Mam tak z 200- 250zł na wydanie i chcę coś zrobić na swoje urodziny osiemnaste:). Coś to znaczy zakupić jakieś dragi. Bakę pale codziennie, frytę żadko, za alko nie przepadam. Co byście zrobili za te pieniądze (tak mniej wiecej bedzie 5 osób-same ziomki) żeby ten wieczór był nie zapomniany. Zamierzam posiedzieć na miejscówie a później na bale. Myśle nad szalwia ale co jeszcze do tego baka i fryta obowiązkowo. pozdro czekam na shalunione pomysły waszych shalunionych umysłów. Pozdro
Jean Cocteau
jak ktoś by miał jakiś patent na monter ów specyfików: mis_uchatek@o2.pl
i orientuje sie ktoś ile chodzą kartony od Pana salvi i czy się opłaca:)
pozdro niech moc bedzie z wami
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Ale w jednej sprawie są na pewno zgodni
Że trzeba mieć miejsce w którym można się rozjebać
Ostro zabalować a później wszystko sprzedać
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
