Najebałem sie i mam wene twórczą.
Kojarzycie "Ze życie ma sens"? Na pewno. Film chyba najlepiej pokazywał świat osób zażywających stymulanty, nie wiem czy powstało coś równie dobrego. Dlatego chciałbym zrobić coś podobnego.
Wiem że był już podobny temat na tym forum, jednak chyba nic z tego nie wyszło (lub o tym nie wiem) i miało być to w trochę innych klimatach.
Ja chciałbym zrobić film o użytkownikach ketonów. Sam je jadłem i myślę że byłby to ciekawy materiał na film. Takie kilka dni z życia ćpuna (albo i więcej, tak aby zmieścić całą historię).
Film miałby pokazać część życia typowego ketoniarza. Chciałbym aby tu były sceny zarówno z zabawnych sytuacji, imprez, fajnego spędzenia czasu pod wpływem, jak i również codziennego życia i towarzyszących jemu problemów, zjazdów, zniszczonych przyjaźni, odkręcania tego co zrobiliście na haju. Chce przez to pokazać jak w rzeczywistości wygląda zabawa w tego typu używki i do czego może prowadzić. Ma być możliwie realistycznie wiec dragi będą prawdziwe ;)
Szukam osób które chciałby dołożyć swoją cegiełkę do tego projektu.
Idealnie chciałbym znaleźć tu aktorów lecz nie wiem na ile to możliwe.
Ogolnie każda pomoc jest mile widziana. Jesteś operatorem, montażystą, scenarzystą? A może masz po prostu ciekawą historię która mogłaby znaleźć się w tym filmie? Napisz
Na razie jest tylko pomysł. Nie mam jeszcze gotowego scenariusza, wszytsko będzie powstawać na bieżąco z waszą pomocą. Myślałem o tym już od jakiegoś czasu, więc plan jest jak najbardziej na serio, jego powodzenie zależeć będzie jednak od waszego zaangażowania.
Myślę że projekt (o ile wypali) byłby dobrym sposobem zdobycie nowych doświadczeń, poznanie ciekawych ludzi lub po prostu naćpanie się z myślą że robicie to w imię jakieś idei
Dajcie znać co o tym myślicie. Pozdro.
A na koniec historyjka, która wg mnie bardzo by pasowała do klimatów filmu.
Jest impreza, każdy zajebiscie sie bawi... do czasu kiedy kończy się towar. Desperackie próby znalezienia dostawcy, nikt nie odbiera, ktoś wylizuje stół z resztek kryształu. W końcu jest. Jakiś losowy numer. Nie znacie gościa, nie wiecie co ma, ale chęć żeby dorzucić wygrywa. Środek nocy, idziecie w umówione miejsce, wasze wykręcone twarze od razu zdradzają co dziś robicie. Czekacie, koleś sie spóźnia, zniecierpliwiony odpalasz kolejnego szluga. W końcu podjeżdża. Szybka transakcja i masz już w ręce tak pożądaną teraz samarkę. Kolege już nosi, chce kruszyć na środku ulicy. Cudem udaje ci sie go ogarnąć aby nie robić przypału. Wracacie na chatę, od razu idziesz do stołu i sypiesz.
Zniecierpliwieni i pełni nadzieji na przedłużenie fazy wciągacie po linii... I nic. Dziwne to jakieś. Niby jest jakaś stymulacja ale gdzie ta wyczekiwana faza, ta piękna euforia i empatia. Czekacie, próbujcie coś robić ale nic nie idzie, wzrasta tylko wkurwienie. Trzeba poprawić. Druga linia. Jeb. Weszło. Ale dalej podobnie, odczuwacie tylko pustą stymulację. Wykręca was jeszcze bardziej. Teraz to już parodia imprezy. Ale jest worek więc trzeba dokończyć, na szczęście już dużo nie zostało.
Nad ranem wszyscy się rozchodzą, zostajesz sam na chacie z nawalającym sercem i schizami na bani. Na szczęście masz zioło. Kręcisz blanta, 2 razy bo tak ci sie ręce trzęsą ze pierwszy sie rozpadł. Spalasz. Pomogło, ale na 5 minut. Znowu sie trzęsiesz. Teraz bongo, może będzie lepiej. Kładziesz się ale nie idzie zasnąć. Jest już rano. W końcu zasypiasz na jakiś czas. Budzisz się po południu, kompletnie wycieńczony. Miałeś iść do pracy ale będzie kolejny urlop na żądanie. Szef ma juz dosyć, chce Cię zwolnić ale ty masz wyjebane, w tym stanie nawet nie dałbyś rady pracować. Próbujesz coś zjeść. Słabo, po chwili zwracasz. Do tego zaglądasz w telefon i zdajesz sobie sprawę co naodwalałeś poprzedniej nocy...
Jako, że jesteś jednopostowcem, to wróże, że nie wyjdzie ci nawet poznanie ciekawych ludzi lub po prostu naćpanie się z myślą że robicie to w imię jakieś idei.
Natomiast możesz dostać u mnie rolę stimiarza szukającego resztek kryształków na dywanie albo walącego konia którąś dobę.
Co do roli to chętnie ją przyjmę, lecz chciałbym dodać też coś od siebie.
Będę tym stimiarzem szukającym resztek na dywanie. Mogę nawet próbować walić szczura prosto z dywanu, byłaby ciekawa scenka. Jednak potem, leżąc na tej podłodze, dostrzegam nagle torbę "starej dobrej trójki" pod szafką, a Ty klękasz w tym momencie na kolana oferując że obciągniesz mi pałę za setkę.
Taki mały zwrot akcji ;) Może być?
A tak na poważnie, to nie wiedziałem że coś takiego już powstaje.
Na jakim etapie jesteś? Jest jakiś wątek dotyczący Twojego projektu? Chętnie poczytam.
Uważam że to ketony oraz ich użytkownicy to bardzo dobry materiał na film i z chęcią pomogę przy jego realizacji.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny
Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi
Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.