Jakiś czas temu miałem kolizję drogową, właściwie to ciężko było to nazwać kolizją bo skończyło się na kilku rysach ale mniejsza z tym... Koleś uparł się żeby wzywać policję więc ok zgodziłem się, nie sądziłem nawet że może to się skończyć jakimiś problemami. Po standardowych procedurach panowie milicjanci zaczęli przeszukiwać moje auto w którym nie znaleziono nic podejrzanego, auto tamtego gościa nikt nawet nie tknął. Nikt za bardzo nie chciał słuchać mojej wersji zdarzeń że tamten gość jechał środkiem drogi i dlatego go zahaczyłem ale to też nie ważne. Następnie ku mojemu wielkiemu zdziwieniu panowie milicjanci postanowili zabrać mnie na komende w celu zrobienia narkotestów (tamtego gościa nie). Tu moje 1.pytanie - czy mieli prawo? I 2pyt. czy miałem prawo odmówić? Wyszła im amfetamina która przyznaje się brałem jakiś dzień wcześniej. Następnie w kajdankach na pobranie krwi i następnie co było już dużym zaskoczeniem dla mnie, chyba w pięciu pojechali do mnie i zaczęli przeszukiwać mieszkanie. Tutaj pytanie nr.3 NAJWAŻNIEJSZE - czy mieli prawo i czy jest to standardowa procedura?? Czy miałem prawo ich nie wpuścić?? Znaleźli, a właściwie sam im podałem gdzie jest amfetamina w ilości 1,4g (nie chciałem żeby mi wywrócili mieszkanie do góry nogami a była tam też wtedy moja mama która była w szoku). Tak mniej więcej wyglądała cała sytuacja i tutaj jeszcze kilka moich pytań:
nr4 - czy miałem prawo odmówić badania krwi?
nr5 - co mi za to wszystko grozi?
Dodam jeszcze kilka istotnych rzeczy - nigdy w życiu nie byłem za nic karany oraz leczę się około 10 lat psychiatrycznie na depresje, nerwicę i kilka innych rzeczy. Bardzo proszę kogoś kto się zna na odpowiedzi na moje pytania, oraz będe wdzięczny za wszelkie inne pomocne rady. Wiem że trochę chaotycznie napisałem ale myślę że da się zrozumieć. Z góry dziękuje i pozdrawiam.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną
Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.