Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Chciałbym się podzielić śmieszną lecz przerażającą zarazem historią która się wydarzyła zeszłej nocy. A wiec trochę back Story czyli po długo wyczekiwanym czasie w końcu udało nam się z dziewczyną nabyć halucynki a mianowicie Golden Teatcher około 7,8g. Biorąc kilka razy kwas wcześniej mieliśmy pojęcie na co się piszemy (a raczej średnio ale tak nam się wydawało) Ja postanowiłem potraktować mój trip bardzo personalnie i liczyłem na to ze przy wyższym stanie umysłu uda mi się rozwiązać aktualnie dręczący mnie problem.
A wiec mija 40 minut efekt już się pojawiły, lekkie halucynacje zaburzenie skali pokoju itp. Wielki efekt wow którego nigdy nie doznałem na kwasie. Kontynuując dziewczyna przechodziła bardzo oświecającą fazę w stylu „wszystko jest energią” a mnie bardzo mocno ciągnęło na dwór ale z racji tego ze dziewczyna nie chciała być sama trwałem z nią.
Minęły ze dwie godziny i byłem bardzo oswojony ze stanem w którym jestem wiec postanowiłem sobie spalić średniego jointa (na co dzień pale dużo wiec stwierdziłem czemu nie) I wtedy się zaczęło leżąc na łóżku gadając o tym jak telefony nas kontrolują w telewizji gdzie leciał psy trans pojawiła się jakaś głupia reklama wyborcza która bardzo personalnie zaatakowała mój problem i zmusiła mnie do głębokich przemyśleń. Zbieg okoliczności? Nie ważne. Liczy się to ze podjąłem świadome decyzje.
Na koniec oczywiście spacer i relaks na hamaku przy gwiazdach, wszystko niesamowite przeżycia dokładnie to czego zawsze oczekiwałem od kwasu a nie udało mi się dostać.
Wracając do głównego wątku czyli lunatykowania. Około 9 godzin po zażyciu położyłem się spać. Godzina 3:40. Gdy następnego dnia moja dziewczyna bawiła się moim telefonem okazało się ze o 6:50 rano ja postanowiłem wstać z łóżka podejść do stolika odblokować swój telefon i dodać moją babcie do grupy współpracowników (grupa była 15 z kolei w czatach) Co śmieszniejsze moje głębokie przemyślenie właśnie dotyczyły tej pracy, a ja nie przypominam sobie żebym w ogóle wstawał z łóżka a co dopiero dodawał „babcie” do jakiejś grupy.
A wiec mam nadzieje ze nie zanudzilem wszystkich na smierć i ze może znajdzie się ktoś kto miał podobną sytuacje albo chociaż postara się wytłumaczyć co się k*** od*****.
P.S Nigdy w życiu nie zdarzyło mi się coś takiego ze później nie miałem świadomości ze to zrobiłem. Zgony po wódce, kilo zioło itp itd zawsze świadomy głupot które odjebalem.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.