Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 562 • Strona 54 z 57
  • 3245 / 622 / 0
To jest taki paradoks podczas spożywania na etapie już wstawienia konkretnego. Człowiek ledwo stoi na nogach a jak dopija to przez kilkanaście sekund jest coś w rodzaju pobudzenia, i pijący delikwent ma wrażenie że to się kumuluje i wejdzie się w stan trzezwego umysłu z jednoczesną petardą fazy alkoholowej, i wychodzi na to że budzi się kilka godzin pózniej.

U mnie powtarza się stały temat z wymiotowaniem, chujowa była jedna akcja jak gostek wyniósł tequile ze sklepu i na domówce napełniłem mu wannę. Chujowej akcji poza tym nie odpierdalałem jakichś manian. Jestem alkoholowo dobrze wychowany.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4441 / 708 / 2117
Nigdy tak nie miałem. Ja zawsze największe fazy i akcje odpierdalałem po wódce, bo kontrolowanie umiaru praktycznie nie istnieje, kiedy zapodajesz jeden za drugim. Faza występuje za późno w stosunku do ogarnięcia, a potem nachodzi na łeb i jest za ciężko. Protip - pić wolniej, a nie napierdalać, bo ekipa przed tobą tak nakurwia. Czasy, kiedy trzeba było się pochwalić przed znajomymi wyszły mi na dobre, bo każdy to robił, a ja miałem wyjebane. Zgonów kilka się zaliczało, ale zazwyczaj wódeczka była tutaj gwoździem do trumny.

Akcji odjebanych sporo, zazwyczaj traktowało się jako nauczkę. Wódka powoduje zaniki pamięci i odpierdalanie kwasów, bo po piwie jeszcze idzie to jakoś kontrolować. Mocny alkohol działa nawet lepsze cuda w poznawaniu płci przeciwnej, po piwsku zawsze łapała mnie zamuła, no ale po wódzie znowu wali z ryja, a i wcięty delikwent bardziej wygląda na zataczającego się.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 155 / 46 / 0
Na niedawnej studniówce, późną już nocą, pomyślałem, że rzucenie kilkoma mandarynkami na oślep nie będzie jakimś karygodnym czynem. W końcu Hiszpanie rzucają się pomidorami, więc to tylko zwykła zabawa. Niestety, jedna mandarynka trafiła w świeżo zaparzoną herbatę czy kawę jakiejś dziewczyny i poleciało na nią trochę wrzątku. Oczywiście nic poważnego, ale jej obrońcy musieli załatwić sprawę nie polubownie. W toalecie zostałem zaatakowany dźwignią przez typa, któremu odwdzięczyłem się mocnym prostym w nosek i poleciała farba. Ja raczej jestem człowiekiem z natury dążącym do pokoju i rozmowy, więc tak to się skończyło. Będąc rozdzielany darłem się "Jestem pierdolonym mandaryniarzem!!!". Ostatecznie powróciłem do rozważnej zabawy i tyle z tej akcji wynikło. Oczywiście lała się wóda. Może śmieszne, może głupie, ale pierwsze (bo i najaktualniejsze) przyszło mi do głowy. Z pewnością i chujowe, bo bolała mnie szyja przez jakiś czas. Taki to ze mnie śmieszek.
Nie ma, że za mocno.
  • 1761 / 589 / 0
Rozpierdoliłem komuś mieszkanie, w którym chwilowo mieszkałem. Miałem urodziny, wypiłem kilka piw chyba a potem poszedłem po 0.7 whisky. Pamiętam jak piję w szklance 100 ml z cola na łyka, potem jakieś przebłyski jak walę na hejnał, wyganiam z domu znajomych i ich atakuję i rozwalam chatę. Generalnie nie pamiętam jak to się stało, ale rozjebałem kwiatki, proszek do prania z czipsami i ziemią z kwiatów rozsypałem po całym pokoju i meblach, potłuczone doniczki na klatce, rozjebane naczynia... Barek z alkoholem rozjebany i porozlewane po całym domu po podłodze. Podobno biegałem goły, wychodziłem z domu możliwe że goły bo znaleziono rzeczy z pokoju uliczkę dalej. Nie pamiętam nic. Policja musiała przyjść i musiałem otworzyć bo wśród syfu na podłodze znalazłem mandat podarty. Pięć godzin sprzątania, łącznie około 1000 zł strat.
Aha, ocknąłem się wśród syfu na podłodze z gołą dupą kilka godzin później i poszedłem na łóżko. O dziwo zmuła rano ale żadnego bólu głowy.
  • 490 / 295 / 0
Najgorzej było w wieku niespełna 18 lat. Pierwsza osiemnastka ziomka z liceum, wszyscy młodzi, zdrowi, bez wyobraźni. Chlałem każda kolejkę, wóda wtedy wręcz smakowała, wchodziła gładko, za gładko. Odcięło mnie po półtorej godziny? Jakoś tak. Biegałem po schodkach do domu by udowodnić wszystkim, że nie jestem najebany. A byłem najebany jak szpadel i się rzecz jasna wyjebałem. Serio myśleli, że łeb sobie roztrzaskałem. Na zewnątrz zimno (styczeń), a we mnie krew buzuje. Potem jeszcze coś piłem (zapewne mieszałem). Zacząłem rzygać jak kot, zaliczyłem zgona, leżałem gdzieś w kącie na podłodze, mój dobry ziomek pilnował mnie, bym się nie zachłysnął własnymi wymiocinami. Sam był tak nawalony, że patrząc na moje rzygi, rzygał także. Ogólnie tamta impreza to był jeden wielki rozpierdol, nie tylko ja skończyłem z urwanym filmem, ale to ja najadłem się wstydu najwięcej. Obudziłem się rano, kompletnie zdezorientowany, zniszczony i zmasakrowany. Przez długi czas potem brało mnie na wymioty nawet przy myciu okien Clinem z alkoholem. Chciałbym powiedzieć, że od tamtej pory już nigdy nie tknąłem tej trucizny, ale to niestety nie jest prawdą. Dopiero od kilku lat ograniczyłem alko do "niezbędnego" minimum. Substancja zupełnie niekompatybilna z moim organizmem. Nie tęsknię.
Pokażę Wam to, czego nie ma.
  • 1974 / 526 / 0
Najebałem ziomkowi za przytulanie się do mnie, 1 raz ok, 2 raz ok, 3eci raz mówię zbastuj jak 4ty raz mnie złapał dostał w pizdę i skończył z zakrwawionym okiem.

._.
jak nie chcesz nie musisz wpierdalać
:tabletki: :świnia:
  • 3245 / 622 / 0
@blokowiska666
To raczej on odjebał akcję najprawdopodobniej po alkoholu. X)
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1974 / 526 / 0
w sumie tak ale ja po wypiciu niepotrzebnie uzylem przemocy 😥

i to ja mam moralniaka, ech życie, ech picie.
jak nie chcesz nie musisz wpierdalać
:tabletki: :świnia:
  • 1761 / 589 / 0
Najgorsze to jest rozpierdalanie siana. Pożyczanie i wydawanie hajsu którego nie masz. Kiedyś tak potrafiłem kilkaset złotych przejebać jednej nocy, a dzień później nie mieć co jeść... Dawno już tak nie było, ale wczoraj poleciałem jak pojebany, wypiłem wino, spaliłem dwa gramy haszu i pojechałem rowerem po litr Malibu. Potem jeszcze piwo do tego wypiłem. No i w sumie za grubo to się nie działo, ale ledwo mogłem chodzić bez wyjebania się, a biegałem po ludziach i kupowałem kurwa jakieś 0.3g za 10 euro, no debil. Poszła cała gotówka, na szczęście jest co jeść xD
  • 510 / 110 / 0
26 grudnia 2022Grzesiu11 pisze:
Przypomniałeś mi historie sprzed 3 lat… film urwany, akurat szedłem z 2 kumplami.
Obudziłem sie rano, kostki całe spuchnięte jakbym napierdalał pięścią w ścianę i to z całkiem niezła siła. Okazało sie, ze chodząc po mieście uderzałem w szybę kazdego samochodu. Tak sobie wkręciłem, ale żadna nie pękła

Ooo kurwa przypomniała mi sie następna historia ta to już w ogóle pojebana za 15 latka.
Standardowo blackout więc znam to z opowieści znajomych - szedłem mniej więcej środkiem ulicy. Mniej-więcej bo gibało mnie od lewej strony do prawej, a za każdym razem gdy ktoś zatrąbił słyszał tylko krzyki typu: a wyjebać ci?! ; chodź sie napierdalac.
Całe szczęście wszystko dobrze sie skończyło, ledwo stojący na nogach 15 latek nie jest żadnym przeciwnikiem %-D
uwielbiam takich mistrzów. ostatnio jadąc furą typ wyjebał mi na pasy mając czerwone, no prawie cwela rozjechałem, ale okej, rozumiem. trąbię tylko lekko z nadzieją, że przeprosi, a tu typowo środkowy palec. jako, że noc to awaryjki, no i wysiadam zapytać czy wszystko okej, na co słyszę "no co kurwa frajerze?". było to już jakiś czas temu, ciekawe jak mu się dzisiaj gada bez paru zębów mniej.

ze swoich akcji sprzed paru lat: wejście w nocy do mieszkania, idę do kuchni, odpalam wodę na herbatę, chociaż chyba nowy czajnik kupiłem, bo nie poznaję. herbaty w ogóle znaleźć nie mogłem, za to najbardziej zdziwił mnie głos "proszę pana, pan tu nie mieszka". na szczęście zawsze miałem mocny ogar, bo picie do odcinki to była u mnie codzienność, ale z automatu wchodziłem w tryb "ja pierdolę, przepraszam". kiedyś może wypiszę tutaj parę akcji z dupy, z powodu których dzisiaj nie piję. natomiast nienawidzę pijanych debili, którzy po prostu zaczepiają, niszczą cos, robią przypał. wkurwia mnie to po prostu i z automatu rozwalam pół pyska, może na przyszłość typ ogarnie, że jednak nie warto :)
Uwaga! Użytkownik farawayfromheaven nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 562 • Strona 54 z 57
Newsy
[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych

36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.

[img]
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne

Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.