Na chwilę obecną mam na spocie samotną, tygodniową roślinkę oraz 2 kiełki w kubeczkach - jak tylko wyjdą, to przetransportuję, bo pogoda ma dopisywać no i mam czas do końca tygodnia.
Dziś oczywiście musiałem przyjść na spot z samej ekscytacji nowym sezonem. U roślinki póki co wszystko spoko i prawidłowo się rozwija.
Przy okazji odnalazłem 1 donicę z zeszłego sezonu więc jutro idę tylko po ziemię. Nie będę jednak zaczynał w tych najmniejszych doniczkach, bo po max 2 tygodniach trzeba będzie przesadzać do większych. Muszę zatem jutro i pojutrze kupić jak najwięcej ziemi. Celuję na start w 20 L kupnej + jakieś 5 L dziś wykopałem na łące. W ogóle jak tylko wszedłem na nią, to od razu na nogach pojawiło się z 6 dużych kleszczy. Dobrze, że na spocie praktycznie ich nie ma.
A uprawiane odmiany są oczywiście pomieszane. Są to Green Poison FV, Sweet Skunk FV, Crystal Candy FV, Amnesia Haze auto / Big Devil XL auto (chyba Big Devil XL auto) oraz Bubble Gum.
Oczywiście przetrwa tylko kilka z nich. Być może coś jeszcze zamówię - zależnie, jak pójdzie kiełkowanie i ile przetrwa pierwsze 2 tygodnie.
Pogoda była dziś 8/10. 80% czasu słońce i 23 C w cieniu. Jutro ma być jeszcze lepiej - idealny moment na kiełkowanie. Zaniepokoił mnie widok chłopa sterującego dronem... jakieś 500 m od spota. Mam nadzieję, że krzaki wtopią się w wiklinę i inne chwasty.
Dziś pogoda 9 / 10. 24 C w cieniu i bezchmurne niebo od samego rana. Widać gołym okiem, że roślince to pasuje, bo progres jest widoczny z dnia na dzień. A ruszy z kopyta tak za 2 tygodnie.
Od wczoraj nic się nie zmieniło w kwestii ilości sztuk, ale te 2 kiełki w kubeczkach na 99% wyjdą dziś w nocy (widać, że już się przebijają). Nic innego jeszcze nie wykiełkowało z 5 pestek. Liczę, że przy takiej temperaturze jutro rano zastanę chociaż 2 nowe.
Zatargałem dziś dwa 5 L worki z ziemią uniwersalną na spot. Do tego znaleziony po drodze styropian. Na miejscu były kamyki każdej wielkości, kawałki patyczków itp. Przygotowanie 2 donic zajęło mi prawie godzinę. Na dno poszły nieco większe kamienie (żeby dziurki się nie zatykały), a w ziemi tak ze garści małych, rozdrobniony styropian i maleńkie fragmenty uschniętych patyczków. Do tego kilka kawałków zwęglonego drewna. Donice wymyłem wcześniej jak tylko mogłem dokładnie w samej wodzie.
Na szczęście do pracy wybrałem zacienione miejsce i teraz nie zdycham, jak rok temu. Jutro kupię jeszcze 5 L i cokolwiek wykiełkuje, trafi do małych doniczek (jakieś 0.7 L).
Spot zarósł tak bardzo, że moje poletko da się wypatrzyć (choć wywęszyć już niestety można będąc w pobliżu) tylko z góry. Można oczywiście się na nie natknąć, ale to wiąże się z przedzieraniem się w bardzo gęstej wiklinie. W porównaniu do 2019 roku, czyli debiuty w tym miejscu, zmieniło się nie do poznania. Mam nadzieję, że jego jeszcze większa niedostępność nie skusi nikogo, żeby tam wchodzić. Miejsce jest wymarzone - maksimum słońca (jeśli zetnie się trochę wikliny), nietypowy teren gdzie nie ma ani grzybów, ani niczego innego do zbierania, krzewy wikliny z góry mogą maskować krzaki konopi (a czy maskują, to chuj wie). Do tego czysta woda (w której można pływać po "robocie") rzut beretem i brak kleszczy. Żałuję, że sezony 2017 i 18 pracowałem na jakiś łebków w duuuużo gorszych warunkach.
Wśród 5 pestek na mokrym ręczniku papierowym pojawił się kolejny kiełek - pod wieczór trafi do kubeczka.
1 roślina wystrzeliła z na wpół otwartą łuską. Chyba za płytko umieściłem kiełek, lub ułożył się nie tak jak trzeba. Normalnie łuska schodzi pod wpływem tarcia.
Poczytałem o tym w necie i zdecydowałem się zadziałać, mimo że większość ludzi sugeruje zostawić w spokoju. Sprawę przesądziły wpisy ludzi, którym taka komplikacja ubiła sadzonkę. Złapałem delikatnie łuskę i paznokciem otworzyłem pestkę do końca - zeszła bez problemu i niczego nie uszkodziłem. Zastanawiam się, czy zeszła także tzw. membrana, czyli taka błona - ciężko powiedzieć na pierwszy rzut oka. Skropiłem to delikatnie wodą, żeby zmiękło i będę obserwował. Jak się otworzy, to znaczy, że jest OK.
Mam nadzieję, że pojawi się chociaż jeszcze 1 kiełek. Mogłem jednak użyć choć przefiltrowanej wody (a najlepiej destylowanej), zamiast prosto z kranu. Jeśli do jutra nic nowego się nie pojawi, będę je nacinał "skalpelem" za kilka złotych.
Pogoda jest w sumie spoko, bo nadal ciepło, ale było kilka deszczowych kwadransów oraz zachmurzonego nieba. 1 dniowe sadzonki niekoniecznie mogą lubić pełną lampę - tak czytałem...
Do kubeczka trafił kolejny kiełek. Czy uda się wykiełkować coś jeszcze...? Jeśli do jutra nic nie wyjdzie, to wątpię, ale będę nacinał.
Pozdrawiam i życzę silnej psychy ;)
Zasadziłem 4 sztukę, która dopiero zaczęła się przebijać z ziemi, podlałem wszystko itp. Teraz zdycham, bo całe plecy zjarane. Czas na spocie mija 5 razy szybciej...
Wysmarowałem je kremem i jutro będzie lepiej. To i tak nic w porównaniu z pewnym poparzeniem słonecznym tak z 10 lat temu. Wtedy pojawiły się pęcherze i każdy ruch powodował ból. Oparcie się plecami o cokolwiek było nierealne. Oczywiście kremu kupić zapomniałem...
Nawodniłem ziemię dość mocno, bo najbliższy deszcze będzie dopiero w drugiej połowie tygodnia. Na wierzchu położyłem kamienie i kawałki kory, co spowolni nieco odparowywanie
Wymieniłem też wkład pułapki na ślimaki na piwo marki Stern (7%) za 2.39 zł bodajże. Jak tylko powąchałem, to od razu jasnym stało się, czemu to najtańsze piwo w Żabce. Nawet przez myśl mi nie przeszło, by wziąć łyczka na spróbowanie.
Nic nowego niestety się nie pokazało. Trzymam to jeszcze na ręczniku papierowym (wymieniłem na nowy), ale nie nastawiam się na nic. Czytałem o historiach, kiedy ludziom pestka nagle ruszała po kilku.... tygodniach, ale ciężko mi w to uwierzyć.
Jeszcze jest czas na restart, ale muszę działać natychmiast.
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
