Szałwia wieszcza (Salvia divinorum) - dyskusja o ekstrakcji, paleniu i uprawie
Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 114 • Strona 7 z 12
  • 1071 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: newbe »
[quote="CosmoDo"]
MNie salvia wiele dala . Dopiero po jej paleniu jestem w stu procentach przekonany o istnieniu nie tyle boga , ale sil wyzszych . Zadalem sobie kiedys na salvii pytanie ? ]
OOO TAK!. do tych samych wnioskow doszedlem palac salvie, a przekonalem sie o tym w 100% pod wplywem LSD...
The World Needs Truthfulness, Compassion, and Forbearance
  • 139 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: gonzek »
don skuninhos, pisz na temat.

Jeśli jesteście zbyt puści i płytcy, by zrozumieć jakąkolwiek religię bawcie się w swoje salvinorizmy. Hueee,. Ludzie z czegoś śmiać się muszą.

P.S.
W imię Boga Litościwego i Miłosiernego

Mów [Muhammadzie]! Niewierni!
Nie będę się kłaniał waszym bożyszczom.
Wy nie chcecie kłaniać się memu Bogu prawdziwemu.
A ja nie mogę oddawać hołdów fałszywym przez was wystawionym bożyszczom.
Wy niechcecie się kłaniać memu Bogu.
Ja zostanę w mojej wierze, a wy w waszych błędach.
Ostatnio zmieniony 04 lipca 2007 przez gonzek, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik gonzek nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 84 / / 0
Nieprzeczytany post autor: katul »
gonzek pisze:
Byle jak najszybciej szalwie zdelegalizowac..
niby czemu? szalwia nie jest szkodliwa dla organizmu ani nie uzaleznia. delegalizowanie tej rosliny byloby duzym bledem ze wzgledu na jej potencjal.
Uwaga! Użytkownik katul nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2244 / 23 / 0
Odpowiedzialni za ewentualną delegalizację szałwii mają głęboko w dupie jej potencjał.Gwarantuję.
Co do samego działania to opisywałem je już w innym temacie.Żadnych spektakularnych wizji czy halucynacji nie było.Na razie.Była za to integracja z przedmiotami,z powietrzem.Po wszystkim zauważalne naruszenie struktury ego,bardzo pozytywne.Ogółem mocna rzecz.Co będzie dalej czas pokaże.
Ostatnio zmieniony 22 sierpnia 2007 przez borrasca, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik borrasca jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5299 / 104 / 0
Chuj jej w dupe. Żadnych podróży ciekaweych nie mam. Nie godny jestem? A niech spierdala na drzewo.
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 2244 / 23 / 0
Użyj mocy. :-)
Uwaga! Użytkownik borrasca jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 129 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Karlos »
CosmoDo pisze:
MNie salvia wiele dala . Dopiero po jej paleniu jestem w stu procentach przekonany o istnieniu nie tyle boga , ale sil wyzszych . Zadalem sobie kiedys na salvii pytanie ? : jAK TO mozliwe , ze Bog wie co robisz i oczym myslisz w kazdym momencie ? Odpowiedz pojawila sie spontanicznie : - Bo wszyscy jestesmy czescia Boga . . .
Takie jest pojęcie boga metafizycznego. W Boga wchodzi wszechświat oraz świat niematerialny. Właściwie to nie odbiega to znacznie od opisób bilblijnych.
In the beginning was the Word, and the Word was with God, and the Word was God.
Można zatem śmiało powiedzieć, iż podczas działania owych psychodelików można czuć jedność ze światem(czyli z Bogiem) lub czuć pustkę(to by się tyczyło ludzie niewierzących).

Ja osobiście również szukam w psychodelikach czegoś innego niż halucynacji(przyznam, iż one z początku mnie do tego tematu przyciągnęłu, lecz wtedy nie znałem jeszcze ich potencjału).

Ja z kolei wybawiłem się z pewnych kompleków, stałem się silniejszy psychicznie.
Przez długi czas miałem przerwę z nimi, więc nie miałem specjalnie możliwości zgłębiania swojego Ego. Choć po pierwszym kontakcie z szałwią wiem jakie rzeczy ciążą mi jeszcze w psychice.


[quote=""pokolenie Ł.K.""]
nie miałeś nigdy po paleniu SD wrażenia jakby odbierała Ci coś,domagała się ,abyś zostawił(jakby zapomniał) wiele z właśnie tych rzeczy,których dowiedziałes się dzięki Grzybom? jakby obiecywała zabrać Cię w podróż,ale niewygodnie byłoby jej targać ze sobą całą Twoją świadomość?
[/quote]
Właśnie tego się obawiam podczas podróży. Zagóbienia własnego Ja. Jeżeli to nastąpi to czym można się zająć, na czym skupić? Wygląda to jak odnajdywania koła od nowa. Biorąc ten 'bagaż' doświadczeń, wiedzy ze sobą możesz przeżyć głębszą, bardziej znaczącą podróż.
Uwaga! Użytkownik Karlos nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
witam.
zrobiliscie maly bajzel :)
mysle ze kolega mial bardzo fajny pomysl z salvinorizmem...
no moze troszke momentami zbyt radykalny. nie nazwalbym tego raczej religia...no ale to tylko szczegol.
przedewszystkim wydaje mi sie, ze chyba wiekszosc tu obecnych postow(tych anty "nowej idei") powstalo na skutek zakazania uzywania innych substancji "... a w szczegolnosci grzybkow..." - to musialo miec jakis odzew wsrod grzybiarzy;) (do ktorych nic oczywiscie nie mam, sam nieraz probowalem...)
inne moje spostrzezenie to to, ze chyba niektorym osobom brakuje wiedzy na temat na ktory sie rozpisuja. (nie rzebym sie mial za jakiegos masta-blasta;))
powinniscie chyba wiecej dowiedziec sie o LD i projekcji astralnej, poczytac moze cos autorstwa Roberta Monroe. ja osobiscie bardzo cenie i szanuje Salvie. i szkoda moim zdaniem, ze jest o niej tak glosno...mysle, ze wiecie ocb. dawno temu dosyc intensywnie zajmowalem sie zglebianiem swiadomosci "na sucho". musze powiedziec, ze palenie malej ilosci suszu daje ten sam efekt, ktory moglem osiagnac bez niczego.
inna sprawa jest podejscie. wydaje mi sie (i nie tylko mi..) ze im wiekszym szacunkiem dazysz Salvie tym dalej pozwoli Ci zagoscic w jej swiecie. dlatego nie dziwia mnie w zasadzie dziwne wypowiedzi niektorych na jej temat.
moze poprostu nie jest dla was. grzyby np. nie sa dla mnie, ale nie oznacza to, ze wbije sie zaraz na forum o grzybach i bede pisal, ze Salvia jest lepsza.
niech decyzje kazdy sam podejmie.

wracajac do tematu to mysle, ze salvinorizm i jej(jego) zasady powinno sie uzgodnic w wieksza liczbe "wtajemniczonych":) i tylko pozytywnie nastawionych ludzi.

peace!
Uwaga! Użytkownik podroznik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 93 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Hekate »
Idea szanowania Salvii jak najbardziej, ale skąd ten rygor? Każdy ustosunkowuje się do tego inaczej, indywidualna sprawa ;).
Doszczętnie rozbity Wichman zginął w ucieczce z rąk rozjątrzonych najazdem chłopów.
  • 33 / / 0
Nieprzeczytany post autor: libertine »
Poza tym, kÓrwa Panowie i Panie, formalizacja czegokolwiek nie przynosi nigdy nic dobrego. Jeśli w jakikolwiek sposób zacznie się formować frakcja salvinorystów pojawią się wyraźne podziały w wg. mnie choć trochę rozsianej po świecie ale spójnej subkultury ćpÓnów. Wyznawcy salvii jak się ostro wkręcą to zaczną się próby nawracania. To będzie wkurwiało prawdopodobnie nie tylko mnie. Wniosek jest taki, by każdy robił to co lubi a jak wykuma coś ciekawego to to forum jest doskonałym miejscem żeby się tym podzielić. Bez zbędnego dogmatyzmu.
ODPOWIEDZ
Posty: 114 • Strona 7 z 12
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
"Zielone kliniki" w Polsce do likwidacji. Chcą zmian przepisów ws. marihuany

Do Ministerstwa Zdrowia skierowano pismo z prośbą o niezbędne działania dotyczące zasad ordynacji produktów leczniczych z konopi innych niż włókniste. - Projektowane przepisy stanowią odpowiedź na obserwowany w praktyce proceder komercjalizacji procederu ordynacji produktów konopnych poprzez masowe powstawanie tzw. zielonych klinik - wskazał petytor.

[img]
Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zawiesza prace

Rok temu politycy obozu rządzącego ogłosili wielki, historyczny projekt: pierwszy w Polsce Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany. Miało być nowocześnie, postępowo, europejsko. Miał być projekt, miał być progres, miało być „po wyborach ruszamy pełną parą”.

[img]
Palenie marihuany na mrozie: Dlaczego „faza” uderza dopiero po wejściu do ciepła?

Stoisz na balkonie, skulony w kurtce, przestępując z nogi na nogę. Jest minus pięć stopni. Odpalasz jointa, zaciągasz się mroźnym powietrzem i… masz wrażenie, że to nic nie daje. „Słaby temat?” – myślisz. Dopiero gdy wchodzisz do ciepłego salonu i zdejmujesz czapkę, rzeczywistość uderza Cię z siłą pociągu towarowego. Nogi robią się miękkie, a głowa nagle waży tonę.