Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
odkopuję ten temat z nadzieją że ktoś z forum posłuży dobrą radą w sytuacji, w której się znalazłem.
3 dni temu (sobota popołudnie) będąc razem z kolegą chcieliśmy sobie coś ogarnąć na wieczór. Z góry zaznaczam że nigdy wcześniej nie zażywałem LSD, palę regularnie mj, od czasu do czasu zarzucę jakiegoś dropsa, nie biorę fety czy koki, nigdy również nie zauważyłem u siebie problemów jakie obecnie mi towarzyszą. Jako że dealer był pusty, zaproponował nam jedynie dropsa oraz kartonik który był niby LSD. Z braku laku wzięliśmy to co miał, dla kolegi przypadło extasy jako że stanowczo odmówił spróbowania LSD, więc te pozostało dla mnie. Za radą dealera podzieliłem karton na pół jako że cały "byłby za mocny", a tak to miałem się dobrze bawić. Chwilę po zażyciu tej połówki spaliłem jeszcze skręta, no a potem piwko, chillout i sporo śmiechu, czułem działanie mj lecz żadnego LSD (chyba że po prostu wzmocniło działanie trawki). Nie miałem żadnych omamów, nie czułem się inaczej oprócz upojenia piwem i skrętem. Po 5-6 godzinach przypomniałem sobie o drugiej połówce (była to ok. 23) no i ją zarzuciłem. Niedługo potem zacząłem się dziwnie czuć więc położyłem się spać, kumpel grał napigsowany na plejce. Nie wiem czy spałem czy nie, czy to był sen czy omamy, wiem tylko że dosyć dziwne przeżycie, różne obrazy pojawiały mi się przed oczami (ludzie i interakcja między nimi, lecz z czasem obraz ten się oddalał aż w pewnym momencie widziałem całe te ludzkie "mrowisko" niemal z orbity (tylko tak mogę to opisać). Towarzyszyło mi dziwne uczucie spokoju, zero jakichkolwiek emocji odnośnie tego co widzę. Pomijając to co widziałem, miałem wrażenie że w ogóle nie śpię, starałem się zasnąć, lecz im bardziej to robiłem tym lepiej wiedziałem że się nie uda. Nad ranem czułem się bardzo nieswojo, ciężko było mi składać całe zdania, w dodatku patrząc w telewizor widziałem jak litery zaczynają się wykrzywiać bądź kontury przedmiotów. Ot, cały trip. Przechodząc do meritu posta - mamy dzisiaj wtorek, godzina 18,a ja od tamtej pory (sobota) nie byłem w stanie zasnąć. Dosłownie mam uczucie jakby ktoś nałożył mi jakąś blokadę - ziewam, jestem zmęczony, wręcz wykończony, lecz nawet na sekundę powieka mi nie drgnie w przypływie senności (której właściwie nie odczuwam wcale, poza potwornym zmęczeniem). Leżę w łóżku z nadzieją że w końcu "odpłynę", a jedyne co mnie czeka to świadomość że leżę na łóżku z zamkniętymi oczyma i patrzenie na zegarek upewnia mnie w przekonaniu, że nie jestem w stanie spać, co napawa mnie swoistym przerażeniem - mam pracę na której mi zależy, lecz coraz ciężej jest mi trzymać fason przy trzeciej dobie bez snu (w chwili jak piszę ten post mam identyczne uczucie w głowie, które towarzyszy mi cały dzień i bezsenną noc). Mam oczywiście bóle głowy i oczu oraz jestem strasznie wrażliwy na zmiany temperatury, lecz tłumaczę to sobie brakiem snu. Lecz dlaczego nie mogę zasnąć, czy jest możliwość że uszkodziłem sobie mózg bądź jakąś ważną gospodarkę odpowiadającą za sen? Jestem przerażony możliwością, że zjebałem sobie życie przez ten jeden kartonik jednego wieczoru, nie jestem w stanie w to uwierzyć, lecz coraz bardziej się tego boję.
Czy mógłby ktoś pomóc mi dobrą radą jak odwrócić skutki jakie mnie dotknęły?
Starłem się poszukać informacji na Internecie i jedyne do czego doszedłem to to, że mogłem sobie zakłócić gospodarkę Serotoninową (która bezpośrednio odpowiada za łaknienie i pośrednio - za senność (Melatonina) ). Kupiłem już 5-HTP, przed chwilą zaaplikowałem, do tego magnez, banany, orzechy, dużo płynów, i mam nadzieję że będzie się poprawiać. Lecz to "napięcie" w głowie towarzyszy mi non stop, już zapomniałem jak to jest jak człowiek jest śpiący i kładzie się z tego powodu do łóżka, dlatego szczerze jestem posrany, bo boję się że tak mi zostanie (trafiłem na fora o LSD na których koleś pisał że po latach dalej ma problemy ze snem, a zaczęło się od zażycia LSD, i nie był to jedyny taki wpis...)
Co do Melatoniny - mieszkam w DE i tutaj jest dostępna jedynie na receptę, zamówiłem sobie suplement wspomagający produkcję Melatoniny, nie wiem co jeszcze mogę zrobić w danej sytuacji, do lekarza na razie się nie wybieram bo co mu niby powiem
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu
Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
