Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2980 • Strona 31 z 298
  • 5299 / 104 / 0
Nie wiem jak inni, ja tam nigdy nie wiedziałem ile ug na papierze miałem. Ma trzymać i kolorować szary z papieru toaletowego świat. Później ma stopniowo schodzić a oczy mają być czarne. Dobry cały papier z 12h potrzyma jak nie lepiej, a ile na nim jest to tylko wie ten karton i ten co odmierzał. A co diler powie to zależy od tego czym się naszprycował jakiś czas wcześniej
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 304 / / 0
staży kwasowi wyjadacze twierdzą że te papierki są bardzo dobre, powiem jedno plasuje ten środek narazie na 1 miejscu w moim psychodelicznym menu :) nie spałem całą noc gdzieś do 6 nad ranem czuć było jeszcze efekty
Ostatnio zmieniony 25 marca 2009 przez encryptedshrooms, łącznie zmieniany 1 raz.
Chyba już nic nie wiem. nie ma nas a co ?
jestem tu gdzie jestem!
  • 654 / 14 / 0
Nieprzeczytany post autor: Gum@ »
pilleater pisze:
Nie wiem jak inni, ja tam nigdy nie wiedziałem ile ug na papierze miałem. Ma trzymać i kolorować szary z papieru toaletowego świat. Później ma stopniowo schodzić a oczy mają być czarne. Dobry cały papier z 12h potrzyma jak nie lepiej, a ile na nim jest to tylko wie ten karton i ten co odmierzał. A co diler powie to zależy od tego czym się naszprycował jakiś czas wcześniej
Moim zdaniem to nawet duża część (o ile nie większość) producentów nie wie dokładnie ile ma tego na każdym z papierków. Powód byłby prosty - mierzenie zawartości to tylko dodatkowe koszty. Nasączając papierki LSD na pewno na każdym papierze znajdzie się baaaaardzo zbliżona dawka (o ile nie ta sama) co wynika ze sposobu nasączania LSD papierków. Oczywiście mogą sobie pozwolić na "olanie" dokładnego mierzenia dawki na papierkach z tego względu, że łatwo ocenić ją w przybliżeniu, a takie przybliżenie wystarcza ponieważ LSD nie można przedawkować (w praktyce oczywiście). Producentom nie zależy na tym, żeby wiedzieć czy jego papierki mają po 100, czy 120ug...tak czy siak kopnie całkiem mocno. Podsumowując można powiedzieć, że w praktyce handlowej takie odmierzanie nie ma po prostu sensu. I na koniec chciałbym podkreślić, że mówię tu o DOKŁADNYM odmierzaniu zawartości papierka (tzn. dokładne odmierzanie nie ma sensu, bo przybliżone jak najbardziej ma sens) bo tak jak wspomniałem znając przybliżoną zawartość LSD jaka jest do "zapakowania" w papiery oraz znając ilośc papieru otrzymamy przybliżoną zawartość każdego z papierów.

PS. Sorry za tak oczywiste dla niektórych objaśnienia, ale chciałbym żeby Ci, dla których treść jest mniej oczywista również nie mieli wątpliwości. Robię to dlatego, że ostatnio jeden forumowicz źle zinterpretował treść mojego posta mimo tego, że według mnie był on całkowicie jasny i jednoznaczny.
  • 2877 / 100 / 0
Swoją drogą ciekawi mnie, jak wygląda proces nasączania...
Z jednej strony, można policzyć "chłonność" blottera, rozrobić LSD z jakimś płynem aby miało odpowiednie stężenie i moczyć blottery (chłonność / ilość kartoników w blotterze = dawka)... a może inaczej ? Ma ktoś jakąś wiedzę na ten temat ? Kapanie na karton wydaje mi się mało efektywne (oczywiście jeśli już to kapanie przez maszynę, wątpię, żeby ktoś robił z zakraplaczem nad taśmą %-D )
"Czuję się gwiezdnie"

Po dzisiejszym robię przerwę
  • 654 / 14 / 0
Nieprzeczytany post autor: Gum@ »
A po co liczyć chłonność papierka i dawać dokładnie tyle płynu??? Lepiej dać mniej płynu żeby mieć pewność, że cały się wchłonie. Jeżli umieścisz w płaskim naczyniu połowę płynu jaki zdolny jest wchłonąć cały blotter to będziesz pewien, że cały płyn się wchłonie. O ile naczynie będzie miało odpowiednią geometrie, czyli będzie dokładnie płaskie, to każdy blotter wchłonie tyle samo płynu. Oczywiście rozmiar blottera i naczynia muszą być jak najlepiej dopasowane. Jeżeli tak by nie było to części brzegowe wchłoną więcej płynu, bo środkowe wchłoną płyn będący na środku, a to co będzie spływało z brzegów będą wchłaniały części brzegowe jako, że pierwsze będą miały z nim kontakt i jeszcze "będzie w nich miejsce" (w przypadku gdy płynu będzie mniej, niż mógłby wchłonąć cały papier).Takie obliczenia na styk, mają tę wadę, że można się pomylić, albo może coś pójść nie tak mimo, że obliczenia były bez pomyłki, bo istnieją sytuacje, których się nie da przewidzieć. Poza tym o ile się nie myle, skład płnu zmienia ilość jaką może wchłonąć papier. Czyli obliczysz sobie ile wody wchłonie papier, ale się zdziwisz, bo np, LSD zmieni tę wartość, którą uprzednio sobie skrupulatnie wyliczyłeś (ale akurat tego nie jestem pewien, czy LSD zmienia tą ilość, i czy zmienią ją na tyle by miało to znaczenie).
Oczywiście można byłoby obliczyć to na styk. W sumie to sprowadzałoby się to do dwóch opcji. Pierwsza jest taka, że okazało się, że płynu jest za mało, a to oczywiście jest sytuacja, którą wyżej opisałem. Druga możliwość jest taka, że płynu trochę zostało. Wtedy wystarczy obliczyć różnicę początkowej ilości płynu i ilości, która została. Wtedy dowiesz się ile płynu się wchłonęło, następnie wykorzystując znane Ci stężenie liczysz ile LSD się wchłonęło i dzielisz tą ilość na liczbe części, z których składa się cały blotter. Jak sam pewnie widzisz, "zapakowanie" roztworu w papier nie jest trudne, o ile nie chcesz wiedzieć z superdokładnością, jaką dawke zawierają twoje papirusy. Będąc szczerym to powiem Ci, że po chwili namysłu Twój pomysł wydaje mi się chyba najlepszy, o ile nie przeszkadza Ci, że trochę płynu zostało (można go wykorzystać później...ale nie zbyt późno ze względu na niestabilność LSD).

PS.O ile dobrze pamiętam, gdzieś na forum był tekst, w którym objaśniano sposób, w jaki preparuje się ciecz, którą ma wchłonąć papier, ale nie pamiętam na ile ona była obiektywna (to znacyz nie wiem czy ktoś sobie to napisał, bo tak gdzieś słyszał, czy to był obiektywny tekst). Tam była mowa o glukozie czy innym cukrze, który się wykorzystuje.
  • 304 / / 0
Te kwasiki sa prosto z Holandii :) a jak wiemy jakość drugów w tym kraju stoi na bardzo wysokim poziomie nie widze sensu czemu tamci sprzedawcy mieli by robić słabe rzeczy tam jest duża konkurencja i kazdy może przyciagnąć klienta tylko dobra jakoscia stuffu :)
Chyba już nic nie wiem. nie ma nas a co ?
jestem tu gdzie jestem!
  • 613 / 20 / 0
W sobotę miałem okazję doświadczyć wreszcie wymarzonego kwasa :) Na początek, tak na wypróbowanie mocy, tylko po pół, wraz z kolegą. Wg źródła cały miał zawierać 150ug.

Wchodzić zaczęło po pół godzinie. Polepszenie humoru, w sumie taki sztucznie doklejony banan na ryju. Lekki chaos, poczucie dziwności. Z czasem doszły leciutkie zniekształcenia widzenia i ogólnie zrobiło się bardzo pozytywnie i przyjemnie. Efekty bardzo przypominały te, jakie doświadczyłem po bromo-dragonfly czy DOC, za wyjątkiem braku nieprzyjemnych objawów fizycznych (a to duży plus ;p).

Jako, że było trochę słabo, dorzuciliśmy po 225 DXM ;p Na samym kwasie czuliśmy się bardzo energetycznie i już chcieliśmy wychodzić z mieszkania podziwiać świat, ale jak wszedł ten diaboł dex, wgniotło nas w podłogę więc tam sobie poleżeliśmy. Doznaliśmy fizycznej euforii. A potem już przyszedł stan, znany mi tripów RC czy grzybków, który nazywamy 'podłączeniem do Absolutu'. Wiecie, poczucie dotknięcia Czegoś Wyższego, boskości, sensowności, takie mistyczne kwasowe oświecenie ;)

Następny kwas już zdecydowanie cały, na łonie natury. Z pewnością będzie pięknie.

A taki miks - fajny, dobrze się komponuje (dxmu samego już nie używam ;p), ale chyba tylko jeśli ktoś chce poleżeć sobie na łóżku i pozwiedzać wewnętrzny wszechświat.
Niematerialna. Wieczna. Bez początku i końca.
Bezimienna, bezkształtna energia, która przenika wszystkie żywe istoty.
Czyste wezwanie dla naszej wewnętrznej natury,
aby zbudziła się z naszego codziennego życia, naszego strachu.
  • 321 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: astaroth »
Jestem właśnie kilka godzin po połówce papierunka, czyli teoretycznie 100ug. Zjedzone w domu u Biegana o 20, pierwsze efekty poczułam już po 20 minutach trzymania pod językiem, około 21 było widać już normalnie "tańczące" rzeczy. Mój orgaznim niezbyt fajnie przyjął wejście, bo papier był dość gorzki, co wywołało wspomnienia DOCa i cały czas mdliło jak po RC. Było czuć w całym ciele, że mózg nie wie, jak sobie z tą nową substancją poradzić i wywoływał różne dziwaczne uczucia. Około 22 efekty zaczęły się mocniej rozkręcać, wtedy już wszystko było coraz bardziej kolorowe, tęczowe i fraktalowe. Nie wiem, kiedy dokładnie był peak, ale pewnie 23-24, a po północy było już czuć powolne odpływy i przypływy fazy. Miałam nadzieję, że uda mi się zasnąć około 4, ale nie wiem kiedy w ogóle mój mózg wyłączył się do spania (zapewne było około 7 rano).
Ogólnie czuję się dość zawiedziona tym tripem. Nie wszystko było przemyślane tak, jak być powinno, ale człowiek uczy się na błędach ;) Najgorsze było jednak to, że przez cały czas towarzyszył mi strasznie dziwny ból w krzyżu, jakby ciągnący za kręgosłup, który minął wraz z ostatnimi efektami. Nie mogłam się przez niego dokładnie skupić na tym, co w głowie, chociaż i tak przemyśleń nie było zbyt wiele.
Na granicę bad tripa doprowadził mnie pocałunek, bo kiedy zobaczyłam czarne Bieganowe oczy, skojarzyły mi się z Ufo, a wokół nas nagle zaczęła pojawiać się mgła przypominająca kokon. To mnie trochę przetyrało, ale dałam radę udźwignąć swoje myśli idące w złym kierunku, tak jak przy patrzeniu na swoje źrenice w lustrze ;)
Podobało mi się to, że myśleliśmy z Bieganem o tym samym, widzieliśmy w danym momencie to samo i rozumieliśmy się doskonale, mówiąc po prostu, że wszystko jest "Dziiiiiwne :D". Inaczej przeżywaliśmy tripa i momentami pragnęliśmy jakiejś trzeciej osoby, która powiedziałaby coś od siebie, ale we dwójkę też było miło i bardziej intymnie. Ciekawe rzeczy działy się w głowie, myśli były nierozłączne z muzyką i fraktalami. Była też chęć wyjścia na dwór, ale było zbyt późno (zbyt ciemno!), żeby się zapuszczać na bloki za pierwszym razem.
Ogólnie doszłam chyba do kilku ciekawych wniosków, które powinny wskazać mi drogę do zmienienia pewnych rzeczy w sobie, dojścia do ładu ze swoją głową i to jest fajne :)
Do następnego tripa się poprawię i zdam porządniejszą relację z całego papierka 200ug w lepszych set&settings, zapewne na łonie natury. :)
Meow.
  • 62 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Kild »
Chcialbym zjesc poltora tego papierka co ty. Bedzie to moj pierwszy raz z lsd. Chce wziasc wiecej bo waze 100 kg. Czy to nie za duzo na pierwszy raz ? Zastanawiam sie czy nie wziasc calego ale jak mnie nie pokopie to z tydzien trzeba czekac az tolerka opadnie.
Let go ! Let go ! Let go ! Let go ! Let go ! Let go ! Let go ! Let go ! Let go ! Let go !
  • 213 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: biscuit »
Zjedz półtora. Nawet jeśli dobry papier to nie będzie za dużo zakładając, że jakiekolwiek psychodeliki już jadłeś.

Tylko s&s dobre.. wtedy nawet 2papiery zjesz i bedzie spoko.

edit: heh :D najwyżej nabierzesz troche pokory ;]
Ostatnio zmieniony 13 kwietnia 2009 przez biscuit, łącznie zmieniany 1 raz.
Żyjemy w kraju, gdzie ksiądz pojawia się wcześniej niż karetka pogotowia.
ODPOWIEDZ
Posty: 2980 • Strona 31 z 298
Artykuły
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.