Tramadol - Uzależnienie

Syntetyczny opioid o niewybiórczym działaniu na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 975 Strona 93 z 98
Rejestracja: 2011
  • 296 / 2 / 0


To chujstwo jest gorsze niż "normalne" opio. Po majce albo oxy NIGDY nie miałem takiej zwały jak po tym syfie. KURWA NIE CHCE TEGO
Rejestracja: 2011
  • 5682 / 442 / 0


28 września 2018Pider pisze:
nie miałem takiej zwały jak po tym syfie. KURWA NIE CHCE TEGO
Ja następnego dnia po tramadolu czuje się wyśmienicie, pobudzony, dobry nastrój, pełen energii i tak się utrzymuje od rana do wczesnego popołudnia.

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

Wzór recepty na medyczną marihuanę

Polish Institute of Medical Connabis publikuje wzór recepty na medyczne konopie oraz podaje wytyczne, w jaki sposób prawidłowo wypisać taką receptę.
Rejestracja: 2017
  • 14 / 1 / 0


17 września 2018Anula35 pisze:
Wiem ze głupie pytanie lub wręcz debilne ale od was chyba dowiem się najlepiej. Czy po Tramalu ( 12 letnim zażywaniu) ok 900 mg na dzień przy czym wystąpiła już raz padaczka przy 800 mg plus alkoholizmie leczonym i nie wyleczonym po dwóch wszywkach i teraz baclofen wspomagawczo na alko może spowodować jakaś chorobe psychiczna? Schizofrenie np? Mój były partner z którym się rozstałam po 7 latach po prostu w oczach się zmieniał i robił się dziwny.Gadal przez letarg jakiś i coś bełkotał często po dużej dawcę tramala albo na kacu,agresja,chamstwo z ust leciało niepojęte. Zaznaczam ze były miał dostęp do tramali kiedy chciał i jak on funkcjonował to ja nie wiem bo robi na dobrym stanowisku. Ale pod sufitem na prawdę nawet w oczach miałam wrażenie momentami ze ma obłęd w ooczach. Z kochającego faceta zrobił się agresywny cham z zanikami pamięci po czym zwala wszystko na mnie ze to moja wina a ja już nawet słowa nie mówię na temat alko i tramali a sama nic nie biorę wiec z moja głowa i pamięcią jest ok ale zaczęłam się jego dosłownie bać. Dziękuje wam za odpowiedz.
Niestety to normalne przy długich ciągach i większych dawkach. Wiem po sobie. Kochająca osoba stała mi się wrogiem, irytowała mnie a jej obecność drażniła. Tramal to syf. Jeśli druga strona nie chce się leczyć należy od niej jak najszybciej odejść. Zdrowa nie straci zdrowia a uzależniona - cóż... albo się ogarnie i odbije od dna, albo wcześniej czy później odpadnie z tego świata.
Rejestracja: 2016
  • 388 / 31 / 0


Na mnie tramal już prawie nie działa biorę 800-1000 mg codziennie od prawie 2 lat,miałem kilka przerw to brałem wtedy kodeine po 6 blistrów i jakoś się czułem,albo PST też dawało radę nie mówiąc o mocniejszych opio.Kilka razy też redukowałem i według mnie najlepiej jest o 50mg codziennie .Jedyny plus tego uzależnienia to to że alkoholu nie tykam wcale a wcześniej lubiłem się mocno napić. Źrenice wogóle mi nie maleją nie mam też problemów z libido a nawet mam chyba podniesione co cieszy moją kobietę :-D
Rejestracja: 2017
  • 5 / / 0


Siemka,
W przeciągu dwóch ostatnich miesięcy brałem tramal jakieś 30-40 dni dawki 400-500 (co dziwne nie czułem praktycznie żadnej tolerancji- jakoś strasznie na niego byłem podatny) była to "zabawa" po jakiejś półrocznej całkowitej abstynencji od trampka (wcześniej może z 4-5 ciągów [o ile takowymi można nazwać] tygodniowych w ciągu jakichś 3-4 miesięcy (dawki identycznie- często nawet mniejsze). Nigdy nie poczułem jakich kolwiek efektów odstawiennych [przy takich dawkach to raczej nie dziwne]. O mnie: od jakiegoś pół roku doskwiera mi uogólniony lęk, żadnych napadów- po prostu przez całą długość dnia praktycznie z małymi przerwami czuję lęk i natłok myśli (lęk głównie objawia się sciskaniem w klatce piersiowej [nie serce]) plus przez 2 lata derealizacja po grzybach w holandii - ale mniejsza z tym to tak dla informacji ogólnej jeżeli to ma jakiekolwiek znaczenie do tego o co chce was zapytać. Ostatnie 2 dni tej mojej dwu miesięcznej przygody przerzuciłem się na dawki 500mg x2 rano wieczór i to włączyło moją czerwoną lampeczkę i kompletnie odciąłem się od substancji od zeszłego czwartku [czyli minęly jakieś 4 niepełne dni] (lekki dół psychiczny nic strasznego) i teraz zastanawiam się pomiędzy kompletnym odcięciem od tego syfu a przerzuceniem się na 500 max raz w tygodniu - głównie w weekend jako odskocznia (nie trawię alko i trawy stąd tramal przypadł mi do gustu biorąc pod uwagę jak na mnie mocno działa). Ważę 105 kg 190 wzrostu, chodzę na siłownię 4x w tygodniu, sauna 2x - jednak obawiam się uzależnienia fizycznego, psychicznego raczej nie- bo potrafię sobie powiedzieć stop, chociaż to jedyna substancja przy której puszczały mi lejce i z zaplanowanego 2 dniowego brania robiło się 4 dniowe ale sami wiecie jak to działa. Coś byście doradzili? Czy jest wgl możliwość wjebania się w to biorąc to raz w tygodniu w wyżej wspomnianej dawce?
Rejestracja: 2018
  • 132 / 6 / 0


^up - zawsze jest możliwość uzależnienie. Lepiej nie zostawiaj na weekendy bo i tak później weekend zacznie się wcześniej, później jeszcze wcześniej.
Z mojego punktu widzenia będziesz brał tak jak każdy. Rada dla Ciebie: nie zaczynaj!
Osobiście kiedyś brałem z powodu bólu głowy po dwóch operacjach mózgu. Kiedyś wziąłem więcej i oprócz zaprzestania bólu poczułem się jakbym odpłynął. Wówczas przeczytałem i z wersji Combo przeszedłem na tylko trampka. Od tego czasu trudno mi się powstrzymać, chociaż głowa nie boli mnie codziennie, to z każdym wstaniem zastanawiam się nie czy wziąć tylko ile!
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


Hej ! Nawiązując do posta noname890 to ja jestem w podobnej sytuacji. tramadolem zacząłem sie fazowac jakoś w polowie maja bieżącego roku. Znałem tą substancję wczesniej, 10 lat temu dostałem potwornego bólu pleców po treningu. Ojciec zawiózł mnie na pogotowie , tam pan doktor przepisał mi Noax, paczke per 100mg. Odrazu spodobała mi się ta substancja. Paczka (nie pamiętam ile bylo tam tych kapsułek) stykła mi na 4 dni po których nabawiłem sie małego sundromu odstawiennego- głównie depresja na 3 dni i lekkie problemu z klocem. Zauważyłem spory potencjał tego narkotyku do stosowania na
problemy życiowe ( wiedząc jednocześnie że to takie jednak z deszczu pod rynne).

Ogólnie dałem sobie na te 10 lat z tramadolem spokój po tamtej akcji, tym bardziej ze zawsze byłem feciarzem .Jakies 12 lat reguralnego fukania, średnio 10 dni w miesiącu, z czego ostatnie 3 lata to juz kompletna żenada- branie 5g na tydz tylko po to by się albo zwieszac albo walić konia (pogubiłem sie mocno :/). Jakoś od września 2017 zerwałem ze ścierwem całkwicie i z dnia na dzień. ehh i tu się drama zaczyna bo zrobiłem to pod wpływem mocnego zakochania. Zakochania z którego nic nie wyszło a ja zostałem z depresją. W abscie od używek wytrzymałem właśnie do maja 2018.

Wtedy, w połowie miesiąca , nie mogąc wytrzymać tych samotnych weekendów przypomniałem sobie o tramadolu- gówienku całkiem fajnie pode mnie skrojonym. W okresie od maja do lipca brałem to 3 dni w tyg (czw,pt, sob-dawki do 600mg/24h) potem zawsze 4 dni przerwy wypełniane pracą, siłownią i postanowieniem ze nie bd łykał częściej. W lipcu miałem przerwę 3 tyg. nie zanotowałem żadnych skrętów, jedynie obniżony nastrój wynikający z nudy głównie, zabijałem to sportem wtedy. Następnie w sierpniu znowu wlazłem na tramadol. Od tamtego mementu paczka retardów 200mg starcza mi na jakies 5 tyg, z tym że od połowy pazdziernika jak jaki debil złamałem swoje postanowienie o nie robieniu prezentów w środku tyg i zacząłem załyczać też 600mg we wtorki. Ten ciąg ( myślę, że z uwagi na długi okres półtrwania tramadolu mogę to tak nazwać) trwa już 2 miesiące. Od 60 dni wygląda to tak że biore piątek i sobote po 800mg po czym przerwy na niedziele, poniedziałek, we wtorek 600mg, środa i czwartek na sucho i znowu piątek, sob...itd.
Zaczyna mnie niepokoić moje postępowanie, tym bardziej że od 2 tyg było już zero siłki i coraz częstrze myślenie o ćpaniu... z dniem dzisiejszym (pt i sob poszło łącznie 1200mg) postanawiam znowu zrobić jak w lipcu 3 tyg przerwy i zbadać jak bardzo się wjebałem. Do tej pory podczas tych przerw (fakt-faktem krótkich) notowałem jak wcześniej tylko lenia i lekko obniżone samopoczucie. Myślę z tym skończyć ponieważ syt z kobietą już mnie w sumie przestała dołować, zauważyłem inne opcje na związek (fakt, te opcje wyszły na fazie po trampku a co :/)
Podejrzewam że ktoś z użytkowników może być zainteresowanych jaki wpływ takie "sportowe" ćpanie może mieć na ewentualna odstawkę.
Będę zdawał relacje co dzień ( decyduje się na indora, schodzenie z dawek chyba nie ma sensu skoro przez te 2 ost miechy nie brałem nigdy częściej niż 2 dni pod rząd).
Myślicie że będzie licho? :>

Aha-od września, jak trampek puszczał to po jakichś 8 godz od ost tabl brałem 30 mg paroksetyny. Zauwarzyłem że wjazd na nastruj jest wtedy znacznie mniejszy. Na tej odstawce moge się poratować 10n tabl alprazolamu 0,5 mg, hydroksysyną oraz tą paroksetyną właśnie.
Rejestracja: 2011
  • 1347 / 151 / 0


Stapacie po kruchym lodu bawiąc się w to. Idzcie na jakas terapie, AA./AN czy cos, bo ewidentnie macie problem ze swoim życiem. Może za krotko jeszcze bierzecie żeby skreta odczuc pelnego, ale wkrótce dojdziecie i do tego.
28 września 2018UJebany pisze:
28 września 2018Pider pisze:
nie miałem takiej zwały jak po tym syfie. KURWA NIE CHCE TEGO
Ja następnego dnia po tramadolu czuje się wyśmienicie, pobudzony, dobry nastrój, pełen energii i tak się utrzymuje od rana do wczesnego popołudnia.
Tez tak mialem na poczatku i co? Po tylu latach napierdalania jak pobiore teraz kilka dni to mam skreta pelnego nastepne kilka. dokładnie to po . Tak, ze bierz dalej, tez myslalem, ze jak moge odstawic kazdego dnia to jestem bezpieczny.
Rejestracja: 2016
  • 488 / 43 / 0


Siema. Może mi ktoś rozpisać zejście z Tramalu. Chodzi mi o zejście z dawki 1500 na 600 mg. Jak redukować itd?
Rejestracja: 2017
  • 13 / 2 / 0


Hej... wjebałem się, a co. Zaczynałem od kodeiny, gdyż w naszym pięknym kraju najłatwiejszy dostęp jest do najgorszych dragów. Zachorowałem na depresję w wieku 8 lat (naprawdę), trwa do dzisiaj. Pierwsze powodem były prześladowania w szkole, potem chroniczna samotność. Przecież staram się, dlaczego wciąż każdy brzydzi się moim towarzystwem? Wyrażam się jakoś dziwnie? Przetestowałem na sobie już sporo leków i ... chuj. Próbowałem się zajebać z paręnaście razy, skierowywano mnie do wariatkowa, srutu-srutu. Trucizny wyrzygiwałem wprost na łóżko, na szczycie wieżowca górę brał lęk i kiedy tylko dostrzegłem jadącą straż pożarną od razu uciekałem do domu z uczuciem poniżenia. Miałem dość. Rok temu pojawiła się ona - kodeina, "cudowna" przyjaciółka, która szybko skierowała mnie do swojego znajomego - tramadolu. I tak oto jestem sobie zaćpanym przegrywem, którego nikt nie chce.
Posty: 975 Strona 93 z 98
Wróć do „Tramadol”
Na czacie siedzi 45 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Chomik i 0 gości