieć.
Nie wiem jak długo jeszcze się nie dowiedziałem.
Od co najmniej tygodnia (było po prostu widac) po 2,3 razy dziennie.
Ponoć 'odrobine' sztuka starcza na kilka razy. Nie jestem w stanie tego sprawdzić.
Tak. Zapewne jestem współuzależniony. Na pewno od niej samej. Aktualnie nie jem nie śpię i nie mam pomysłu co dalej.
Jest inne rozwiązanie niż odejście? Może to forma obrony ale jeszcze nie jest źle. Jeszcze dalibyśmy rade. Tylko jak?
Jeśli trwa to miesiące czy dłużej jak się dowiem czy znów nie bierze. Przecież wiem stosunkowo mało.
Nie jestem aż tak silny psychicznie.
Propo depresji. Odejdziemy zostawimy ja sama. Coś sie stanie. Ty byś sobie darował? I milion pytań w stylu gdzie popełniłem błąd. Może to przeze mnie. Nie. Tego nie dam rady znieść.
Teraz musisz wykrzesać siebie najwięcej.
Otocz ta osoba wsparciem, da zmienić się wszystko.
Siadzccie razem pomowcie na temat dzieci , my kobiety mamy wyższe uczucia , które nałóg nie jest w stanie zniszczyć.
Detox to drugie , znaleźć ośrodek, zapytaj co ja skłoniło do tego.
Może być zagubiona w świecie, po porodzie tak bywa.
Zapewnij ,że ja kochasz , spróbuj zrozumieć i wskrzesic wasza miłość na nowo.
Dacie radę dziś pod wozem jutro na wozie.
Głowa do góry, wiary chłopie wiary .
Bądź wyrozumiały ale stanowczy .
Pogadaj z psychologiem , jeśli uzna ,że to depresja to wyśle do psychiatry .
Jeśli nie zaproponuje detox szukaj takiego z dobrymi opiniami.
Dasz radę!!!!
05 marca 2018-] pisze: Aktualnie nie jem nie śpię i nie mam pomysłu co dalej.
Jest inne rozwiązanie niż odejście?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
