Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
  • 106 / 21 / 0
Czy trudniejszy dostęp do niektórych substancji zniechęcił by was do ich używania czy raczej jak coś trudno zdobyć to
tym bardziej macie na to ochotę i kombinujecie ? Jakie było wasze największe poświęcenie aby się naćpać (przykładowo daleka podróż, spacer po wszystkich aptekach w mieście :tabletki: )

Ja uważam, że brak motywacji ratuje mi dupę przed uzależnieniem. Lata temu miałem ochotę naćpać się kulturalnie pewnym specyfikiem z apteki, jednak w paru nie chcieli sprzedać ( ściema, że nie mają) to wystarczyło by mi przeszła ochota.
Kiedyś próbowałem również gałki lecz ze względu na to, że w okolicy tylko dwa markety ją miały to się zniechęciłem
bo kasjerki dziwnie się patrzały po paru razach. Znajomych też mi czasem głupio pytać bo nikt raczej regularnie nie używa.
Dobrze, że jestem leniem i nie mam wszystkiego na wyciągnięcie ręki bo już dawno byłbym wjebany :trucizna:

Jeśli był podobny temat można usunąć.
  • 53 / 10 / 0
Jestem uzależniona od opioidów, morfiny i heroiny, czasem zdąży mi się jakieś oxy, czy jak ostatnio fent, ale to raczej jako urozmaicenie.
Mam dostęp do morfiny prosto z apteki, w nie ukrywam ilościach które spokojnje wystarczają. Płace 100% ceny, ale tak czy siak jest to dla mnie opłacalne i żadnych trudności finansowych mi nie przysparza. heroinę za to mam prosto z produkcji, świeżutką, albo w postaci chlorowodorku, czasem octanu, zależy jak mój przyjaciel, a jednocześnie znakomity chemikc przyrządzi ową. Ja daję mu tylko mst, jako surowiec do przygotowania helu, nic więcej. Odkąd jestem w ciągu nie było dnia w którym zostałam bez opio, a ściślej bez majki czy heli.
I patrząc na swoją sytuacje mogę powiedzieć że jest to jednocześnie przekleństwo i błogosławieństwo. Błogosławieństwo tylko z dwóch powodów: ze względu że mam pieniądze na godne życie, bo nie tracę ich na opiaty w cenach czarnorynkowych, a dwa bo mój mózg nie jest pochłonięty myślami o opio, o tym jak je zdobyc, czy starczy, co zrobię jak się skończy, nie ma tego i mogę skupić się na swoich pasjach i rzeczach którę lubię, nie zaniedbuje kontaktów rodzinnych, pracy czy czegokolwiek.
Ale nie jest tak różowo owszem żyje jak żyłam, ale tak czy siak to przekleństwo, zżerające mnie od środka, jestem niewolnikiem. Niewolnikiem opiatów, ale wiem że z tym kiedyś wygram, kurwa muszę. Te substancje są mądrzejsze ode mnie, przechytrzyły mnie pod każdym względem, uzależnienie to piekło, każdy ranek budzę się mokra, obślizgła, nie chce tego ale jednocześnie część mnie zawsze będzie mieć gdzies zapisane te pierwsze chwile gdzie było naprawde miło, przydało by się je wykasować.
  • 139 / 21 / 0
Wiesz, o ile to co piszesz to prawda, to jesteś w niezłych tarapatach i szczerze współczuję i za nic bym się nie zamienił.

Zacznę od tego, że nałóg w przypadku opiatów, w dodatku w połączeniu z tak łatwym dostępem do tych bardzo ciężkich, to takie pochlastanie układu nagrody, że go już nie odzyskasz nawet zbliżonego do stanu wyjściowego.
Wiadomo jak szczególnie opioidy wyniszczają układ nagrody.

Dodam, że w życiu się sporo zmienia i w związkach analogicznie a związki między ćpunami to tak naprawdę jest śmiech i kwestia czasu.
Magiczne zauroczenie się i motylki w brzuszku nawet jeśli trochę przetrwają, to zostaną uwieńczone nie tak romantycznym wyjebaniem na hajs czy towar albo po prostu szybko się skończą, w najlepszym razie. Wraz z tym skończy się dostęp a pozostanie tolerancja, zniszczony układ nagrody i przeryty beret.


Uwaga! Użytkownik pijanytraktorzysta jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 175 / 71 / 0
W przypadku nowych, nieznanych nam substancji, to tak, jest to spore utrudnienie. Jest bardzo wiele narkotyków, których nie wziąłem tylko dlatego, że nie miałem do nich dostępu. Jednak, gdy już jest się uzależnionym, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Wtedy zawsze znajdzie się jakiś dostęp, choćby było to praktycznie niemożliwe. Człowiek jest w stanie podjąć ryzyko, robić rzeczy, których nie zrobiłby na co dzień, łamać własne zasady, czy przejechać setki kilometrów, byle zdobyć dostęp do upragnionej substancji lub jej zamiennika. Po prostu szuka się tak długo, aż się znajdzie, choć są pewne granice, których bym nie przekroczył, nawet na największym ciśnieniu. Piszę to, jako silnie uzależniona od opioidów.
"i wrócę tam, na aleję pełną róż..."
  • 1455 / 596 / 0
Jakby nie bylo aptek i darkmarketow to bym nie byl w stanie zmotac niczego wiecej niz :liść: bo nie znam "odpowiednich" ludzi .
EDIT : chociaz z drugiej strony jak zaczalem brac to jakos samemu inni tego typu ludzie "lgna" do mnie nie wiem dokladnie na jakiej zasadzie to dziala , jakies podswiadome sygnaly czy inne wibracje , nie mam pojecia nie obnosze sie z niczym i trzymam morde na klodke
Cpunska magia :ręka:
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne

Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.

[img]
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn

Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.

[img]
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176

20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.