Jestem tu nowym graczem i mam kilka pytan do was, o wiele bardziej doswiadczonych rowiesnikow.
Byc moze ten watek juz tu sie pojawil, za co z gory przepraszam.
Mam 25 lat. Pierwszy raz zapalilem marichuane majac 18 lat, dwa lata temu (23 lata) sprobowalem ecstazy. Dodam na wstepie, ze podchodze do tych rzeczy rozsadnie i z umiarem. Chcialbym poznac Wasza opinie na temat czestotliwosci przyjmowania tych smakolykow a zagrozeniem jakie moga wplywac na mozg/organizm czlowieka w przyszlosci. Mam jasno ustalone: palonko maksymalnie raz w miesiacu lub rzadziej, ecstazy 1-2max razy w.roku w.okresie wiosenno-wakacyjnym (minimum 2 miesiace przerwy miedzy jednym a drugim tripem). Ostatni moj trip zakonczyl sie.na 3 pixach przyjmowanych co 4h, co bylo bledem i nigdy wiecej na taka dawke sobie nie pozwole (po trzeciej juz nie bylo tego efektu wow). Jestem ciekaw Waszego zdania. Glownie mam na mysli jakie zagrozenie moze plynac zakladajac taka czestotliwosc, jaka wymienilem wyzej.
Pozdrawiam :)
Pixa to jest wyjatkowo toksyczna, jesli bedziesz bral 2 razy w roku, to rozpierdolisz sobie serotonine i mozesz miec powazne problemy jak depresja, co tez sie konczy samobojstwem w niektorych przypadkach. Nie mowiac juz o braniu 3 w ciagu jednej nocy, to juz gwarantowany rozpierdol. Pixy normalnie bierze sie ok 100 mg to jest pol normalnej pixy na jeden raz, potem szybko toksycznosc podwaja sie przy kazdych 50mg i mozna niezle sobie mozg uszkodzic.
Ja bym ci dal rade lepiej daruj sobie pixy i zostan przy ziole. Aczkolwiek, jak jarasz tak rzadko to lepiej w ogole nie jarac. Bo efekty uboczne bedziesz czul takie same a huja zabawy z tego masz.
26 maja 2020Ukinho pisze: Witam,
Jestem tu nowym graczem i mam kilka pytan do was, o wiele bardziej doswiadczonych rowiesnikow.
Byc moze ten watek juz tu sie pojawil, za co z gory przepraszam.
Mam 25 lat. Pierwszy raz zapalilem marichuane majac 18 lat, dwa lata temu (23 lata) sprobowalem ecstazy. Dodam na wstepie, ze podchodze do tych rzeczy rozsadnie i z umiarem. Chcialbym poznac Wasza opinie na temat czestotliwosci przyjmowania tych smakolykow a zagrozeniem jakie moga wplywac na mozg/organizm czlowieka w przyszlosci. Mam jasno ustalone: palonko maksymalnie raz w miesiacu lub rzadziej, ecstazy 1-2max razy w.roku w.okresie wiosenno-wakacyjnym (minimum 2 miesiace przerwy miedzy jednym a drugim tripem). Ostatni moj trip zakonczyl sie.na 3 pixach przyjmowanych co 4h, co bylo bledem i nigdy wiecej na taka dawke sobie nie pozwole (po trzeciej juz nie bylo tego efektu wow). Jestem ciekaw Waszego zdania. Glownie mam na mysli jakie zagrozenie moze plynac zakladajac taka czestotliwosc, jaka wymienilem wyzej.
Pozdrawiam :)
Za to u mnie po ecstasy przy paru razach widać było zmianę postrzegania rzeczywistości i utrzymywało się to trochę. Bardziej hippisowskie postrzeganie świata, ukryte lęki i zbyt głebokie analizy. Nie każdemu się to może spodobać szczególnie gdy ktoś chce "twardo stąpać po ziemii"
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.