Wiem, co mi wolno a czego nie. Wszystko z umiarem, nie można przesadzać w żadną ze stron.
Będę myślał o przyszłości i konsekwencjach, ale nie mogę żyć tylko przyszłością. Zamierzam przeżyć życie najlepiej jak mogę! W końcu żyjemy tylko raz ;)
Matikte pisze:Generalnie, to i tak "odstaję" w pewnych kwestiach od rówieśników, sam to zauważyłem.
Wiem, co mi wolno a czego nie. Wszystko z umiarem, nie można przesadzać w żadną ze stron.
Będę myślał o przyszłości i konsekwencjach, ale nie mogę żyć tylko przyszłością. Zamierzam przeżyć życie najlepiej jak mogę! W końcu żyjemy tylko raz ;)
Chcesz przezyc zycie najlepiej jak potrafisz? Za 10 lat chcesz myslec jaki by tutaj sobie drag wrzucic czy jezdzic nowym bmw, miec ulozone spokojne zycie (bez tej fajnej fazy ktora towarzyszy dragom) i rodzine (chociaz z nia to najlepiej na zdjeciach). Jesli odstajesz od rowiesnikow i wiesz czego wolno i czego nie to nie zaczynaj nawet probowac ich.
Na sportowo? Spoko. Lipa się robi dopiero wtedy, gdy zaczynasz z niecierpliwością czekać na następny raz.
U jednego nastąpi to szybciej u innego później, granica jest cienka, i to przy każdym dragu. Nawet niewinnemu bakanku:)
Matikte pisze:Generalnie, to i tak "odstaję" w pewnych kwestiach od rówieśników, sam to zauważyłem.
"o tyle na temat nałogów wiem, to mogę to kontrolować..." (no i kolejny rok straciłem na przekonywanie się że jednak nie ja to kontroluję)
nałogi pokonują i debili i geniuszy...
a co do EASYWAY to moim zdaniem jest bardzo dobra jeśli chodzi o nikotynę ale nawet i w takim przypadku u niektórych ludzi po prostu nie działa, a u niektórych działa tylko na jakiś czas. dobrze na ten temat napisał @picziklaki. Dodam jeszcze że mechanizmy uzależnienia potrafią być bardziej pokrętne niż to Carr przewidział, więc nie łudził bym sie że możesz rzucić w każdej chwili w przyszłości bo to tylko sugeruje że połknąłeś haczyk czyli że raczej w Twoim przypadku to nie zadziała.
Matikte pisze:Nie. Moim zdaniem właśnie nie.
Gdyby tak przełożyć metodę EASYWAY (by Allen Carr) na ćpanie, efekty byłyby równie zdumiewające.
Dlatego się zastanawiam. Czy jak całkowicie to wszystko pierdolnę, to czy w ogóle warto tak funkcjonować.
Bo takie życie mi już nie sprawiłoby problemu. Ale tutaj jest pytanie: czy warto?
wlasnie koncze ksiazke i planuje odniesc sie do info wzgledem wszystkich uzywek. marihuana gbl etanol, zobaczymy jak bardzo moze sie to przelozyc.
Czytam ten temat i mięknę jak faja. Wtedy mogłem to wszystko odstawić od ręki. Dopiero teraz widzę, jak bardzo składany jest ten procent szansy na coraz głębsze wpierdalanie się w ćpanie. Wpierdoliłem ponad 2 sztuki ulicznej fety, nie mogłem tego przepić, miałem mikrosny po 64h bez snu. Mam tego dość, mimo, że nie złapał mnie jakikolwiek zjazd czy coś takiego. Pierwszy raz po ścierwie (i to jednym z lepszych jakie dostałem).
Funky poszedł w odstawkę, czas na białko off. Kawę też odstawiłem, do alko mnie nie ciągnie ale coś w weekendy robić trzeba to się 1-2 piwa nawet dla zdrowia wypije. Szlugi? Jak ktoś poczęstuje, pierdolę, po prostu więcej nie kupię ich ;) DXM? Jakie plateu, taka przerwa, ale zobaczę, czy po tym wszystkim jeszcze będzie mi się podobał ;) Bakanko? Tylko, gdy mam w PEŁNI wolny czas i ktoś mnie po prostu poczęstuje. Po wpierdoleniu +/- 1200zł w tamten i ten weekend w melanż mam tego dość.
Spisałem te obietnice tutaj i wyobrażam sobie: "uśmiech na ustach, przy mnie ma Kobieta, czytamy wspólnie co zrobiła z mózgu feta. I te świetnie poczucie w końcu pełnej kontroli!"
Pozdrawiam Was i życzę (szczególnie nowicjuszom takim jak ja gdy zakładałem temat) mniejszej pewności siebie. Czasem odrobina pokory zmienia sytuację o 180 stopni na +!
W listopadzie 21 wiosna, a ja się zastanawiam czy kiedykolwiek jeszcze uda mi się z tego uwolnić czy już do końca życia będę się pogrążał.
Widzę że autor tak się "wyszalał" że jest wjebany w ścierwo, gratulację.
Nie potrafił bym Easy way odnieść do dragów, bo dragi mi jednak coś dają, a fajki tylko niwelują na chwilę głód który same wywołują, ot co.
Na mnie Easy way zadziałał ale z głupoty wróciłem do szlug i teraz jestem ciężkim przypadkiem
Ponoc to wszystko ma mi pomoc w pozniejszym zyciu, ale sam nie wiem. Sens zycia niezbyt mi powrocil, jest lepiej jezeli cos pocwicze sobie, ale czy przypadkiem to tez nie jest jak cpanie tylko naturalne ? Narazie potrzebuje jeszcze czasu, zaczynam abstynencje od fajkow i walenia. Najgorzej w tym wszystkim popierdolone jest to ze wystarczy tylko troche jakiejs zjebanej substancji ktora sobie mozg produkuje zeby zycie obrocilo sie o 180 stopni, czemu ten chuj nie moze ciagle produkowac tego wszystkiego jak wtedy kiedy jestem nacpany
Amplifa pisze:Ponoc to wszystko ma mi pomoc w pozniejszym zyciu, ale sam nie wiem. Sens zycia niezbyt mi powrocil, jest lepiej jezeli cos pocwicze sobie, ale czy przypadkiem to tez nie jest jak cpanie tylko naturalne ? Narazie potrzebuje jeszcze czasu
Amplifa pisze:czemu ten chuj nie moze ciagle produkowac tego wszystkiego jak wtedy kiedy jestem nacpany
Blu pisze: Sens zycia nie przychodzi pocztą ani nie spływa w darze we śnie. Sam musisz odpowiedzieć sobie na pytanie "co chcę w życiu robić/osiagnać, a potem to rób. To jest właśnie sens życia. Ćpanie to niszczy bo wtedy masz tylko jeden cel i jak go tracisz to zostaje pustka.
Amplifa pisze:Sens zycia niezbyt mi powrocil, jest lepiej jezeli cos pocwicze sobie, ale czy przypadkiem to tez nie jest jak cpanie tylko naturalne ? Narazie potrzebuje jeszcze czasu, zaczynam abstynencje od fajkow i walenia. Najgorzej w tym wszystkim popierdolone jest to ze wystarczy tylko troche jakiejs zjebanej substancji ktora sobie mozg produkuje zeby zycie obrocilo sie o 180 stopni, czemu ten chuj nie moze ciagle produkowac tego wszystkiego jak wtedy kiedy jestem nacpany
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
