Rozmowy na temat działania psychoaktywnego kannabinowego konopii.
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 1 z 2
  • 5 / / 0
Witam bardzo serdecznie i dziękuję za poświęcony mi czas.

Przejdźmy do sedna. Mianowicie paliłem baczkę od półtorej roku niemalże codziennie, (zdaję sobie sprawę, że są tutaj wyjadacze z nawet kilkunastoletnim doświadczeniem jednak proszę mnie nie lekceważyć) pojawiło się już tzw uzależnienie psychiczne. Półtorej miesiąca temu przeprowadziłem się do innego kraju żeby studiować i oczywiście po trzech dniach miałem już nowy konkretny kontakt. Siedzę tutaj całkowicie sam z dala od moich kumpli "od jointa" i byłem przekonany, że to tylko formalność i nie będę już tutaj palić. No więc okazało się, że trawulon mają tutaj o niebo lepszy niż w naszym kochanym kraju więc nie mogłem się powstrzymać, na dodatek bardzo mi doskwiera samotność, a co za tym idzie momentami straszna nuda. A jaki najlepszy sposób na nudę? Oczywiście dobry joincik. Jednak trzy tygodnie temu stwierdziłem przecież miałem tu nie palić. Rzucam to! No i nie paliłem przez dwa tygodnie, pierwszy tydzień katorga, drugi luz aż nastał weekend. Pomyślałem, nie można być przecież ciągle trzeźwym, a alkoholu nienawidzę to nic się nie stanie jak sobie zapale na weekend, przecież już wytrzymałem dwa tygodnie. No i zapaliłem sobie w sobotę i niedzielę. W poniedziałek, wtorek, środę (dziś jest czwartek i także nie będę palił) nie ruszyłem tego pomimo, że temat z weekendu mam nadal w domu. Teraz biję się z myślami jedna strona mówi - przestań palić całkowicie, nie niszcz sobie życia, a druga strona mówi - może po prostu pal sobie na weekendy, bo po co rzucać całkowicie coś co tak bardzo się lubi. Pytanie do was drodzy czytelnicy. Czy warto się przełamać i nie palić już wcale czy może jednak nie ma co sobie zabierać przyjemności z czegoś co się bardzo lubi i na te weekendy można sobie pozwolić. Oczywiście wykluczam opcje palenia codziennie, po pierwsze nie mam tyle mamony, po drugie ma to fatalne skutki w codziennym życiu, a po trzecie i tak już nagiąłem postawiony przez siebie zakaz palenia całkowity. Był ktoś z was w podobnej sytuacji? Palił dzień w dzień i udało mu się przerzucić na weekendowe palenie? Czy skutki uboczne od "weekendowego" palenia są porównywalne do palenia codziennie?

PS Chciałbym zaznaczyć, że jest to mój pierwszy post i po przeanalizowaniu zasad/regulaminu mam nadzieję, że trafiłem w dobry dział, jeśli nie proszę o sugestię.

Pozdrowienia z Danii : )
  • 55 / 13 / 0
po drugie ma to fatalne skutki w codziennym życiu
Możesz to rozwinąć?
Palił dzień w dzień i udało mu się przerzucić na weekendowe palenie?
W moim przypadku nie ma mowy. Jak mam w domu bucha, to na 99.9% zapale. Jedyna opcja żebym nie palił to brak tematu, zwykle wymuszony (chociaż i to zdarza się coraz rzadziej, darknety i te sprawy) chociaż kilka razy do roku postanawiam sobie, że nie kupie palta (chociaż nie oszukujmy się, jest to podyktowane głównie hajsem a nie troską o swoje uzależnienie) i robię 1-3 tyg przerwy. Ale jeśli mam w domu chociaż ociupinkę towaru/ktoś mnie poczęstuje to i tak zapalę.

Skoro zdecydowałeś się napisać tego posta, to pewnie sam najlepiej czujesz, że nie wszystko do końca jest w porządku. Jeśli dasz radę przestawić się na palenie tylko weekendami to wg mnie jest to bardzo dobra opcja, skutki uboczne takiego systemu są znacznie mniej uciążliwe niż przy codziennym smaleniu. Super sprawą jest to, że tolerka rośnie znacznie wolniej (a właściwie nie rośnie) niż przy smaleniu dzień w dzień, a więc pośrednio przekłada się to też na $.Chociaż np ja pale codziennie i nie czuję, żeby przeszkadzało mi to w funkcjonowaniu ale mam jedną żelazną zasadę - palenie TYLKO wieczorami, po załatwieniu wszystkich obowiązków. W ciągu dnia obowiązki, wieczorem relaks i tak to już się toczy ładnych kilka lat. mj jest mimo wszystko używką o niewielkim stopniu szkodliwości (porównując do chociażby alkoholu) więc jeśli sprawia ci to jakąś przyjemność to wg takie palenie weekendowe może przynieść nawet więcej korzyści niż nie palenie w ogóle.
  • 5 / / 0
01 października 2020crisu922 pisze:
Możesz to rozwinąć?
Właściwie to teraz czytam i zdecydowanie przesadziłem, było to tak. Przyjechali do mnie znajomi z Polski i mega dużo spaliliśmy, a że chciałem z nimi jak najwięcej czasu spędzić to skutkowało totalnym olaniem obowiązków i w tydzień zrobiło się bardzo dużo zaległości na uczelni. Oczywiście zrzuciłem to na trawę, totalnie zamulony po takim maratonie i wtedy postanowiłem, że kończę z tym. Teraz trzeźwiej na to patrząc dostrzegam, że po prostu byli znajomi i nawet gdybyśmy nie kopcili to bym nie miał czasu, chociaż na pewno :liść: zostawiła w tym swój ślad. W sumie to mam bardzo podobnie do Ciebie, nie zdarzyło mi się olać obowiązków przez typowo baczke. Zawsze podchodziłem do tego rozsądnie - uczyłem się w miarę regualrnie, wszystkie egzaminy zdałem, na studia się dostałem, a i tak dzień w dzień jarałem.
  • 5 / / 0
W moim przypadku nie ma mowy. Jak mam w domu bucha, to na 99.9% zapale.

Też tak zawsze miałem, pierwszy raz mi się udało.

Poprawiono cytat. - {owerfull}
  • 171 / 21 / 0
Próbowałam przejść z palenia codziennego na weekendowe i wyglądało to tak że paliłam piątek sobota, niedziela, później poniedziałek bo zostało trochę to wykorzystam do reszty. A we wtorek już leciałam po nowe. Albo robiłam codziennie wyjątki, że niby palę tylko w weekendy, ale dziś zrobię wyjątek bo miałam ciężki dzień, albo fajny i muszę to podbić, albo urodziny, imieniny, ktoś mnie wkurzył itd.
Generalnie nigdy nie kończy się na 1 czy 2 razach. Teraz palę codziennie po półrocznej przerwie a też miał być tylko weekend.

Wydaje mi się że to kwestia indywidualna, ale chyba mało kto ma tyle silnej woli, żeby umieć sobie odmówić kiedy masz pod ręką.

Kiedyś miałam z chłopakiem umowę, że po weekendzie chowa palenie, to jak wracałam w pn z pracy to przekopywalam mieszkanie albo robiłam dzika awanturę i sam mi oddawal
  • 37 / 9 / 0
Mam ten sam problem, ale z nikotyną. Kopcę e-papka jak szalony, a jak mi się liquid skończy, popalam zwykłe fajki i znowu płyn kupuję, ale to uzależnienie fizyczne i wybór mniejszego zła w postaci e-papka. Ale skoro w Twoim przypadku czujesz, że tracisz kontrolę, myślę że warto zająć czymś ręce i myśli, jakieś hobby, może zmiana towarzystwa jeśli to możliwe. Byłem uzależniony od kompa i możesz się śmiać, ale pomogło mi pożyczenie od kolegi stosu klocków lego i tak się wkręciłem, że o kompie zapomniałem, bo teraz buduję kosmiczny krążownik według swojego planu :D
  • 12146 / 2363 / 0
Zaobserwowałem 2 typy palaczy. Jedni jeśli mają na stanie zioło, to będą je palić w opór póki nie wypalą wszystkiego. Zapas powoduje u nich ciśnienie - bo przecież jest.
Inna grupa (w tym ja) ciśnienie na palenie ma raczej tylko wtedy, kiedy zapasu nie ma.
Tej drugiej grupie zdecydowanie łatwiej przejść na tryb weekendowy.

Sam paliłem dzień w dzień do końca lutego. Potem były wczasy w ciepłym kraju (gdzie mało paliłem mimo legalu), powrót do domu i decyzja o wprowadzeniu w życie owego trybu. Nie sprawiło mi to żadnego problemu. Może dlatego, że od razu po powrocie zacząłem pracować na pełen etat, a wolny czas przeznaczam na sport (bieganie, kosz, ćwiczenia siłowe).
Polecam spróbować sportu - szczególnie biegania - daje zdrowy haj, który u mnie (w dni pracujące) jest substytutem THC. Plusów jest naturalnie więcej - jak tylko zobaczy się pierwsze efekty w postaci lepszej sylwetki, motywacja rośnie i właściwie nie da się już obejść bez biegania min. co drugi dzień.
  • 920 / 158 / 0
Siemasz @jobby :)

Pale codziennie od 3 lat (w tym ciagu) (ogolem to z 15 lat codziennie z przerwami na psychiatryki lub odwyki). Po rocznym leczeniu wrocilem do palenia weekendowego i nawet mi sie udawalo przez prawie rok. Jednak po roku wróciłem do palenia codziennego. Pozniej do palenia od otwarcia oczu az do zamkniecia. Aktualnie chce zresetowac troche tolerke bo przepalam sporo tematu tylko ze "detox robie juz z 10 lat" heheheh i tak wciaz odkladam.

Mysle ze kluczowe znaczenie w ograniczeniu palenia ma dla mnie zagospodarowanie czasu wolnego/na odpoczynek.
Zajęcie = mniej mysli o THC.
  • 1 / / 0
Siemanko,

Zgadzam się zdecydowanie z opinią @jezus_chytrus odnośne 2 typów palaczy. Niestety ja należę do tej pierwszej.
Wybaczcie składnie i sposób pisania, ale właśnie odstawiam i ciężko wyrazić mi jeszcze moje myśli. Na koniec dodam jeszcze, że wydaje mi się, iż najlepszym sposobem na ostawienie albo lepsze funkcjonowanie w tych ciągach to znalezienie sobie jakiegoś hobby, które pochłania nas na tyle, że nie myślimy podczas jego realizacji o naszej mj. Oczywiście sam takie hobby mam, ale zanim się do niego zbiorę po konkretnym ciągu mija trochę czasu.

Pozdrawiam.
Uwaga! Użytkownik usx99 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5 / / 0
Aktualnie miesiąc od pierwszego posta mogę powiedzieć nie do końca sie udało ale troche sie udało :D.

Obecnie nie paliłem dwa dni, i dzisaj zaczynam weekend więc chyba sobie skoczę po małe co, ale nie jestem tego pewny, bo pada deszcz, a po skunksa musze 7km na rowerze zasuwać.

Zdecydowanie należę do pierwszego typu. Nie ma tematu nie ma ciśnienia, jest temat to ciśnienie mocne i naprawdę muszę walczyć ze sobą żeby nie przykurwić w płuco.

W zasadzie to dziś od rana myślę nad czymś zupełnie innym. Może warto spróbować czegoś nowego, raczej psyhodeliki niżeli stymulanty. Nie wiem, nie mam w ogóle doświadczenia, całe życie tylko THC. Co do znajomych to nie posiadam tutaj za bardzo, zupełnie inna mentalność człowieka przez co wole po prostu na Teamspeak wbić do starych ziomali.

Przy okazji polecacie jakieś psyhodeliki na pierwszy raz, które mogę wziąć samemu na chacie bez eskorty znajomego ewentualnie eskorta "online"?
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 1 z 2
Artykuły
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.