tym bardziej macie na to ochotę i kombinujecie ? Jakie było wasze największe poświęcenie aby się naćpać (przykładowo daleka podróż, spacer po wszystkich aptekach w mieście
Ja uważam, że brak motywacji ratuje mi dupę przed uzależnieniem. Lata temu miałem ochotę naćpać się kulturalnie pewnym specyfikiem z apteki, jednak w paru nie chcieli sprzedać ( ściema, że nie mają) to wystarczyło by mi przeszła ochota.
Kiedyś próbowałem również gałki lecz ze względu na to, że w okolicy tylko dwa markety ją miały to się zniechęciłem
bo kasjerki dziwnie się patrzały po paru razach. Znajomych też mi czasem głupio pytać bo nikt raczej regularnie nie używa.
Dobrze, że jestem leniem i nie mam wszystkiego na wyciągnięcie ręki bo już dawno byłbym wjebany
Jeśli był podobny temat można usunąć.
Mam dostęp do morfiny prosto z apteki, w nie ukrywam ilościach które spokojnje wystarczają. Płace 100% ceny, ale tak czy siak jest to dla mnie opłacalne i żadnych trudności finansowych mi nie przysparza. heroinę za to mam prosto z produkcji, świeżutką, albo w postaci chlorowodorku, czasem octanu, zależy jak mój przyjaciel, a jednocześnie znakomity chemikc przyrządzi ową. Ja daję mu tylko mst, jako surowiec do przygotowania helu, nic więcej. Odkąd jestem w ciągu nie było dnia w którym zostałam bez opio, a ściślej bez majki czy heli.
I patrząc na swoją sytuacje mogę powiedzieć że jest to jednocześnie przekleństwo i błogosławieństwo. Błogosławieństwo tylko z dwóch powodów: ze względu że mam pieniądze na godne życie, bo nie tracę ich na opiaty w cenach czarnorynkowych, a dwa bo mój mózg nie jest pochłonięty myślami o opio, o tym jak je zdobyc, czy starczy, co zrobię jak się skończy, nie ma tego i mogę skupić się na swoich pasjach i rzeczach którę lubię, nie zaniedbuje kontaktów rodzinnych, pracy czy czegokolwiek.
Ale nie jest tak różowo owszem żyje jak żyłam, ale tak czy siak to przekleństwo, zżerające mnie od środka, jestem niewolnikiem. Niewolnikiem opiatów, ale wiem że z tym kiedyś wygram, kurwa muszę. Te substancje są mądrzejsze ode mnie, przechytrzyły mnie pod każdym względem, uzależnienie to piekło, każdy ranek budzę się mokra, obślizgła, nie chce tego ale jednocześnie część mnie zawsze będzie mieć gdzies zapisane te pierwsze chwile gdzie było naprawde miło, przydało by się je wykasować.
Zacznę od tego, że nałóg w przypadku opiatów, w dodatku w połączeniu z tak łatwym dostępem do tych bardzo ciężkich, to takie pochlastanie układu nagrody, że go już nie odzyskasz nawet zbliżonego do stanu wyjściowego.
Wiadomo jak szczególnie opioidy wyniszczają układ nagrody.
Dodam, że w życiu się sporo zmienia i w związkach analogicznie a związki między ćpunami to tak naprawdę jest śmiech i kwestia czasu.
Magiczne zauroczenie się i motylki w brzuszku nawet jeśli trochę przetrwają, to zostaną uwieńczone nie tak romantycznym wyjebaniem na hajs czy towar albo po prostu szybko się skończą, w najlepszym razie. Wraz z tym skończy się dostęp a pozostanie tolerancja, zniszczony układ nagrody i przeryty beret.
EDIT : chociaz z drugiej strony jak zaczalem brac to jakos samemu inni tego typu ludzie "lgna" do mnie nie wiem dokladnie na jakiej zasadzie to dziala , jakies podswiadome sygnaly czy inne wibracje , nie mam pojecia nie obnosze sie z niczym i trzymam morde na klodke
Cpunska magia
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
