Mieliście kiedyś tak, że leżycie sobie po kodzie, świat jest piękny, psy ćwierkają itp. a gdy was ktoś bardzo zdenerwuję, że na niego drzecie mordę, to nagle koda ustępuję lub słabnie?
jak komuś nudno.
Wczoraj walnął 600mg(w dwóch dawkach) kody +przypalił trochę babki i było soooo goooood. Dziś przywalił znowu 600, trochę otumiony i tyle. Warto teraz lecieć po Antka(thio 12 opak. w 2 dni to chyba głupi pomysł) czy już raczej i tak nie poklepie?
PS: Ile avio brać przed wrzutem? Wząiłem 2 tabletki i chyba mało było.
Mam alergie i boje się że umre
ALE.....Proszę poradzcie mi jak użyć antyhistaminy ale NIE w celu podbicia fazy, a w celu zabezpieczenia przed ewentualną reakcją alergiczną spowodowaną reakcją histaminową? Tzn- co lepiej Avio czy jakiś Allertec/ Zyrtec i na ile przed kodą?
P.S. Przyjmując że antyhistamina z pół h/ 1 h przed kodą, prawdopodobnie będę prowadził, ale to chyba nie ma przeciwwskazań?
Pozdro
Bearfan86 pisze:zjadłem 105 mg kody z Thico i nic (spodziewałem się chociaż chilloutu). Wcześniej zjadłem 2 tabsy (w sensie z tydzień wcześniej max 10 dni) w ramach próby uczuleniowej.
Mam alergie i boje się że umreOgólnie jestem alergikiem. Ale po 105 mg kody z jakąś chujową antyhistaminą III generacji (wrzucona tuż po kodzie na zasadzie o jest coś) miałem jedynie swędzenie więc 150 nie powinno mnie zajebać.
ALE.....Proszę poradzcie mi jak użyć antyhistaminy ale NIE w celu podbicia fazy, a w celu zabezpieczenia przed ewentualną reakcją alergiczną spowodowaną reakcją histaminową? Tzn- co lepiej Avio czy jakiś Allertec/ Zyrtec i na ile przed kodą?
P.S. Przyjmując że antyhistamina z pół h/ 1 h przed kodą, prawdopodobnie będę prowadził, ale to chyba nie ma przeciwwskazań?
Pozdro
Też jestem alergikiem. Mnie akurat nic nie było nawet po 900mg, ale to nie znaczy ze Tobie nic nie grozi - tego nie wiem, więc może ktoś inny niech się też wypowie. Wyrzut histaminy mam zawsze ogromny, ale 3 tabletki Amertilu załatwiają sprawę. Łyknij godzinę przed kodą.
Co do prowadzenia samochodu, zdecydowanie odradzam.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.