- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
14 maja 2018cactus1234 pisze: A tak off top troszkę, jeżeli by weszło Ald 52 "za mocno" to co mogę wziąć na zbicie tripa poza bezno??
Najlepiej po prostu pomedytować i posiedzieć pół godziny. Wiem, że brzmi jak niewykonalne jednak zapewniam, że działa. Kiedyś też się "ratowałem" benzo i tak naprawdę w niczym mi to nie pomagało oprócz tego, że po benzo robiło się jeszcze gorzej, ale jak wspomniałem mam reakcję paradoksalną na benzo.
Przede wszystkim jak dzieje się źle to albo wdech i wydech co 5 sekund - na pewno się uspokoisz albo papierowa torebka na chwilę. Ja dosyć często dochodziłem do hiperwentylacji na złych tripach i tak naprawdę jeszcze się po prostu dobijałem nadmiarem tlenu ;) Nic przyjemnego jak przy hiperwentylacji serce wali jak głupie i koniczyny drętwieją.
14 maja 2018cactus1234 pisze: A tak off top troszkę, jeżeli by weszło Ald 52 "za mocno" to co mogę wziąć na zbicie tripa poza bezno??
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
14 maja 2018cactus1234 pisze: A tak off top troszkę, jeżeli by weszło Ald 52 "za mocno" to co mogę wziąć na zbicie tripa poza bezno??
19 maja 2018Himer pisze: [mention]nanawacin[/mention]
Przede wszystkim jak dzieje się źle to albo wdech i wydech co 5 sekund - na pewno się uspokoisz albo papierowa torebka na chwilę. Ja dosyć często dochodziłem do hiperwentylacji na złych tripach i tak naprawdę jeszcze się po prostu dobijałem nadmiarem tlenu ;) Nic przyjemnego jak przy hiperwentylacji serce wali jak głupie i koniczyny drętwieją.
A co do innych rzeczy. Benzo pomagają ale w porównaniu z wygaszaniem innych substancji wypadają słabo. Dłużej czekasz na efekty i musisz zapodać więcej niż normalnie. Ja w skrajnym przypadku musiałem podać sześć razy normalną dawkę.
Pomaga wprowadzenie do swojego umysłu najbardziej prozaicznych elementów jakie znasz.
Jakaś prostacka muzyka, bez żadnych ambicji filozoficznych, poetyckich, metafizycznych itp. Z dobrze dobraną intensywnością - ostra muza albo za łagodna niewskazane.
Śmieszne składanki z filmikami ale też trzeba wybrać mądrze, bo niektóre mają elementy schizujące. Śmieszne koty na ogół się sprawdzają :) Faile niekoniecznie, bo pod wpływem, możesz się emocjonalnie odnosić do tych przykrych jednak sytuacji.
19 maja 2018endother pisze:Trazodon i wszystkie inne neuroleptyki. Doskonale działa alkohol.14 maja 2018cactus1234 pisze: A tak off top troszkę, jeżeli by weszło Ald 52 "za mocno" to co mogę wziąć na zbicie tripa poza bezno??
receptorów których LSD jest agonista wiec ....?
Szybki oddech tylko doprowadza do jeszcze większego ataku paniki, a co najgorsze dla pikawy bo przez szybką i nadmierną dawkę tlenu tętno może zaczynać bardzo niefajnie skakać o czym sam się przekonałem. Koniczyny drętwieją, bo nadmiar tlenu w ciele powoduje utratę elektrolitów w koniczynach stąd też syndrom sinych palców i ich "ciągnięcia" czy inaczej drętwienia na przykład. Równomierny oddech w dłuższym odstępie pozwala zbić tętno, zarówno cieleśnie jak i mentalnie bardzo dobrze to działa. Miałem ten sam problem z sinieniem/ciągnięciem i bardzo wysokim tętnem po mj, ogólnie mj podwyższa ciśnienie* ale nie aż tak jak mi się to działo. To nie było normalne. Ostatnio co prawda miałem złe nastawienie przed spaleniem, ale spaliłem. Czuję, że tętno znowu rośnie, bo oddycham za szybko i nieregularnie. Usiadłem wygodnie, zacząłem oddychać powoli, włożyłem JBL'e na uszy i patrzyłem na to co mam przed oczami czekając na autobus. Jakieś 2 minuty takiej "medytacji" i już przez cały czas działania mj czułem się bardzo dobrze, tak jak powinien był się czuć. Cały paniczny stan, że z pikawą coś nie tak zniknął, ale po mj mam takie stany lękowe, bo ktoś kiedyś mi dał sztuczny kanaboid i naprawdę po zapaleniu tego padłem na ziemię, reszty nie będę opisywał nie chcę sobie przypominać. Sztucznym kanaboidom już powiedziałem nie, nie po tym co po spaleniu tego przeżyłem.
U mnie problem jest ten, że tej lekcji niestety nauczyłem się od panów z niebieskimi światełkami i nie było to miłe spotkanie.
Aha co do alkoholu. Częściowo zbije tylko problem jest taki, że jak ostatnio się napiłem sporo mocno % alko to kompletnie nie czułem tego jak spruty byłem.
* — dezinformacja, marihuana definitywnie obniża ciśnienie[
BTW: Aby wysłać komuś poke nie wystarczy sam znak „@”, tylko trzeba użyć tagu mention.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.
